Narty nie zawsze z górki. Tu obowiązują inne zasady niż na stoku

Orava i Roháče nie są pierwszym wyborem, gdy myśli się o zimowym wyjeździe na Słowację. A szkoda, bo to region tuż przy polskiej granicy, w którym bez problemu można połączyć jazdę na przygotowanych trasach z chodzeniem na skitourach.

Skitury są coraz bardziej popularneSkitoury są coraz bardziej popularne
Źródło zdjęć: © Getty Images, WP | Richard Semik

W ostatnich latach skitouring wyraźnie zyskuje na popularności. Częściowo dlatego, że coraz więcej osób szuka w górach czegoś więcej niż jazdy od wyciągu do wyciągu. Częściowo z powodów bardzo praktycznych: rosnących cen skipassów, tłumów w dużych kurortach i potrzeby większej elastyczności w planowaniu dnia.

Skitouring to połączenie turystyki górskiej z narciarstwem zjazdowym. W przeciwieństwie do tradycyjnego narciarstwa, skitoury pozwalają na podchodzenie na szczyty o własnych siłach, bez użycia wyciągów, a następnie zjazdy w nieprzygotowanym terenie. Istotne dla tej aktywności są specjalne wiązania nart, które pozwalają na zjazd z umocowanym na sztywno butem – jak w narciarstwie alpejskim (zjazdowym) – ale też umożliwiają wygodne podchodzenie. Specjalna konstrukcja wiązań pozwala na przełączanie funkcji zjazd/podchodzenie i w tym drugim trybie uwalnia piętę.

Na skitoury blisko polskiej granicy

Skitoury dają niezależność od godzin otwarcia, kolejek i infrastruktury, a jednocześnie nie wymagają rezygnacji z narciarstwa zjazdowego. Coraz częściej są traktowane nie jako sport ekstremalny, ale jako naturalne uzupełnienie zimowego wyjazdu w góry.

Na Oravę i Roháče skitourowców przyjeżdża sporo. Dojazd tu jest bardzo prosty. Z południa Polski to ok. dwóch godzin samochodem, z centrum niecałe sześć godzin. Przekracza się granicę w Chyżnem i dalej jedzie już lokalnymi drogami, bez autostrad i bez narciarskich korków.

Jak pomagać zwierzętom zimą? Ekspert przypomina o błędach

Narciarstwo pojawiło się tu wcześnie. Zanim powstały wyciągi, narty były normalnym środkiem zimowego transportu. W Roháčach i na Oravie chodzono na nich do pracy, do lasu i między wioskami. Dopiero później zaczęto myśleć o trasach i infrastrukturze rekreacyjnej.

Noclegi są jedną z mocnych stron regionu. W sezonie zimowym ceny zaczynają się od ok. 35 euro za osobę za noc w pensjonatach i mniejszych obiektach. Standard jest 2-; 3-gwiazdkowy, ale często z dostępem do sauny lub strefy wellness. Hotele o wyższym standardzie to koszt od 70 do 90 euro za noc, czyli wciąż wyraźnie mniej niż w najbardziej obleganych słowackich kurortach.

Skipassy również trzymają rozsądny poziom. W ośrodkach na Oravie i w Roháčach jednodniowy karnet kosztuje zazwyczaj od ok. 30 do 45 euro, w zależności od sezonu, obłożenia i dnia tygodnia. Wieczorne jazdy są tańsze i traktowane raczej jako uzupełnienie dnia niż główna atrakcja.

Ale... Przyjechałam tu przede wszystkim z myślą o skitourach....

Początki na skitourach. Nie taki diabeł straszny...

Moje pierwsze doświadczenia ze skitourami zbierałam wcześniej w Donovaly. To był dobry punkt startowy, bo teren jest tam dość łagodny i można wybrać krótkie podejścia. Teraz jednak chciałam spróbować miejsca, w którym skitouring nie jest dodatkiem do infrastruktury narciarskiej, tylko funkcjonuje obok niej na równych prawach. O Roháčach słyszałam sporo dobrego, głównie od osób, które chodzą regularnie.

