Adampol - Polska nad Bosforem

Jest w Turcji miejsce, którego nie powinni omijać Polacy – to Adampol. Ani Niemcom, ani Francuzom nie udało się w tym kraju stworzyć swego Adampola! Wydawało się, że ta osada upadnie, tak jak upadały plany innych polskich osad za granicą.

Obraz
Obraz
© (fot. Krystyna Słomka/Globtroter)

_ Należy zawsze i wszędzie akcentować sprawy polskie _
_ Jan Paweł II, Ankara 28 XI 1979 r. _

Jest w Turcji miejsce, którego nie powinni omijać Polacy – to Adampol. Ani Niemcom, ani Francuzom nie udało się w tym kraju stworzyć swego Adampola! Wydawało się, że ta osada upadnie, tak jak upadały plany innych polskich osad za granicą. Ojczyzna naszych dalszych ojców znajduje się nad Wisłą, ale ojczyzną naszych bliższych ojców jest Adampol nad Bosforem. Ojczyzną naszą jest Polska, a Adampol to Polska z jej tradycjami na ziemi tureckiej.
Zofia Ryży

Zatarg sułtana Mahmuda II z wicekrólem Egiptu i realne zagrożenie Stambułu przez wojska egipskie spowodowały, że dyplomaci tureccy na Zachodzie rozpoczęli ożywioną działalność i zainteresowali się wysuniętą przez księcia Adama Czartoryskiego koncepcją przeniesienia kilkutysięcznej emigracji polskiej z Francji nad Bosfor, by tam organizowała administrację i armię sułtańską. Plan utworzenia w Stambule Agencji Polskiej został przyjęty przez władze tureckie i od 1842 r. na wykupionym od lazarystów terenie, zwanym Czingjane-konak (Cygański Dwór), zaczęli się osiedlać się powstańcy listopadowi, a później uczestnicy rewolucji krakowskiej (1846 r.), Wiosny Ludów (1848–1849), wojny krymskiej (1853–1856) oraz powstania styczniowego. W 1842 r. mieszkało tam 17 Polaków, w 1866 r. – 88, a w 1956 r. przybyło ostatnich 171 osadników z Polski.

Aby zostać przyjętym do osady, trzeba było być Polakiem albo przynajmniej Słowianinem katolikiem. Osadnicy otrzymywali po 10 donunów ziemi (ok. 92 arów), której nie wolno było sprzedać, a w wypadku małżeństwa z osobą niepolskiego pochodzenia osadnik tracił prawo do ziemi i dachu nad głową.

Dzięki gromadzeniu pamiątek, książek i dokumentów Adampol miał się stać „arką na czas potopu dziejowego”. Szczególną rolę odgrywał cmentarz, na którym pochowano wiele wybitnych osób, m.in. Ludwikę Śniadecką – wielką, acz niespełnioną miłość Juliusza Słowackiego, Adama Wieruskiego – majora legionu polskiego na Węgrzech, instruktora armii tureckiej, Ludwika Biskupskiego – doktora Sorbony, profesora uniwersytetu w Stambule, czy Zofię Ryży – krzewicielkę polskości.

Aż do lat siedemdziesiątych XX w. Adampol zachował całkowitą odrębność. Tureccy mieszkańcy osady zniechęceni ciężką pracą, trudnościami komunikacyjnymi i brakiem perspektyw, zaczęli po uzyskaniu prawa własności sprzedawać swą ziemię i wyjeżdżać, głównie do Australii. W 1960 r. wybudowano drogę do Beykoz, a w trzynaście lat później powstał pierwszy most na Bosforze. Dziś wystarczy godzina, aby dostać się tu ze Stambułu. Położenie wśród lasów i wzniesień oraz bliskość plaż nad Morzem Czarnym sprawiają, że do Adampola przybywa coraz więcej amatorów wypoczynku w tej „egzotycznej” miejscowości. Jeszcze niedawno wieś, dziś jest dzielnicą willową, rajskim zakątkiem kilkunastomilionowej metropolii.

