Podróżnych dziwi widok na końcu torów. To nie przypadek
Pasażerowie dojeżdżający koleją na Lotnisko Chopina mijają niewielką górkę piasku usypaną na końcu torów. Wygląda jak pozostawiony po pracach materiał. Tymczasem to jeden z elementów zabezpieczających. - Praktyka pokazuje, że jest to skuteczne rozwiązanie - zapewnia Anna Znajewska-Pawluk z biura prasowego PKP.
Na pierwszy rzut oka piaskowy nasyp przy końcu torów wydaje się zupełnie niepasujący do przestrzeni podziemnej stacji. W rzeczywistości został tam umieszczony celowo. To tzw. nasyp hamujący, stosowany na wielu stacjach końcowych na świecie. Pełni funkcję "poduszki".
Piasek ma za zadanie wyhamować skład w razie awarii
Piaskowy kopiec działa jak naturalny absorber energii. W sytuacji, gdy pociąg nie zdoła wyhamować przy użyciu standardowych hamulców, np. z powodu awarii, wjeżdża właśnie w ten nasyp. Lokomotywa "wkopuje się" w piasek, który stawia duży opór i stopniowo spowalnia pojazd.
Przygotowania idą pełną parą. Zostały tylko trzy dni
Na stacjach końcowych, takich jak Lotnisko Chopina, nie ma dalszego odcinka torów, na których skład mógłby wytracić prędkość. W tunelu oznaczałoby to ryzyko zderzenia z infrastrukturą, a nawet zagrożenie dla pasażerów. Nasyp działa więc jak "strefa zgniotu", pochłaniając energię i chroniąc otoczenie.
- Ewentualne przekroczenie wyznaczonego miejsca zatrzymania przez maszynistę, czyli wskaźnika W4 jest zabezpieczone poprzez zastosowanie tzw. kozła oporowego. Dodatkowo stosuje się w niektórych konstrukcjach "poduszkę piaskową", która przejmuje część energii przed ewentualnym wjazdem w kozioł oporowy - wyjaśnia Anna Znajewska-Pawluk z biura prasowego PKP.
Dlaczego stosuje się tak proste rozwiązanie?
Choć może wyglądać prymitywnie, piaskowy hamulec jest niezwykle skuteczny. Nie wymaga zasilania, zaawansowanej mechaniki ani regularnego serwisu elektroniki. Działa w każdych warunkach i stanowi jedno z najbardziej niezawodnych zabezpieczeń na końcach torów kolejowych.
Czytaj także: Tanio, ciepło i blisko. Wkrótce także bez paszportu?
W innych miejscach montuje się hydrauliczne lub sprężynowe odbojniki, a nawet hamulce torowe. Jednak w wielu podziemnych stacjach, zwłaszcza o mniejszym natężeniu ruchu, wybiera się piasek. Jest tani, prosty i niezawodny. A w awaryjnej sytuacji liczą się sekundy, nie skomplikowane systemy.