Polak na wakacjach już nie straszy. Chamstwo nie ma paszportu [OPINIA]
Przez lata polski turysta miał w Europie dość ponurą reputację. Skarpety w sandałach, walka o leżak o szóstej rano, donośna muzyka z głośnika na plaży, talerz uginający się pod ciężarem wszystkiego, co udało się udźwignąć z hotelowego bufetu all inclusive i narzekanie, że woda za słona, a kelner nie mówi "po naszemu". Ten obraz był łatwy do opisania, wdzięczny do wyśmiania i nie oszukujmy się, przez długi czas częściowo prawdziwy. Ale świat ruszył do przodu, a my na szczęście razem z nim.