Nowy park rozrywki w Polsce. "Unikatowy format w skali Europy"
Kraków szykuje nietypowy park rozrywki w Nowej Hucie. Zamiast rollercoasterów mają być historyczne pokazy i ścieżki spacerowe. Projekt szacowany jest na ponad 1,5 mld zł. - To przedsięwzięcie wyjątkowe na skalę Europy - przekonuje wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur.
W Krakowie ma powstać park rozrywki, który nie będzie przyciągał szalonymi rollercoasterami. Wstępne plany obejmują historyczne inscenizacje, w tym motywy średniowieczne, a także rozległe strefy spacerowe. Ma to być propozycja uzupełniająca klasyczną ofertę turystyczną miasta i alternatywa dla parków z tzw. atrakcjami wysokiej adrenaliny.
Wyjątkowy park rozrywki powstanie w Nowej Hucie?
Zgodnie z zapowiedziami park ma powstać na obszarze określanym jako Błonia 2.0., w rejonie Woli Rusieckiej i Branic. Za przygotowanie projektu odpowiada miejska spółka Kraków Nowa Huta Przyszłości, która prowadzi działania związane z rozwojem wschodniej części miasta.
Pomysłodawcy zapowiadają "unikatowy format w skali Europy". - Nie będzie rollercoasterów, będą miejsca do spacerowania, będą ciekawe, historyczne przedstawienia - mówi Jacek Bielawski, dyrektor operacyjny Kraków Nowa Huta Przyszłości, cytowany przez TVP3 Kraków. - To będzie uzupełnienie oferty turystycznej Krakowa, to będzie park nieadrenalinowy. Park, w którym kwestie edukacyjne będą bardziej podnoszone niż wysokie kolejki i niebezpieczne atrakcje dla turystów - dodaje.
Zaplanowano wykorzystanie bardzo zaawansowanych form prezentacji, w tym wielkich ekranów, laserów itp.
Miasto rozważa lokalizację w rejonie ulicy Igołomskiej w Nowej Hucie. Skala inwestycji jest znacząca. Prywatny inwestor miałby wyłożyć ponad 1,5 mld zł, a realizacja projektu mogłaby stworzyć blisko 1000 miejsc pracy.
Szaleństwo nad morzem. Przeczesują zwały glonów
Katarzyna Włodarczyk z Nocowanie.pl w rozmowie z WP wyjaśnia nam, że pomysł parku rozrywki w Nowej Hucie brzmi nietypowo, ale w turystyce to kierunek, który na świecie działa świetnie.
- Zamiast adrenaliny – widowiska, historia i "doświadczenie miejsca", które przyciąga rodziny i szkoły oraz daje turystom nowy powód, żeby zostać w mieście na dłużej - mówi ekspertka. - W Krakowie na razie mówimy o koncepcji i szukaniu lokalizacji, ale już dziś warto pilnować, żeby to nie była jednorazowa ciekawostka, tylko spójny produkt: łatwy dojazd komunikacją, sensowna przepustowość, całoroczność i program, do którego chce się wracać - dodaje.
Katarzyna Włodarczyk zauważa, że to podejście przypomina model parków widowiskowych w stylu francuskiego Puy du Fou (bez rollercoasterów, za to z dużymi pokazami na żywo), a jeśli projekt ma być "jedynym takim miejscem w Europie", to poprzeczka jest wysoko i tym bardziej liczy się jakość scenariuszy i realizacja.
- A czy w Polsce "coś takiego" już jest? W skali i formule stałego, dużego parku historycznych spektakli – jeszcze nie, ale mamy mocne dowody, że widowiska historyczne potrafią być magnesem turystycznym, jak choćby plenerowe show "Orzeł i Krzyż" w Parku Dzieje czy wydarzenia rekonstrukcyjne w Biskupinie – tyle że to wciąż bardziej punktowe atrakcje niż pełnoprawny park tematyczny na miarę zapowiadanej inwestycji w Krakowie - dodaje ekspertka.
Nowy park rozrywki ma powstać w ciągu pięciu lat. Miasto podpisało już umowę przedwstępną z inwestorem, jednak jak na razie nie ujawnia jego nazwy.
Źródło: TVP3 Kraków, WP