Podróżniczka zmarła we śnie. "Życie okrutnie przerwane"
Podróżniczka Lydia Williams tragicznie zmarła we śnie podczas wakacji w Madrycie. Rodzina i przyjaciele nie mogą przeboleć straty.
Do zdarzenia doszło pod koniec października, ale pogrzeb odbędzie się 13 listopada.
Nie mogą przeboleć straty
Lydia Williams zmarła we śnie podczas pobytu w hotelu w Madrycie. Przyjaciele opisują ją jako "piękną i nieustraszoną", a jej zrozpaczona rodzina złożyła serdeczny hołd 32-latce, mówiąc: "Jesteśmy niezmiernie dumni z tego, kim stała się nasza mała dziewczynka z promiennym uśmiechem. Osiągnęła tak wiele, kochała tak głęboko i zostawiła świat lepszym, niż go zastała".
32-letnia kobieta, pochodząca z Caerphilly w Walii, podróżowała po świecie ze swoim mężem Edem. Zmarła "spokojnie we śnie" w hotelu w Madrycie. Nie podano przyczyn tragedii. - Moja piękna, wyjątkowa, zabawna, troskliwa, po prostu jedna na milion córka Lydia odeszła spokojnie we śnie. Spełniła życie w ciągu 32 lat, o jakim tylko niektórzy z nas mogą marzyć - mówiła mama Lydii, Nicole Howells, cytowana przez Daily Mail.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Sanatorium dla milionerów. "Całkiem w porządku"
- Jako matka nie mogłam być bardziej dumna ze wszystkiego, co osiągnęła i jak dzięki determinacji i pasji uczyniła życie pełnym marzeń. Przebywanie w jej pobliżu czyniło życie bardziej wyjątkowym i ekscytującym. Była małą dziewczynką z najjaśniejszym blaskiem, który nigdy nie przygasł w dorosłym życiu. Była nie tylko piękna, ale miała też najlepsze poczucie humoru i z pasją chroniła wszystkich, na których jej zależało - dodała matka Lydii.
Podróżniczka planowała powrót do domu na Boże Narodzenie, ale jej życie zostało "okrutnie przerwane". - Ból jest nie do zniesienia, ale na zawsze będę dumna ze wszystkiego, co osiągnęła w swoim życiu w tak krótkim czasie — powiedziała matka zmarłej.
Wyrazy współczucia z całego świata
Lydia mieszkała w New Hampshire w USA z mężem i dwoma ukochanymi kotami rasy sfinks. Brytyjkę opisywano jako zapaloną podróżniczkę, która znalazła wielu przyjaciół na całym świecie. Po informacji o jej śmierci, na jej profilu na Instagramie pojawiło się mnóstwo komentarzy z wyrazami współczucia dla rodziny.
- Poślubienie Lydii było i zawsze będzie najważniejszą decyzją mojego życia. Chociaż lata, które spędziliśmy razem, skończyły się o wiele za wcześnie, wypełniliśmy je podróżowaniem po świecie, gigantyczną ilością wspomnień, aby wystarczyły na całe życie. Była najwspanialszą osobą, jaką kiedykolwiek znałem i zawsze będę ją kochał całym sercem - dodał mąż kobiety.
Źródło: Daily Mail