Trwają poszukiwania. Zaginionych jest dziewięciu narciarzy
Dziewięciu narciarzy zaginęło po zejściu lawiny w górach Sierra Nevada w amerykańskim stanie Kalifornia. Bilans byłby jeszcze gorszy, ale sześciu innych zostało już szczęśliwie uratowanych.
Dziewięć osób jest uznanych za zaginionych po zejściu lawiny, do której doszło we wtorek 17 lutego br. w północnej części Kalifornii, w pobliżu góry Castle Peak. Lawina zeszła dokładnie ok. godz. 11:30 czasu lokalnego, a więc ok. godz. 20:30 w Polsce.
Trwają intensywne poszukiwania narciarzy
Grupa 15 narciarzy, w tym czterech przewodników, została porwana przez lawinę podczas jazdy poza wyznaczonymi trasami. Organizacja Blackbird Mountain Guides poinformowała, że grupa wracała z trzydniowej wyprawy.
Dzień po incydencie udało się uratować sześciu narciarzy. Poszkodowani mieli różne obrażenia, a dwóch z nich wymagało hospitalizacji. Służby pracują nad znalezieniem dziewięciu osób, które cały czas uznaje się za zaginione. Jeśli wszystkie zostaną uznane za zmarłe, będzie to jeden z najtragiczniejszych wypadków spowodowanych lawinami w historii Stanów Zjednoczonych.
Niestraszne im zaspy i mróz. "Jesteśmy w stanie sobie poradzić"
Czytaj też: Weszła na nawis śnieżny. Turystka spadła 300 m
Władze Kalifornii koordynują działania ratunkowe we współpracy z lokalnymi zespołami dzięki wsparciu gubernatora Gavina Newsoma, który poinformował na platformie X o prowadzeniu akcji poszukiwawczo-ratunkowej.
Jak przypomina agencja Reutera, w regionie panowały trudne warunki atmosferyczne. Ostrzeżenie przed burzą śnieżną obowiązywało we wtorek na znacznej części północy stanu, a w wyższych partiach Sierra Nevada prognozowano intensywne opady. Także Colorado Avalanche Information Center wydało ostrzeżenie o dużym zagrożeniu lawinowym.
Tragiczne bilans ofiar
Według Colorado Avalanche Information Center, w obecnym sezonie w USA przez lawiny zginęło już sześć osób. Instytucja przypomina, że w ciągu ostatniej dekady lawiny pochłaniały średnio 27 ofiar rocznie.