Warszawskie zoo szuka imienia dla młodej wikunii. Jest jeden warunek
Stołeczny ogród zoologiczny ogłosił wybór imienia dla samczyka wikunii andyjskiej. Zgłaszane propozycje muszą zaczynać się na literę R. Zwierzę można już oglądać na wybiegu.
Młody samiec wikunii andyjskiej przyszedł na świat pod koniec ubiegłego roku i, jak zapewnia warszawskie zoo, radzi sobie bardzo dobrze. Internauci mogą wziąć udział w wyborze imienia – warunek jest jeden: propozycja powinna zaczynać się od litery R. To standard przyjęty przez ogród dla zwierząt urodzonych pod koniec roku.
Konkurs na imię dla malucha
Anna Karczewska ze stołecznego zoo poinformowała, że samiec wikunii andyjskiej rozwija się prawidłowo. - Stopniowo nabiera samodzielności, choć wciąż pozostaje blisko matki, co jest naturalnym zachowaniem w pierwszych miesiącach życia - dodała. Młodą wikunię można już obserwować na wybiegu.
- Ponieważ zwierzę urodziło się pod koniec ubiegłego roku, propozycje powinny zaczynać się na literę R - przekazała Karczewska. Ogród podkreśla, że to prosty sposób porządkowania imion w rocznikach i ułatwienie dla opiekunów zwierząt.
Kierunki idealne na wiosnę. Wśród turystycznych perełek "Paryż Wschodu"
Wikunia andyjska to dziki przodek alpaki z rodziny wielbłądowatych. Naturalnie występuje w wysokich Andach Peru, Boliwii, Chile i Argentyny, a jej wizerunek widnieje w herbie państwowym Peru jako odniesienie do bogactwa fauny tego kraju. Gatunek świetnie funkcjonuje na dużych wysokościach, żywiąc się przede wszystkim górskimi trawami. Dla uzupełnienia mikroelementów zwierzęta piją słoną wodę i wylizują wapienne skały.
Jednym z kluczowych przystosowań do życia wysoko w górach jest wyjątkowo duże serce – jego masa jest o połowę większa niż u innych zwierząt o podobnej wielkości. Wikunie łączą się w haremowe grupy rodzinne, najczęściej liczące od 6 do 19 osobników z jednym samcem, samicami i młodymi.
Czytaj także: Zmiany w warszawskim zoo. Wszystko przez wirusa
Od gatunku zagrożonego do sukcesu w ochronie
Jeszcze w latach 60. populacja wikunii spadła do ok. 6 tys. osobników i gatunek był narażony na wyginięcie. Działania ochronne podjęte w kolejnych dekadach przyniosły jednak stały wzrost liczebności – dziś szacuje się ją na ponad 350 tys.
Wełna wikunii należy do jednych z najwyżej cenionych na świecie. W przeszłości jej uzyskanie często wiązało się z zabijaniem zwierząt, a cena za kilogram sięgała 300 dolarów. Jedna wikunia rocznie daje ok. 0,5 kg wełny. Jak przekazał stołeczny ogród zoologiczny, w przeciwieństwie do udomowionych alpak, wikunie są zwierzętami płochliwymi i nieufnymi wobec ludzi.
Źródło: PAP