Miasto, które powstało z radości. Warto zatrzymać się na dłużej
Ma ponad 1200 lat i według legendy powstało z radości. Trzech książęcych braci, wracając do domu ojca, spotkało się nad Olzą. Tak bardzo się z tego spotkania ucieszyli, że zbudowali tu miasto, które nazwali Cieszyn. W 1100. rocznicę założenia miasta, rozdarto je na dwoje i dziś są dwa Cieszyny - polski i czeski. Oba niezwykłe. Skrajnie różne, a jednak tworzące całość. Oba zdecydowanie warte odkrycia.
Historia Cieszyna jest nie tylko długa, w końcu to najstarsze miasto w regionie, ale też niezwykle burzliwa. Przez stulecia stolica Księstwa Cieszyńskiego najpierw była pod władaniem Piastów, a potem Habsburgów. W 1920 r. na skutek sporów terytorialnych Cieszyn podzielono. Leżące na lewym brzegu Olzy przedmieścia wraz z dworcem kolejowym stały się częścią Czechosłowacji i zaczątkiem nowego miasta - Czeskiego Cieszyna. Stare miasto ze wspaniałymi zabytkami, leżące na prawo od rzeki, od ponad stu lat należy do Polski.
Tysiące turystów chcą poczuć ten klimat. Na jedną rzecz trzeba uważać
Dwa miasta, dwa kraje, jeden most
Mimo że dzieli je Olza i granica państwowa, oba Cieszyny pozostały w bliskich relacjach - choć stosunki między miastami miały swoje wzloty i upadki. Kiedy na miejscu pytałam o to, czy sąsiedzi z dwóch brzegów rzeki się lubią, padały różne odpowiedzi.
- Jedni się lubią, inni nie lubią, jak to z sąsiadami - mówili Cieszynianie z obu brzegów Olzy. - Ale jak przyszła pandemia i granica została zamknięta, to po czeskiej stronie rzeki pojawiły się transparenty z napisem: "Tęsknię za tobą Polaku", a po polskiej: "Tęsknię za tobą Czechu". To chyba najlepiej pokazuje, że ponad różnymi sporami tak naprawdę łączą nas silne więzi - wspominała jedna z mieszkanek.
Ponieważ oba miasta leżą w strefie Schengen, nieuważny turysta może nawet nie zauważyć, że przekracza granicę państwową. Wystarczy, że przechodząc przez łączący brzegi Olzy Most Przyjaźni, zapatrzy się na piękne widoki i przeoczy tabliczkę z nazwą kraju. Nie od razu też usłyszy, że znalazł się w innym państwie, bo przy granicy i czeski i polski rozbrzmiewają po obu stronach. Zwłaszcza Czesi regularnie zaglądają do polskiego Cieszyna, bo - jak mówią - sklepy są tu lepiej zaopatrzone, a ceny niższe, więc regularnie wpadają na zakupy na prawą stronę Olzy.
Tramwajem przez granicę
Wielu turystów traktuje Cieszyn, a właściwie dwa Cieszyny, jak punkt tranzytowy, miejsce, w którym przekraczają granicę. Warto jednak zaplanować przystanek nad Olzą i dać sobie dzień lub dwa na to, by poznać te miasta bliżej, bo kryją naprawdę wyjątkowe miejsca i atrakcje. Jedną z ciekawszych, a przy tym łączącą oba miasta jest Szlak Cieszyńskiego Tramwaju.
Czytaj także: Niezwykłe znalezisko. W świecie archeologów to sensacja
Linię tramwajową w Cieszynie uruchomiono w 1911 r. Działała tylko 10 lat, bo kontrole na moście spowodowały, że stała się bezużyteczna. Ostatni tramwaj przejechał po cieszyńskich torach w kwietniu 1921 r. Przeszło 100 lat później, w 2023 r., w hołdzie dla polsko-czeskiej historii miasta, wytyczono szlak turystyczny prowadzący przez 11 symbolicznych przystanków.
Żeby ruszyć w podróż tramwajowym szlakiem, potrzebne są wygodne buty i telefon, na który pobieramy bezpłatną aplikację z rozszerzoną rzeczywistością. Przy każdym z przystanków znajduje się słupek z kodem QR. Wystarczy go zeskanować, a następnie skierować aparat w telefonie na konkretny punkt, by zobaczyć, jak dawniej wyglądał ten fragment Cieszyna i poznać jego historię.
Wyjątkową atrakcją szlaku jest stojąca koło Mostu Przyjaźni replika wagonu tramwajowego Ringhoffer, do którego można wejść, usiąść na stylowych, drewnianych ławkach albo poczuć się jak motorniczy, pociągając za rozmaite dźwignie i dzwonki. Tuż obok znajduje się Transgraniczne Centrum Informacji Turystycznej, gdzie można nie tylko uzyskać informacje, ale też zobaczyć miasto z perspektywy umieszczonego na dachu budynku tarasu widokowego.
