Gdy zaczął się formować, natychmiast stał się sensacją turystyczną. Cypel Mikoszewski był jednym z największych "odkryć" początku tego roku. Zimą przy plaży nieopodal ujścia Wisły ukształtował się sporych rozmiarów piaszczysty pas lądu, który według wielu specjalistów miał się rozrastać w oczach. Ale zniknął.
Na plażę w Mikoszewie zjeżdżały tłumy turystów, a na cyplu można było zaobserwować jednorazowo nawet po kilkaset osób. Miejsce stało się tak słynne, że Poczta Polska postanowiła pójść za ciosem i nadała mu nawet kod pocztowy!
Pocztowcy zakomunikowali wówczas: "Media donoszą, że Polska się powiększa. W położonym między Gdańskiem a Krynicą Morską Mikoszewie, w wyniku naturalnych procesów przyrodniczych, głównie działania prądów morskich i sztormów, powstał cypel. Poczta Polska informuje, iż nowy kawałek Polski ma kod pocztowy 82-103, a właściwa do jego obsługi placówka mieści się w Stegnie przy ul. Gdańskiej 30".
Niestety z biegiem czasu Cypel Mikoszewski stawał się coraz mniej okazały. Jesienią zamienił się w niewielką lagunę o wciąż robiących wrażenie rozmiarach i kształtach, ale w końcu zaczął się stawać coraz bardziej płaski i teraz jest już praktycznie niewidoczny z poziomu plaży. Jego pozostałości widać jedynie na zdjęciach robionych z wysokości.
Mimo tych zmian turyści wciąż tu przyjeżdżają i wielu z nich jest mocno zdezorientowanych, spacerując wzdłuż brzegu w poszukiwaniu słynnego cypla, którego właściwie już nie ma. Jak widać, naturalne procesy związane z siłami natury są nieprzewidywalne i dziś trudno powiedzieć, czy cypel odtworzy się samoistnie.