Czarna seria na Wyspach Kanaryjskich. Kolejna osoba nie żyje
Już 60 osób utonęło w 2025 r. w Oceanie Atlantyckim u wybrzeży Wysp Kanaryjskich. W większości to obcokrajowcy, którzy często nie byli poinformowani lub nie zrozumieli ostrzeżeń w języku hiszpańskim. Rząd tego regionu autonomicznego przygotowuje zmiany w przepisach, aby informacje o alertach docierały skuteczniej do wypoczywających tu turystów.
15 grudnia w popularnym turystycznym kurorcie Playa del Ingles na południu Gran Canarii utonęła 65-letnia kobieta.
Jak informuje Centrum Koordynacji i Bezpieczeństwa Wysp Kanaryjskich (CECOES) 1-1-2, strażacy i ratownicy wyciągnęli kobietę z wody przy pomocy skuterów wodnych. Na brzegu personel medyczny podjął kilka prób reanimacji. Niestety bezskutecznie. Śmierć została potwierdzona.
Wcześniej, 7 grudnia czterech turystów utonęło w Los Gigantes na Teneryfie, a piąty jest nadal poszukiwany. Dwie kolejne osoby utonęły też tego dnia na sąsiedniej wyspie Lanzarote. Turystów porwały wysokie fale. Z kolei w listopadzie trzech pasażerów statku wycieczkowego straciło życie w podobnych okolicznościach przy molo w Puerto de la Cruz.
Niezwykłe miejsce w europejskim mieście. Tu mieszkał "król mężczyzn"
60 utonięć w tym roku
Manuel Miranda, minister ds. polityki terytorialnej, poinformował we wtorek 16 grudnia w parlamencie kanaryjskim, że "utonięcia są pierwszą przyczyną śmierci nienaturalnej na Wyspach". Od początku roku na archipelagu życie w wodzie straciło już 60 osób, a większość ofiar to obcokrajowcy.
Sebastian Quintana, prezes stowarzyszenia Canarias 1500 km de Costa, już jesienią zaapelował do hotelarzy, aby w swoich obiektach informowali turystów o obowiązujących alertach pogodowych i niebezpiecznych zjawiskach na Oceanie Atlantyckim.
Zmiany w prawie
Wobec tych alarmujących danych władze Wysp Kanaryjskich przygotowują zmiany w Ustawie o ochronie cywilnej, która ma uwzględniać wielojęzyczne protokoły informacyjne dla turystów. Resorty Turystyki oraz Polityki Terytorialnej powołały 12 grudnia specjalną grupę roboczą. Jej zadaniem jest koordynacja bezpośredniego przekazywania alertów i wstępnych ostrzeżeń dla setek tysięcy turystów, którzy każdego dnia odwiedzają ten rajski archipelag. - Musimy ustalić stabilne kanały komunikacji przy współudziale sektora turystycznego, który, jak wiemy, jest w pełni zaangażowany w ten cel – oświadczył Manuel Miranda.
Działania mają być realizowane w dwóch etapach. W pierwszej fazie, oprócz formalnego ukonstytuowania się zespołu, resorty skupią się na stworzeniu platform do wymiany posiadanych informacji, uproszczeniu komunikatów oraz opracowaniu aktualnej i uzgodnionej z touroperatorami listy dystrybucyjnej. W drugim etapie grupa robocza zaprojektuje konkretne protokoły. Mają one gwarantować, że ostrzeżenia dotrą do gości hotelowych "w jasny sposób i w ich ojczystych językach". Zespół przeanalizuje również, jak w komunikacji o zagrożeniach wykorzystać nowoczesne technologie informacyjne.
Miranda dodał też, że lokalna społeczność nie może zostać pominięta. Mieszkańcy wciąż muszą być adresatami kampanii informacyjnych i komunikacji przez konwencjonalne media. Naciskał także na potrzebę pogłębiania "edukacji młodzieży, już od dzieciństwa, aby wiedziała, jak funkcjonuje morze i jakie są jego pływy".
Jednocześnie trwają prace nad nowym kanaryjskim prawem o systemie ochrony cywilnej. Jak poinformował Miranda, analizowane są już kwestie oceny ryzyka na obszarach turystycznych, opracowania specyficznych protokołów komunikacji i alarmowania dla tych stref oraz integracji planów samoochrony w środowisku turystycznym.
Turyści dzwonią po pomoc
Według danych od początku 2025 r. centrum alarmowe 112 odebrało łącznie 17 tys. 891 połączeń w językach innych niż hiszpański. To o 8,36 proc. więcej niż w 2024 r.
W tych zgłoszeniach dominuje język angielski (67 proc.), za nim plasują się niemiecki (14,5 proc.), włoski (11,4 proc.) i francuski (6,2 proc.). Pozostałe rozmowy prowadzone są po rosyjsku, arabsku, polsku lub rumuńsku. Według danych rady ds. sytuacji kryzysowych ponad 40 proc. alertów dotyczących turystów związanych jest z bezpieczeństwem, blisko 31 proc. z kwestiami sanitarnymi, ok. 12,48 proc. z wypadkami, a niemal 10 proc. stanowią prośby o informację.