Na trasę tramwaju po raz drugi warto wyjść wieczorem. Dzięki zastosowaniu mappingowania 3D, po zmroku w obu miastach na fasadach budynków maluje się zupełnie nowe - a właściwie stare - miasto. To wyjątkowe, świetlne show przenosi mieszkańców i turystów do czasów, gdy tramwaj nie był tylko atrakcją turystyczną, ale sposobem na poruszanie się po mieście.
Spacer po Czeskim Cieszynie
Wędrując po Czeskim Cieszynie koniecznie trzeba zobaczyć piękny, zabytkowy dworzec kolejowy oraz zajrzeć na rynek pod ratuszem. Jeśli spojrzymy pod nogi, zauważymy, że na placu wyrysowano ślad nieistniejącego dziś budynku, z którym wiąże się niezwykła historia. Teren pod zbudowany w 1928 r. ratusz przekazała miastu wdowa - Madam Tetlove, sama jednak nie od razu wyprowadziła się. Jeszcze przez kilka lat jej wiejski domek sąsiadował z najokazalszą budowlą w mieście, o czym przypomina zachowany obrys chałupy.
Po czeskiej stronie warto też wypatrywać miejsc, świadczących o wspólnej historii obu miast. Jednym z nich jest z pewnością polska księgarnia, która choć od granicy dzieli ją zaledwie krótki spacer, wciąż funkcjonuje w Czeskim Cieszynie. Idąc w stronę bulwarów i Mostu Przyjaźni, przy Alei Głównej warto też zwrócić uwagę na Muzeum Ziemi Cieszyńskiej. Nawet jeśli nie planujemy zajrzeć do środka, spójrzmy na historyczny słupek graniczny, którego ustawienie w tym miejscu wywołało swego czasu sporo kontrowersji.
Warto też przespacerować się po Bulwarach nad Olzą, które kilka lat temu powstały zarówno po czeskiej, jak i polskiej stronie. Piesze i rowerowe ścieżki nie tylko wiodą gości przez malownicze tereny, ale też dzięki tablicom informacyjnym i pomnikom przybliżają nadolziańską historię. Dochodząc do mostu granicznego, warto też przysiąść na chwilę w kultowej kawiarnio-czytelni Avion.
Cieszyńska Wenecja i Zamkowa Góra
Większość cieszyńskich zabytków skupionych jest w zespole Starego Miasta i na Zamkowej Górze, na prawym brzegu Olzy, który po podziale przypadł Polsce. Można tu po prostu godzinami spacerować, napawając się urokiem miasta, widokiem imponujących, stylowych kamienic i wyszukując perełki w stylu Studni Trzech Braci. Koniecznie też trzeba wdrapać się na Zamkową Górę, z której rozciąga się fantastyczny widok na rzekę i gdzie kryją się najstarsze zabytki Cieszyna.
W pięknym parku uwagę przykuwają dwie fascynujące budowle, Rotunda św. Mikołaja i Wieża Piastowska. Pierwsza z nich powstała w XI wieku i jest jedyną romańską rotundą, która zachowała się w Polsce wraz ze zwieńczeniem nawy. Jest to jeden z najważniejszych zabytków nie tylko na Śląsku, ale i w Polsce, a jej podobiznę umieszczono na banknocie 20-złotowym. Rotundę, pełniącą funkcję kaplicy, można obejrzeć także od środka.
Otwarta dla turystów jest także stojąca po sąsiedzku wieża obronna z XIV wieku - jedyna zachowana część dawnego zamku książąt cieszyńskich. Gotycka Wieża Piastowska ma około 30 m wysokości, a na jej szczyt, z którego przy dobrej pogodzie można podziwiać panoramę Beskidu Śląskiego, wiedzie 120 schodów. Wieża poza funkcją obronną, służyła też celom mieszkaniowym. Znajdowały się w niej także pomieszczenia gospodarcze, a w części podziemnej - lochy.
Nie można wyjechać z Cieszyna, nie zajrzawszy choć na chwilkę na leżącą nad rzeczką Młynówką ulicę Przykopa, bardziej znaną jako Cieszyńska Wenecja. Stojące przy niej budynki cisną się nad kanałem, nad którym przewieszono wąskie kładki prowadzące od ulicy do drzwi każdego z domków. Mieszkańcy robią co mogą, by to urokliwe miejsce uczynić jeszcze bardziej magicznym, ozdabiając werandy kwiatami i puszczając po fasadach pnącza winorośli. To z pewnością najbardziej malowniczy zakątek Cieszyna, który podobnie jak całe miasto, a właściwie dwa miasta naprawdę warto odwiedzić.
Niezależna opinia redakcji. Materiał powstał po wyjeździe zorganizowanym przez Czech Tourism