Sabaidee! Brama do Indochin

“Gate to Indochina” (Brama do Indochin) – taki napis wita mnie, gdy wyjeżdżam z Tajlandii. Na portowym nabrzeżu tłoczy się tłum właścicieli małych łódeczek, którzy za pół dolara przewiozą każdego na drugi brzeg Mekongu do miasteczka Houay Xai. Pakuję się do łódki i po kilku minutach melduję się na granicznym posterunku już po stronie laotańskiej.

1 z 7Sabaidee! Brama do Indochin

Obraz
© Globtroter

“Gate to Indochina” (Brama do Indochin) – taki napis wita mnie, gdy wyjeżdżam z Tajlandii. Na portowym nabrzeżu tłoczy się tłum właścicieli małych łódeczek, którzy za pół dolara przewiozą każdego na drugi brzeg Mekongu do miasteczka Houay Xai. Pakuję się do łódki i po kilku minutach melduję się na granicznym posterunku już po stronie laotańskiej.

2 z 7Sabaidee! Brama do Indochin

Obraz
© Globtroter

Wciśnięty pomiędzy indochińskie kraje, bez dostępu do morza i pięknych dzikich plaż, z bardzo słabo rozwiniętą infrastrukturą transportową, długo znajdował się poza szlakami turystycznymi.

3 z 7Sabaidee! Brama do Indochin

Obraz
© Globtroter

Kilka lat temu otworzył swe granice dla globtroterów i podróżników. Obecnie jedyne, co potrzeba, by odwiedzić ten wspaniały i mało znany kraj to wiza, kilkanaście dolarów w portfelu (oczywiście bez kosztów dojazdu) oraz przyklejony do twarzy uśmiech. Przyda się również zapamiętanie laotańskiego pozdrowienia: “Sabaidee”. Otwiera drogę do wielu domów i serc mieszkańców.

4 z 7Sabaidee! Brama do Indochin

Obraz
© Globtroter

Niezmartwiony, ruszyłem z aparatem na podbój okolicy. Pierwszy nieplanowany przystanek traktowałem jeszcze jako atrakcję, ale kolejne nie były już tak śmieszne, a ostatni - wcale. Powoli zapadał zmrok, budziły się armie komarów gotowych do akcji “turysta”, a my wciąż znajdowaliśmy się w bliżej nieznanym miejscu. Próba uzyskania informacji od kierowcy zaowocowała tylko bólem rąk – język migowo-obrazkowy jest bardzo pomocny, ale nie zawsze.

5 z 7Sabaidee! Brama do Indochin

Obraz
© Globtroter

W hotelu poradzono mi, żebym zabrał w podróż chustkę - zastanawiałem się, po co. Po kilkunastu minutach spędzonych w czymś, co kiedyś było autobusem, już wiedziałem: wszechobecny kurz wdzierał się przez zardzewiałe drzwi i nieszczelne okna, osiadając gdzie tylko mógł.

6 z 7Sabaidee! Brama do Indochin

Obraz
© Globtroter

Tereny prowincji Luang Nam Tha zamieszkane są przez ludzi należących do aż 39 mniejszościach etnicznych. Urządzam sobie mały trekking, by zobaczyć choć jedną z nich. Moim celem jest znajdująca się 6 km za miastem mała wioska Ban Nam Di, zamieszkana przez ludność Lao Houay.

7 z 7Sabaidee! Brama do Indochin

Obraz
© Globtroter

Tuż przed zachodem słońca wchodzę na znajdujące się w centrum miasta wzgórze Phu Si. Na szczyt prowadzą 329 schody - upał i duchota powodują, że po dotarciu do celu odczuwa się zmęczenie. Na szczęście widoki roztaczające się ze wzgórza wynagradzają trudy wspinaczki.

Wybrane dla Ciebie