Wyszli naprzeciw turystom. "Śmiem wątpić, żeby w Polsce takie rozwiązanie było możliwe"
Przez konflikt na Bliskim Wschodzie wielu turystów utknęło w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i aktualnie nie jest pewne, kiedy będą mogli bezpiecznie wrócić do Polski. Władze jednego z Emiratów wyszły naprzeciw turystom i oświadczyły, że pokryją koszty przedłużonego pobytu tych, którzy utknęli w mieście.
Zjednoczone Emiraty Arabskie częściowo zamknęły swoją przestrzeń powietrzną w sobotę, po rozpoczęciu przez USA i Izrael ataków na Iran oraz w obliczu uderzeń odwetowych tego państwa. Większość komercyjnych lotów z i do ZEA odwołano, a wielu turystów utknęło w kraju.
Abu Zabi podjęło ważną decyzję
Ministerstwo Kultury i Turystyki Abu Zabi wydało ważne oświadczenie. Zgodnie z nim oficjalnie poinformowano, że rząd pokrywa wszystkie koszty związane z przedłużonym pobytem wszystkich turystów i gości.
- W związku z tym nie musimy czekać na szybki przelew od naszej rodziny, kiedy kończą nam się środki finansowe, a aktualnie jesteśmy np. w Abu Zabi i boimy się, że konflikt potrwa jeszcze kilka lub kilkanaście dni, a zamknięte niebo sprawi, że z niepokojem będziemy spoglądać na stan konta. Ministerstwo mówi wprost - bądźcie tyle, ile potrzebujecie, jesteście naszymi gośćmi i nikt was z hoteli nie wyrzuci - powiedział w programie "Newsroom WP" Paweł Kunz, ekspert branży turystycznej i redaktor naczelny w PanPodroznik.com.
- To pokazuje skalę pomocy. Oczywiście mówimy o bardzo bogatym kraju. Śmiem wątpić, żeby w Polsce takie rozwiązanie było możliwe, mimo że bardzo kocham nasz kraj - podsumował ekspert.