Trollstigen w Norwegii - Droga Trolli
Trollstigen, zwana też Drabiną Trolli lub Drogą Trolli, trasa złożona z 11 serpentyn, o której sami mieszkańcy Norwegii mówią jako o obowiązkowym punkcie wizyty w ich kraju.
Trollstigen, zwana też Drabiną Trolli lub Drogą Trolli, trasa złożona z 11 serpentyn, o której sami mieszkańcy Norwegii mówią jako o obowiązkowym punkcie wizyty w ich kraju.
Krocząc śladami Wikingów warto wybrać się na jedną z najbardziej niebezpiecznych i między innymi dlatego najbardziej przyciągających, dróg Europy, Trollstigen.
Urzekająca, kusząca bajkową scenerią i nietuzinkowymi atrakcjami natury Norwegia, jest optymalnym wyborem dla każdego entuzjasty aktywnego wypoczynku. Górzyste regiony, sąsiadujące z szerokimi płaskowyżami i wspaniałymi szczytami oraz jedyne w swym rodzaju fiordy, kuszą zmysł wzroku już na fotografiach.
Droga Trolli?
Trollstigen, znana też jako Drabina Trolli oraz Droga Trolli, jest położona w gminie Rauma na trasie Geiranger – Trollstigen. Karkołomną i malowniczą drogę otwarto w 1936 roku. Średnie jej nachylenie wynosi 1:12. Fantastyczna serpentyna wije się tak po trzech stokach doliny na wysokość 800 metrów nad poziomem morza. Na to inżynieryjne dzieło sztuki składa się 11 serpentyn, z których większość zakręca pod kątem 180 stopni. Otwierana jest zazwyczaj w połowie maja i udostępniana do końca sierpnia. To właśnie tu, znajduje się, prawdopodobnie jedyny na świecie, znak "Uwaga Trolle", przestrzegając nieroztropnych turystów przed złośliwymi istotkami. Nie powinno to nikogo dziwić, gdyż jest to miejsce, gdzie populacja trolli jest z pewnością najwyższa na świecie.
Trasa wystawia na pokuszenie swoim niewysłowionym urokiem nawet najbardziej opornych urlopowiczów. Szokujące jest to, iż nikt się tu nie spieszy. Wynika to z tego, że w tym miejscu chce się zostać i chłonąć otoczenie. Dlatego też nie bądźmy zdziwieni widząc co rusz autokary, których kierowcy dokonują cudów, aby bezpiecznie przewieźć głodnych wrażeń turystów. Pełno też rowerzystów i motocyklistów. Trasa jest bardzo wąska, nie ma żadnych barierek, a jedyną ochronę przed ewentualnym wypadkiem stanowią nieco wyższe niż standardowe krawężniki.
O Trollstigen nie można zapomnieć będąc w Norwegii. To miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć, nawet w obawie, iż zza którejś barierki ustawionej na tarasie widokowym, wykradnie się mała, obdarzona długim, pomarszczonym nosem, czteropalczasta istota.