Potężne burze i fale na pięć metrów. Pogoda na Kanarach szaleje
Burze i sztorm ponownie wróciły na hiszpański archipelag. Rząd Wysp Kanaryjskich wydał ostrzeżenie przed ulewnym deszczem dla Teneryfy, Gran Canarii, La Palmy, La Gomery i El Hierro, który obowiązuje od 5 stycznia. Niewiele brakowało, aby w Oceanie Atlantyckim utonęła kolejna osoba. Z powodu silnego wiatru były też problemy w ruchu lotniczym.
Już od początku stycznia na Wyspach Kanaryjskich są trudne warunki pogodowe. Dotarła tam sburza "Francis". Z każdym dniem wzmagał się się silny wiatr. 2 stycznia samolot linii Vueling lecący z Barcelony na Lanzarote przerwał lądowanie i zmienił lot na sąsiednią Fuerteventurę, aby bezpiecznie dotrzeć na tamtejsze lotnisko, gdzie były lepsze warunki pogodowe.
Niebezpieczna akcja ratunkowa
Na oceanie fale sięgają 4-5 m wysokości. W Punta del Hidalgo na Teneryfie do Atlantyku wpadł 55-letni mężczyzna, który pomimo ryzykownej akcji ratunkowej został wyciągnięty żywy z wody.
Tonącego trzeba było odholować prawie 500 m do wejścia do portu rybackiego, gdzie ratownicy z lądu wystrzelili linę ratunkową, dokańczając akcję ratunkową, aby poszkodowany mógł dostać się na brzeg. Stamtąd pogotowie ratunkowe zabrało go do szpitala.
Wyjątkowe miejsce w europejskiej stolicy. Klimat nie do podrobienia
Ogłoszono alert
Na sąsiedniej La Palmie i La Gomerze spadł ulewny deszcz. Na podstawie danych Hiszpańskiej Agencji Meteorologicznej (AEMET), w ramach Specjalnego Planu Awaryjnego Wysp Kanaryjskich dla Niekorzystnych Zagrożeń Pogodowych (PEFMA) wydano kolejny alert, tym razem dla północnych stoków pięciu wysp archipelagu przed silnymi wiatrami i ulewnymi deszczami.
Według prognoz w niektórych rejonach opady mogą przekroczyć 40 mm w ciągu 12 godzin, głównie w północnej części Gran Canarii. Ostrzeżenie dotyczy m.in. kilku znanych turystycznych wysp: Teneryfy, La Palmy, La Gomery i El Hierro.