Chaos podczas rejsu. 200 osób zachorowało. "Nie było to zbyt miłe"
Niepokojące doniesienia z rejsu po norweskich fiordach. Na statku wycieczkowym Balmoral pojawiło się ognisko choroby żołądkowo-jelitowej, przez które – według relacji pasażerów – zachorowało ok. 200 osób. Załoga wprowadziła nadzwyczajne środki sanitarne i ograniczenia na pokładzie.
Rejs wycieczkowy statku Balmoral (Fred Olsen Cruise Lines) miał być spokojną, 10-dniową podróżą z Southampton do norweskich fiordów.
Coraz więcej osób zgłaszało dolegliwości
Na pokładzie pojawiło się jednak ognisko choroby żołądkowo-jelitowej, które dotknęło ok. 200 osób. Informacja szybko wywołała poruszenie, bo przy pełnym obłożeniu jednostka może zabrać ok. 1250 pasażerów oraz 537 członków załogi, a więc dolegliwości miały objąć ok. 11 proc. osób obecnych na statku.
Pasażer cytowany przez "Shetland Times" mówił, że on i jego żona zachorowali w trakcie rejsu. Jak relacjonował, załoga przekazywała codzienne komunikaty o rosnącej liczbie przypadków osób zgłaszających problemy żołądkowe, czyli m.in. nudności, wymioty i biegunkę. Jak dotąd nie potwierdzono oficjalnej przyczyny ogniska choroby.
Wydobyli skarb z 300-letniego wraku. Odkrycie z dna Morza Karaibskiego
Zaostrzone procedury i ograniczenia na statku
W odpowiedzi na narastającą liczbę zachorowań, na pokładzie wdrożono zaostrzone procedury sanitarne. Według "Press and Journal" część przestrzeni wspólnych została czasowo zamknięta, a funkcjonowanie statku ograniczono tak, by zminimalizować ryzyko dalszego przenoszenia infekcji.
Pasażerowie opisywali m.in. wstrzymanie samoobsługi podczas posiłków, odwoływanie części aktywności na pokładzie oraz usunięcie z ogólnodostępnych miejsc przedmiotów, które wiele osób dotyka – takich jak książki, gry czy karty. - Mieliśmy dwa dni bardzo wzburzonego morza, już po ogłoszeniu wybuchu epidemii w zeszły czwartek. (...) Nie było to zbyt miłe, a wiele osób, w tym ja, spędzało tyle czasu na zewnątrz, ile się dało - mówiła dla "Press and Journal" pasażerka Julie Homer.
Zapewnienia o pomocy
Do sprawy odniosła się Kate Bunyan, dyrektorka ds. usług medycznych w Fred Olsen Cruise Lines. - Natychmiast wprowadziliśmy działania mające ograniczyć transmisję wirusa, a nasz zespół medyczny jest dostępny, by udzielać wsparcia wszystkim osobom, które poczują się gorzej podczas rejsu - podkreśliła.
Zapowiedziała również, że po powrocie do Southampton statek ma wypłynąć z opóźnieniem, aby umożliwić gruntowne czyszczenie jednostki i terminalu.
Źródło: Daily Mail