Polka w kraju, którego przejechanie zajmuje ok. 72 godziny. "Tu wszystko jest w rozmiarze XXL"
Decyzję o przeprowadzce do Kanady podjęła w przysłowiowe pięć minut. Dziś nie żałuje, bo właśnie tam znalazła swoje miejsce na ziemi. - Kanadyjczycy są niezwykle uprzejmi i pomocni. Jest to niewymuszone i wynika z ich własnej inicjatywy. To podejście jest naprawdę wyjątkowe i wyróżnia Kanadę. W tym aspekcie biją na głowę nawet Amerykanów - opowiada w rozmowie z WP Paulina Surzhko.