Nurkują pod lodem. "Mamy zwiększone ryzyko i mniejsze możliwości ucieczki"
Żołnierze wojsk inżynieryjnych na poligonie w Wędrzynie przechodzą szkolenia dwa razy w roku. Zarówno latem, jak i zimą szkolą się w nurkowaniu. To pod lodem jest szczególnie wymagające. Lód na jeziorze ma ok. 30 cm, więc to duże wyzwanie. Zejście pod taflę lodu dodatkowo jest czynnikiem stresogennym, ale nurkowie nabywają przede wszystkim doświadczenia i uczą się działania w środowisku niebezpiecznym - powiedziała kpt. Anna Dominiak, oficer prasowy 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej.
W zimowym poligonie bierze udział siedem inżynieryjnych pododdziałów z zachodniej Polski: 1 Pułk Saperów z Brzegu, 2 Batalion Saperów ze Stargardu, 5 Pułk Inżynieryjny ze Szczecina, 4 Batalion Inżynieryjny z Głogowa, 3 Pułk Saperów z Chełmna oraz 2 Pułk Inżynieryjny z Inowrocławia, a także gospodarze z 5 Batalionu Saperów z Krosna Odrzańskiego.
Nurkują pod lodem
Schodzenie pod wodę, kiedy na jej powierzchni jest gruby lód, uchodzi za skrajnie niebezpieczne. - Mamy zwiększone ryzyko i mniejsze możliwości ucieczki w sytuacjach awaryjnych. Jesteśmy cały czas połączeni liną sygnalizacyjną, ale nie możemy w sytuacji awaryjnej wynurzyć się w miejscu, w którym nurkujemy, tylko musimy wrócić do przerębla - wytłumaczył Edward Bielenin, dowódca drużyny i nurek z 5 Batalionu Saperów.