WYSZEHRAD
Dojazd: do Wyszehradu można dotrzeć na dwa sposoby, korzystając z miejskiej komunikacji: metrem, linia C, stacja Vyąehrad, a potem kilka minut na piechotę aż do bramy Tabor lub tramwajem, linie 3, 17, 21, z którego wysiądziemy na przystanku przed zamkiem. Stąd trzeba tylko wejść po schodach na wzgórze, by znaleźć się na wprost kościoła św. Piotra i Pawła lub ul. Vratislavovą przejść do Bramy Cegielnej.
\"Wyszehrad\" znaczy \"zamek na wysokości\" i był (przed Hradczanami) pierwszą siedzibą władców Czech, jeszcze w XI i XII w. Wg legendy tutaj zaczęła się historia Pragi: czescy władcy wybrali to miejsce na budowę swojej stolicy, a księżna Libusza przepowiedziała przyszłą chwałę miasta rozciągającego się u jej stóp. Z dziejami Wyszehradu wiążą się też i inne legendy, jak np. ta o Šemíku - koniu, który rzucił się ze skały, by ratować swego pana, Horymíra.
Dziś jest to miejsce leżące trochę na uboczu, obcokrajowcy wahają się, czy tu jechać, czy nie. Jeśli zatem lubimy samotne spacery - skorzystajmy z okazji tu się nadarzającej. Imponujących rozmiarów fortyfikacje obronią nas przed gwarem miejskim. Prażanie przyjeżdżają tu w weekendy, traktując to miejsce, oddalone o kilka stacji metra od centrum, jako oazę spokoju. Poza kościołem św. Piotra i Pawła, cmentarzem Slavín, na którym pochowanych jest wielu artystów czeskich (m.in. malarz Alfons Mucha, kompozytor Bedřich Smetana) i kilkoma wystawami, jest tu też piękny park wabiący nas na przechadzkę.
Przejdźmy aż do skraju wysokiego brzegu, by z takiej perspektywy popatrzeć na zamek praski i z góry spojrzeć na Wełtawę, na wybrzeżach której w godzinach szczytu pełno jest samochodów. Ich hałas nawet tu dochodzi, a przecież i tak, w tym miejscu wydaje się być nierzeczywisty - tu, gdzie tak zielono i spokojnie. Wybierają się tu także na samotne spacery zakochani.
Dzisiejszy Wyszehrad pozostaje na uboczu, pełen jest atmosfery tajemniczości. Charakter tej dzielnicy jest niemal wiejski, dosyć odludny, dzięki czemu daje sposobność do romantycznych spacerów.
SPACER W WYSZEHRADZIE. Spacerując w parku wyszehradzkim (Vyąehradské sady), nie zapomnijmy o pomniku konnym św. Wacława. To dzieło J.-J. Bendla z 1678 r. Kiedyś górował nad placem jego imienia (do 1879 r.), a potem przeniesiono go tu, tak jak i rozrzucone resztki diabelskiej kolumny.
Przechadzka po fortyfikacjach jest czarująca. Widok, jaki stąd rozciąga się na miasto jest niezwykle piękny i różnorodny - w zależności od tego, w którym miejscu na dawnych murach jesteśmy, widzimy Pragę z różnych stron. Okazuje się, że stolica Czech wcale nie jest taka duża (zwłaszcza na południe) i że otaczają ją zielone wzgórza. Ławki, trawniki, ukryte zakątki zachęcają nas do wypoczynku, rozmyślań, spotkań. To spokojne miejsce, oddalone od harmideru panującego na moście Karola. Jakże tu dobrze!
Poza fortecą, niedaleko stacji metra, możemy zetknąć się z zupełnie odmiennym pejzażem miejskim. Stacja metra znajduje się pod gigantycznym wiaduktem Nusle. Stąd widać też Pałac Kultury i Centrum Kongresowe (palác Kultury i Kongresové centrum) pochodzące z 1980 r., wybudowane przez komunistów w typowym dla tego reżimu masywnym stylu. Ogromna sala na 3000 osób przypomina sceny ze starych filmów, na których widzimy przywódców państw demokracji ludowej oklaskiwanych godzinami przez podwładnych. Obok wznosi się nowoczesna bryła hotelu, należącego do maltańskiego łańcucha, Corinthia. Ten betonowy mikroświat interesująco kontrastuje ze starym Wyszehradem, zwłaszcza jeśli ten drugi odkrywamy później.
Przy ulicach prowadzących od Bramy Ceglanej do Wełtawy i w stronę przystanku tramwajowego (u stóp zamku) możemy zatrzymać się, żeby podziwiać piękne kubistyczne wille, w większości autorstwa J. Chochola, którego były specjalnością. Popatrzmy zatem na te, oznaczone nr. 2 i 30 przy ul. Neklanovej i nr. 3 przy ul. Libuąina (willa Kovařovič) lub na jeszcze inne, stojące wzdłuż Wełtawy, pod nr. 6 i 10 na Raąínovo nábřeži.