Ten kierunek nie zrujnuje portfela. Egzotyka w rozsądnej cenie
Republika Południowej Afryki przestaje być luksusem zarezerwowanym dla nielicznych. Ten kierunek daje możliwość podglądania dzikiej przyrody z komfortem doświadczania tego w prywatnych rezerwatach. Spotkanie "wielkiej piątki" to dla miłośników egzotycznych wypraw spełnienie marzeń. Zaplanuj autentyczną podróż po świecie afrykańskiej przyrody.
Współczesna turystyka pokazuje, że afrykańska przygoda nie musi być droga. Republika Południowej Afryki to kierunek pełen atrakcji, oferujący bliskie spotkania z dziką przyrodą w sercu sawanny.
Podróż przez Republikę Południowej Afryki zaczyna się od spotkania z historią i monumentalną architekturą Pretorii, administracyjnej stolicy kraju. Centralnym punktem miasta są Union Buildings, rozległe budowle będące siedzibą południowoafrykańskiego rządu. Wzniesione zostały na planie półksiężyca – dwa skrzydła miały pierwotnie symbolizować jedność Brytyjczyków i Burów. Niechlubnym faktem historycznym jest to, że w projekcie z 1913 roku całkowicie pominięto rdzenne, czarnoskóre społeczności, co dziś stanowi dowód ówczesnych podziałów społecznych. Z tarasów tego budynku roztacza się panorama miasta, które wkrótce ustępuje miejsca dzikim krajobrazom prywatnych rezerwatów przyrody.
Bezpośredni kontakt z naturą zapewniają nie tylko klasyczne safari w rezerwacie Dinokeng, gdzie można spotkać tzw. wielką piątkę (słoń afrykański, lew afrykański, nosorożec czarny, lampart, bawół afrykański), ale także doświadczyć, czym są piesze wędrówki po buszu. Ta przygoda bije na głowę wyprawę klasyczną terenówką.
W regionie znajduje się również słynna kopalnia Cullinan. W tym miejscu w 1905 roku został odkryty największy diament świata. Wydobyty kamień o masie ponad 3 tys. karatów został podzielony, a jego najsłynniejszy fragment, znany jako Gwiazda Afryki, zdobi dziś brytyjskie berło królewskie.
Prawdziwą tożsamość RPA daje kontakt z żywą kulturą ludu Ndebele oraz historycznym dziedzictwem Soweto. Tradycja Ndebele, widoczna w barwnych, geometrycznych malowidłach na ścianach domów, przejawia się także w lokalnej kuchni. Przykładem jest bobotie – aromatyczne, zapiekane mięso z przyprawami curry i bakaliami, które łączy XVII-wieczne holenderskie wpływy kulinarne z egzotycznymi smakami społeczności malajskiej.
Zwieńczeniem tego wachlarza atrakcji jest wizyta w Soweto. To dawne getto, niegdyś kojarzone było głównie z dramatycznymi wydarzeniami 1976 roku. Doszło tu wówczas do krwawego stłumienia protestu, w którym uczniowie wystąpili przeciw segregacji rasowej i wprowadzeniu języka afrikaans w szkołach i uniwersytetach. Po latach miejsce to przeszło spektakularną przemianę i dziś tętni życiem jako centrum sztuki, muzyki i innowacji, wyznaczając trendy dla młodego pokolenia mieszkańców Johannesburga.