Niemal wszyscy urodzeni tu w pierwszej połowie ubiegłego wieku dobrze znają język polsku. Ogromna miłość starszego pokolenia do wszystkiego co polskie, polskie muzeum w domu nieocenionej „cioci” Zofii Ryży, obchody 150-lecia wioski z udziałem prezydenta Lecha Wałęsy czy też sama legenda Adampola to ważne czynniki hamujące całkowity zanik dawnego charakteru tego miejsca.

Małżeństwo w Adampolu

W swej książce Adampol – polska wieś nad Bosforem znakomity polski turkolog Jerzy S. Łątka wspomina, że najważniejszym problemem osadników, przeważnie mężczyzn, było znalezienie żony. Ci, którzy mieli żony w Polsce, starali się sprowadzić je nad Bosfor, innym usiłowali pomóc ich opiekunowie. Niektórzy szukali dziewcząt innego pochodzenia. W 1886 r. Polacy w Adampolu poślubili dwie Polki, dwie Ukrainki, Cygankę, Greczynkę, Gruzinkę, Niemkę i Włoszkę. Można było w tym czasie „kupić” i Turczynkę, ale należało przejść na islam i poddać się obrzezaniu. Zdarzały się też małżeństwa adampolanek z Turkami. Pierwszym, który poślubił wychowaną wśród Polaków Turczynkę, był wieloletni wójt Adampola, Fryderyk Nowicki. On ma ciemną karnację i przypomina Turka, a ona jest blondynką i wszyscy sądzą, że jest Polką!

Wizyty sławnych ludzi w Adampolu i ich wspomnienia

Adampol odwiedzili dwaj prezydenci Turcji – Kemal Atatürk i Kenan Evren. „Ludzie w Polonezköy pracują jak pszczoły. […] Ta polska wieś jest jednym z najpiękniejszych zakątków w okolicach Stambułu” – pisał Kamil Basaran. Franciszek Liszt był tu z hrabią Władysławem Zamoyskim w 1847 r. Trzy lata później konno w towarzystwie hrabiego Władysława Kościelskiego przybył do Adampola Gustave Flaubert. Był tu także nuncjusz apostolski w Turcji, biskup Angelo Gouseppe Roncalli (późniejszy papież Jan XXIII), który bierzmował polskie dzieci. „Polonezköy z powodu swej urzekającej odrębności, swoistego klimatu oraz serdeczności i gościnności mieszkańców stanowi szczególną atrakcję, a spędzone tam godziny wynagradzają wszystkie trudy podróży, spowodowane złymi drogami dojazdowymi” – wspominała swą wizytę Berta Soegtig, niemiecka socjolog.

Moje spotkania z Adampolem

Adampol odwiedziłem co najmniej 10 razy. W 1989 r. napisałem: „krętymi drogami o nie najlepszej nawierzchni kierowaliśmy się w stronę polskiej wsi. Nagle w lesie ukazała się trochę zniszczona tablica: „Polonezkoy”. [...] Wszystkich ogarnęło ogromne wzruszenie, które spotęgowało się jeszcze bardziej, gdy po chwili autobus podjechał pod polski cmentarz i kościół! Trudno było wymówić choćby słowo”.

Nasz przyjazd nie wzbudził (tak nam się wydawało) żadnego zainteresowania, tylko wieczorem odwiedził nas mieszkający w pobliżu Filip Wilkoszewski, który przyniósł worek orzechów laskowych, grał na harmonijce ustnej i opowiadał o Adampolu. Przybył też i inny mężczyzna i rozmowa się skończyła. Następnego poranka odwiedziliśmy cmentarz i poszliśmy w kierunku centrum wsi, by zobaczyć muzeum, ale było zamknięte! Niezbyt miłe wrażenie wywarł na nas język turecki, którym posługiwali się napotkani ludzie, walące się dookoła domy, dziczejące sady, rozpadające się parkany, zaniedbane gospodarstwa i wymagający konserwacji kościół. Byłem tym wszystkim sfrustrowany i myślałem, że nie warto tu już przyjeżdżać. Moje rozczarowanie spotęgowały też fatalne warunki sanitarne (brak możliwości kąpieli, a nawet wody do mycia i gotowania ). Był to rok 1989 – czas wielkich zmian ustrojowych w Polsce, a tu funkcjonował jeszcze stary system!

