Niezwykłe zjawisko na Bałtyku. Woda już wraca, ale zmieniona
W lutym poziom wody w Morzu Bałtyckim był najniższy od początku historii pomiarów. Z Bałtyku miało ubyć tyle wody, jakby nagle zniknęło 400 jezior Śniardwy. Teraz prawdopodobnie nasze morze odzyskało większość wody. Jak do tego doszło?
W lutym br. informowaliśmy, że poziom wody w Bałtyku był najniższy od początku historii pomiarów, czyli od 1886 r. Przyczyną tego zjawiska były m.in. długotrwałe, silne, wschodnie wiatry, które "wypchnęły" wodę z Morza Bałtyckiego w kierunku Morza Północnego. Według informacji podanych przez Instytut Oceanologii PAN w Sopocie z Bałtyku wywiało wówczas aż 270 km sześc. wody, czyli tyle, ile ma w sobie ponad 400 jezior Śniardwy. To obrazowe porównanie dobrze pokazuje skalę zjawiska.
Już w lutym naukowcy zwracali uwagę na ważny aspekt. Chociaż zjawisko mogło być postrzegane jako niepokojące, niektórzy widzieli w nim potencjalne korzyści dla ekosystemu Bałtyku. Jak tłumaczył wówczas Michael Naumann z IOW, niskie poziomy wody mogą sprzyjać napływowi bogatej w tlen, zimnej wody z Morza Północnego, co może poprawić warunki tlenowe w głębokich partiach Bałtyku.
Bałtyk odzyskuje wodę
Jak zaznaczyła Gazeta Wyborcza, prawdopodobnie nasze morze odzyskało większość wody. - W ostatnich dniach w rejonie Zatoki Gdańskiej było tylko ok. 10 cm poniżej stanu średniego i to przy wietrze południowym, który wypycha z niego wodę - mówił prof. Piskozub, cytowany przez trojmiasto.wyborcza.pl. Jak wytłumaczył ekspert, stało się tak, bo wróciła cyrkulacja zachodnia, co widać po temperaturach powietrza.
Nagrała ich na plaży. Spacerowicze przystawali, aby zobaczyć
Czytaj też: Rekord na Bałtyku. Najniższy wynik od 140 lat
- Wodę wypychało z Bałtyku, gdy NAO (angielski skrót Oscylacji Północnoatlantyckiej) było ujemne lub w okolicy zera, co trwało zasadniczo od początku grudnia do połowy lutego. Nie zdarzało się to od kilkunastu lat - tłumaczy ekspert, rozmówca Gazety Wyborczej.
Eksperci zauważają plusy
Przypuszczenia ekspertów o korzyściach dla Bałtyku sprawdzają się. Obecnie Bałtyk ma nadwyżkę wody. Więcej jest nad nim opadów, niż z niego wyparowuje. Dodatkowo woda, która wróciła do Bałtyku, jest bardziej zasolona, dzięki czemu wypełnia głębie bałtyckie. Jest ona także dobrze natleniona, co jest plusem dla bałtyckiego ekosystemu.
Źródło: trojmiasto.wyborcza.pl