Jedna z rzeczy, które od początku wydawały mi się ważne, to fakt, że nie trzeba inwestować w pełny zestaw sprzętu. Na tym etapie nie miałam potrzeby kupowania własnych nart skitourowych, butów i wiązań. W regionie działają wypożyczalnie przy ośrodkach narciarskich, w których można dobrać sprzęt na miejscu, bez wożenia go z Polski i bez decyzji "na lata". Komplet skitourowy (narty, wiązania, foki) to koszt od ok. 25 euro za dzień, buty skitourowe to 18 euro. Przy dłuższym wypożyczeniu ceny schodzą niżej. Co ważne, w tych samych wypożyczalniach dostępny jest także sprzęt zjazdowy i snowboardowy, więc można zmieniać plan z dnia na dzień bez kombinowania logistycznego.

Same trasy skitourowe w Roháčach są raczej łatwe technicznie, więc diabeł okazał się nie taki straszny... Podejścia prowadzą dolinami i leśnymi drogami, które od lat funkcjonują jako naturalne ciągi komunikacyjne. Nie ma tu stromych, eksponowanych fragmentów ani miejsc, które wymagałyby alpinistycznych umiejętności. To teren, w którym można skupić się na rytmie chodzenia, a nie na ciągłym analizowaniu ryzyka. Dla osób zaczynających albo budujących pewność siebie to duża zaleta.

Ważnym tematem jest też ubiór, bo na skitourach obowiązują inne zasady niż na stoku. Największym błędem jest ubranie się "jak na wyciąg". Na podejściu szybko robi się ciepło. Tu sprawdza się raczej lekka bielizna techniczna, cienka warstwa docieplająca i softshell zamiast grubej kurtki. Kurtka puchowa lub membranowa przydaje się dopiero na zjazd i na postój. Plecak jest konieczny, bo w trakcie podejścia większość rzeczy i tak ląduje na plecach.

Wyjście na skitoury w Roháčach można zaplanować na dwa sposoby i oba funkcjonują w praktyce. Najprostszy wariant to start z dolnej stacji ośrodka w Spálenej dolinie, w bezpośrednim sąsiedztwie tras zjazdowych. Podejście zaczyna się spokojnie, po szerokiej drodze, która stopniowo oddala się od infrastruktury narciarskiej i prowadzi w głąb doliny.

  • Skitury wciągają
  • Widok na Tatry
[1/2] Skitury wciągają Źródło zdjęć: WP |

Druga opcja to wjazd kolejką i rozpoczęcie podejścia z górnej stacji. Skraca to przewyższenie, ale od razu wprowadza w teren bez zaplecza ośrodka. Tu nie ma już "oczywistego" kierunku, a tras jest kilka. To wariant sensowny przy dobrej widoczności i większym obyciu w terenie, raczej nie na pierwszy raz. Chociaż główne ciągi podejść są zaznaczone na mapach turystycznych regionu, a w terenie pojawiają się tablice informacyjne i drogowskazy, szczególnie przy skrzyżowaniach dróg leśnych i w rejonach objętych ochroną. Nie są to jednak oficjalne trasy skiturowe z oznaczeniem od startu do mety. Trzeba umieć czytać mapę i teren jednocześnie, a nie liczyć na prowadzenie "krok po kroku".

Trzeba też uczciwie powiedzieć, że zjazd bywa bardziej wymagający niż podejście. Zdarza się, że wyżej śniegu jest wystarczająco dużo, a niżej zaczynają się przetarcia, szczególnie przy cieplejszej pogodzie albo po wietrznych dniach. Dlatego przed wyjściem warto zapytać miejscowych, jak są warunki. Nie o "trasę", tylko o śnieg: gdzie trzyma, gdzie jest cienko i których fragmentów lepiej unikać. Krótkie rozmowy w wypożyczalni albo pod dolną stacją dają więcej niż najbardziej szczegółowa mapa.

Narty zjazdowe w Roháčach i Orawie

Narciarstwo zjazdowe w Roháčach i na Orawie jest głównym punktem dnia. Chociaż oba ośrodki są zupełnie inne. W Roháče–Spálená wszystko jest mniejsze, prostsze i bardziej lokalne. Ośrodek leży w Zachodnich Tatrach, w bocznej dolinie i czuć, że nie powstał po to, żeby obsługiwać masowy ruch, chociaż wygląda, jakby ktoś wyjął jeden stok w Alpach i wstawił go właśnie na Słowacji. Tras jest tu około 6 km, wyciągów kilka, w tym jedna kolejka krzesełkowa (podgrzewana) i krótsze orczyki. To teren, który da się "ogarnąć" w jeden dzień bez poczucia, że coś się omija.