W następnym roku znowu odwiedziłem Adampol. Pierwszą napotkaną osobą był wójt Fryderyk Nowicki. Widząc zmęczenie mojej grupy, zaproponował wszystkim kąpiel w swoim pensjonacie. Po krótkim odpoczynku i posiłku było wieczorne ognisko, w którym uczestniczyło wielu mieszkańców osady. Śpiewy, tańce i rozmowy trwały aż do rana. Tym razem ogromna ciekawość, życzliwość i sympatia dla rodaków była wyczuwalna na każdym kroku.

W 1992 r., kiedy to obchodzono wielki jubileusz 150-lecia Adampola, dla jego uczczenia odlałem piękny medal okolicznościowy (zapewne jedyny poświęcony tej rocznicy). W ostatnich latach zaszły tu ogromne zmiany: wyremontowano wieżę kościelną, uporządkowano cmentarz, przebudowano gmach urzędu gminy, a dzięki staraniom Lesława i Feliksa Ryżych oraz Antoniego Dohody, przy finansowym wsparciu Daniela Ochockiego, w 1992 r. dom Zofii Ryży przekształcono w muzeum.

Niezwykłe są spotkania z ludźmi jakby z innej epoki, z innego okresu dziejów ojczystych. Słuchając ich opowieści i patriotycznych melodii granych na harmonijce ustnej przez Filipa Wilkoszewskiego, przekonałem się, że wbrew obawom, wbrew wszelkim przeciwnościom losu, wbrew logice Adampol żyje!

Pisząc ten artykuł, korzystałem m.in. z książek J.S. Łątki Stambuł był moim domem oraz Adampol – polska wieś nad Bosforem.

_ Tekst: Władysław Grodecki _
_ Zdjęcia: Krystyna Słomka _
_ Źródło: Globtroter _

Źródło artykułu: WP Turystyka
Wybrane dla Ciebie
Turyści nie wiedzą, co robić. "Dawno czegoś takiego nie widzieliśmy"
Turyści nie wiedzą, co robić. "Dawno czegoś takiego nie widzieliśmy"
Miasteczko zatopione w sosnowym lesie. Przyciąga tysiące ludzi
Miasteczko zatopione w sosnowym lesie. Przyciąga tysiące ludzi
Lina pękła. Turysta wpadł do morza
Lina pękła. Turysta wpadł do morza
Turyście zebrało się na żarty. Słono za to zapłacił
Turyście zebrało się na żarty. Słono za to zapłacił
Turyści muszą o tym wiedzieć. Zmiany dotyczą podróży z jednym przedmiotem
Turyści muszą o tym wiedzieć. Zmiany dotyczą podróży z jednym przedmiotem
Koszmar na Fuercie. Dwulatek tonął w hotelowym basenie
Koszmar na Fuercie. Dwulatek tonął w hotelowym basenie
Jest szansa na zakup historycznej relikwii. Fragment Wieży Eiffla trafi na aukcję
Jest szansa na zakup historycznej relikwii. Fragment Wieży Eiffla trafi na aukcję
Wraca opłata dla turystów. Zapłacimy już w tym tygodniu
Wraca opłata dla turystów. Zapłacimy już w tym tygodniu
Rajska wyspa świeci pustkami. Rekordowo mała liczba turystów
Rajska wyspa świeci pustkami. Rekordowo mała liczba turystów
Wynajmują balkony za 9 tys. euro. Chcą oglądać spektakularne widowisko
Wynajmują balkony za 9 tys. euro. Chcą oglądać spektakularne widowisko
Wystartował nowy sezon. Turyści kochają to miejsce
Wystartował nowy sezon. Turyści kochają to miejsce
Szokujące wyniki badań. Rekiny z zaskakującymi substancjami we krwi
Szokujące wyniki badań. Rekiny z zaskakującymi substancjami we krwi
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