Przygotowują się na najgorsze. Sytuację monitoruje 100 czujników przez całą dobę
Naukowcy coraz częściej wskazują, że obecne procesy wulkaniczne na Teneryfie "nie są czymś normalnym". W marcu zanotowano kolejne wstrząsy. Rada Miasta Santa Cruz de Tenerife przygotowuje plan ewakuacyjny i możliwości zapewnienia zakwaterowania mieszkańcom z innych gmin w przypadku wybuchu wulkanu Teide.
Tylko w lutym br. na odwiedzanej przez ok. 8 mln turystów rocznie Teneryfie zanotowano prawie 7 tys. mikrotrzęsień ziemi. Jak podał Narodowy Instytut Geograficzny (IGN), 26 lutego wystąpiło najsilniejsze od kilku lat trzęsienie – 4,1 w skali Richtera. Jego epicentrum pojawiło się na głębokości 10 km w Volcán de Enmedio – podwodnym wulkanie na Oceanie Atlantyckim, położonym w strefie uskoku między obiema wyspami.
Wstrząsy odczuwalne na dwóch wyspach
Wstrząsy zarejestrowano w ponad stu miejscach Teneryfy i Gran Canarii. Mieszkańcy zgłaszali, że odczuwali lekkie kołysanie i poruszanie się przedmiotów oraz umiarkowane wstrząsy wewnątrz budynków, zwłaszcza na wyższych piętrach.
Na największej kanaryjskiej wyspie Teneryfie trzęsienia zgłaszano także w popularnych turystycznych miejscowościach zarówno na północy, jak i południu: La Orotava, Los Realejos, Santa Cruz, Güímar, Arafo, Arico, Santa Úrsula.
Widok, który zapiera dech w piersiach. Jedna z najwspanialszych świątyń na świecie
W kilkudziesięciu innych lokalizacjach na Teneryfie odnotowano łagodne wstrząsy, w tym w znanych kurortach: Arona (Buzanada, Palm-Mar, Cho, Guaza i Los Cristianos), Granadilla (Cruz de Tea, San Isidro), San Miguel (Guargacho), Granadilla (El Médano, Chimiche, El Salto), Guía de Isora (Chío) i Santiago del Teide (Puerto de Santiago). Z kolei na sąsiedniej Gran Canarii wstrząsy pojawiły się: Las Palmas, Gáldar, Agaete, Valsequillo i San Mateo, a także w najpopularniejszych miejscach odwiedzanych co roku przez miliony turystów na południu wyspy: Maspalomas i Mogán.
Są gotowi na najgorsze
Jak podał Narodowy Instytut Geograficzny (IGN) w marcu miało miejsce już kilka kolejnych trzęsień. Najsilniejsze w ostatnich dniach (o magnitudzie 2,8 w skali Richtera) zarejestrowano 9 marca w Atlantyku między Teneryfą a Gran Canarią.
Mimo, że pozostałe wstrząsy nie były czasem odczuwalne, to sytuacja i tak coraz bardziej niepokoi naukowców i władze lokalne stolicy Teneryfy – Santa Cruz, które starają się zwiększyć swoje możliwości i przygotować się na wypadek sytuacji kryzysowej.
Burmistrz Santa Cruz, José Manuel Bermúdez, ogłosił utworzenie specjalistycznego wydziału technicznego, którego zadaniem będzie opracowanie planu działania na wypadek potencjalnej erupcji wulkanu. Podkreślił on, że ryzyko bezpośredniego oddziaływania wybuchu wulkanu Teide na stolicę jest niewielkie, jednak miasto przygotowuje się na ewentualność wsparcia innych obszarów Teneryfy.
Według Bermúdeza to własnie stolica wyspy może odegrać kluczową rolę w udzielaniu pomocy pobliskim gminom poprzez przyjmowanie ewakuowanych i zapewnienie ciągłości podstawowych usług, takich jak dostawy wody.
Nowo utworzony wydział będzie doradzał burmistrzowi poprzez analizę możliwych scenariuszy, proponowanie środków zapobiegawczych i koordynowanie działań organizacyjnych i logistycznych na wypadek wystąpienia aktywności wulkanicznej.
Burmistrz wyjaśnił, że zdolność miasta do reagowania będzie w dużej mierze zależeć od skali ewentualnej erupcji. Uważa, że w przypadku "normalnej" erupcji wulkanicznej stolica dysponuje wystarczającą infrastrukturą, aby pomieścić ewakuowanych mieszkańców. Jednak w przypadku znacznie większej lub wyjątkowej erupcji, możliwości miasta są mniej pewne. - Nie wiemy, jak to się stanie, jak się to rozwinie i kiedy może nastąpić – mówi Bermúdez, podkreślając, że rada stosuje podejście zapobiegawcze.
Dodał, że naukowcy wskazują, że obecne procesy wulkaniczne na wyspie "nie są czymś normalnym", co sprawia, że konieczne jest przygotowanie się na wiele możliwych scenariuszy, zarówno pod względem czasu wystąpienia, jak i intensywności.
Wulkanolodzy uspokajają, że niedawne roje sejsmiczne na Teneryfie nie oznaczają większego prawdopodobieństwa erupcji w perspektywie krótko i średnioterminowej. Ich zdaniem w najbliższych miesiącach czy latach prawdopodobnie nie dojdzie do wybuchu na najwyższym szczycie Hiszpanii – Teide, to jednak ta sytuacja może się zmienić i jest obecnie monitorowana przez 24 godziny na dobę poprzez 100 czujników zainstalowanych na tej wyspie.