  • Kubínska hoľa
  • Kubínska hoľa
[1/2] Kubínska hoľa Źródło zdjęć: WP | Agnieszka Kaszuba

Dla kogo to dobre miejsce? Dla osób, które chcą pojeździć bez presji, bez tłumów i bez stania w kolejkach. Dla mnie Roháče–Spálená były idealne po dniu skitourowym albo wtedy, gdy pogoda w terenie była gorsza. Trasy są zróżnicowane: od niebieskich po jedną czarną. Polecane są do spokojnej jazdy, dopracowania techniki, rozruszania nóg. Skipass dzienny w sezonie 2025/26 kosztuje tu zwykle od ok. 30 do 41 euro, w zależności od dnia i terminu.

Zupełnie inny charakter ma Kubínska hoľa na Orawie. To największy ośrodek w regionie i jednocześnie miejsce, które może funkcjonować jako samodzielny cel narciarskiego wyjazdu. Tras jest tu ponad 13 kilometrów, wyciągów około dziesięciu, w tym dwie kolejki krzesełkowe. Jest więcej szerokich, otwartych stoków, nieprawdopodobne widoki, więcej ludzi i wyraźnie bardziej "kurortowa" atmosfera.

Orawa zimą zachwyca
Orawa zimą zachwyca © WP | Agnieszka Kaszuba

Kubínska hoľa sprawdzi się dla rodzin, dla osób, które chcą spędzić cały dzień na trasach, zmieniając ich charakter i ekspozycję. To także dobre miejsce, jeśli ktoś jedzie w kilka osób o różnym poziomie zaawansowania. Ceny skipassów są tu bardziej zróżnicowane (cennik dynamiczny). Standardowy dzienny karnet kosztuje około 36 euro, ale przy wcześniejszym zakupie można zapłacić mniej, czasem wyraźnie poniżej tej kwoty. Trzeba jednak liczyć się z tym, że w weekendy i w lepsze warunki narciarzy jest tu po prostu więcej.

To, co w tym regionie jednak działa najlepiej, to bliskość i skala. Roháče i Kubínska hoľa są na tyle niedaleko siebie, że w jeden weekend da się sensownie oba miejsca, bez pośpiechu i bez logistycznych akrobacji.

Agnieszka Kaszuba dla Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Omijane przez turystów miasto w Polsce. Mało kto wie, że jest jednym z najstarszych
Omijane przez turystów miasto w Polsce. Mało kto wie, że jest jednym z najstarszych
Youtuber odwiedził europejskie miasto. Zdradził, co go zaskoczyło
Youtuber odwiedził europejskie miasto. Zdradził, co go zaskoczyło
Przerażające wideo z Kanarów. Restauracja zawaliła się podczas ulewy
Przerażające wideo z Kanarów. Restauracja zawaliła się podczas ulewy
Ważna decyzja władz Egiptu. Turyści mogą odetchnąć
Ważna decyzja władz Egiptu. Turyści mogą odetchnąć
Przedwojenny pałac znów na sprzedaż. Cena wywoławcza coraz niższa
Przedwojenny pałac znów na sprzedaż. Cena wywoławcza coraz niższa
Pytanie o Disneylandy. Uczestnik wykorzystał koło ratunkowe
Pytanie o Disneylandy. Uczestnik wykorzystał koło ratunkowe
MSZ przestrzega przed wyjazdami. "Zbyt blisko wojny"
MSZ przestrzega przed wyjazdami. "Zbyt blisko wojny"
Miała lecieć do Egiptu. Głupi żart przekreślił jej wakacje
Miała lecieć do Egiptu. Głupi żart przekreślił jej wakacje
To już w tym tygodniu. Pamiętaj o ważnej zmianie
To już w tym tygodniu. Pamiętaj o ważnej zmianie
Tam w Niedzielę Palmową biją rekordy. "Wszystkie ręce na pokład"
Tam w Niedzielę Palmową biją rekordy. "Wszystkie ręce na pokład"
Krzyż na Giewoncie zostanie rozświetlony. Jest jeden powód
Krzyż na Giewoncie zostanie rozświetlony. Jest jeden powód
Bezludna wyspa w Grecji. Kiedyś było tu piekło
Bezludna wyspa w Grecji. Kiedyś było tu piekło
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