Monte Negro na dwa kółka
Góry, góry, góry i znów góry... i kaniony. Tak najprościej można scharakteryzować Czarnogórę. Wyruszając na tę wyprawę, nie mieliśmy czasu, aby przygotować się do niej merytorycznie. Bałkański kociołek to zbyt skomplikowana materia, żeby zgłębiać ją w atmosferze pośpiechu.
Góry, góry, góry i znów góry... i kaniony. Tak najprościej można scharakteryzować Czarnogórę. Wyruszając na tę wyprawę, nie mieliśmy czasu, aby przygotować się do niej merytorycznie. Bałkański kociołek to zbyt skomplikowana materia, żeby zgłębiać ją w atmosferze pośpiechu.
_ W spalonych słońcem górach Orjen na adriatyckim wybrzeżu, odnaleźliśmy dawno zapomniany i nie używany szlak - wąską drogę ułożoną na kamiennym nasypie. _
Monte Negro na dwa kółka
Mgła jak wylewający się ciekły azot. Krajobraz masywu Komovi po prostu powalił nas na kolana.
Monte Negro na dwa kółka
Nad Zatoką Kotorską – tu przez pół dnia przemieszczaliśmy się głównie w pionie. Tu salamandry „zwiedzały” nasze rowery.
Monte Negro na dwa kółka
Stan permanentnej cyklozy na wysokości 2200 m n.p.m. Wąska ścieżka prowadziła w najpiękniejsze zakątki majestatycznych gór Komovi.
Monte Negro na dwa kółka
W pełni amortyzowany Ghost pozwał pokonywać śliskie i kręte niczym wąż singletracki na obszarze Durmitoru.
Monte Negro na dwa kółka
Droga wykuta w skalnym zboczu Kanionu Pivy to bodaj najbardziej niesamowita trasa na Bałkanach. Kilka kilometrów zjazdu przez 20 tuneli zawracających o 180 stopni.
Monte Negro na dwa kółka
Nad Zatoką Kotorską – tu przez pół dnia przemieszczaliśmy się głównie w pionie. Tu salamandry „zwiedzały” nasze rowery. W tutejszym krajobrazie dominują góry, ale nie jest on monotonny.To wspaniała mozaika barw i kształtów.
Monte Negro na dwa kółka
Wyruszając na tę wyprawę, nie mieliśmy czasu, aby przygotować się do niej merytorycznie. Bałkański kociołek to zbyt skomplikowana materia, żeby zgłębiać ją w atmosferze pośpiechu. Zmiany zachodzą tam tak prędko, że trudno za nimi nadążyć. Tylko jedno wydaje się być stałe: piękno krajobrazu. Dla mnie – bomba!
Monte Negro na dwa kółka
Wyruszając na tę wyprawę, nie mieliśmy czasu, aby przygotować się do niej merytorycznie. Bałkański kociołek to zbyt skomplikowana materia, żeby zgłębiać ją w atmosferze pośpiechu. Zmiany zachodzą tam tak prędko, że trudno za nimi nadążyć. Tylko jedno wydaje się być stałe: piękno krajobrazu. Dla mnie – bomba!
Monte Negro na dwa kółka
Wyruszając na tę wyprawę, nie mieliśmy czasu, aby przygotować się do niej merytorycznie. Bałkański kociołek to zbyt skomplikowana materia, żeby zgłębiać ją w atmosferze pośpiechu. Zmiany zachodzą tam tak prędko, że trudno za nimi nadążyć. Tylko jedno wydaje się być stałe: piękno krajobrazu. Dla mnie – bomba!