Polka o świętach na Wyspach Owczych. "Jak pierwszy raz otworzyłam taką paczkę, to oniemiałam"

Świętowanie zaczyna się 1 grudnia, a u niektórych już w listopadzie. - Jak pierwszy raz otworzyłam paczkę i zobaczyłam trzy kury i pół owcy, to oniemiałam - mówi Sabina Poulsen, współautorka przewodnika "Wyspy Owcze z pierwszej ręki", prowadząca biuro podróży organizujące wyjazdy do kraju Farerów i na Grenlandię.

Na Wyspach Owczych zamiast saniami Mikołajowie podróżują łodziąNa Wyspach Owczych zamiast saniami Mikołajowie podróżują łodzią
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne | Olavur Frederiksen
Magda Bukowska

Magda Bukowska: Choinka już ubrana?

Sabina Poulsen: Oczywiście. Generalnie na Wyspach Owczych czas świętowania zaczyna się 1 grudnia, a u mnie w domu jeszcze wcześniej. Mam zakaz od rodziny ustawiania choinki do Wszystkich Świętych, więc robię to 2 listopada (śmiech). Tak się to już przyjęło, że w tym roku, kiedy trochę się ociągałam, to moja córka zarządziła dekorowanie domu na początku listopada. Więc choinka jest. I nie tylko choinka. Uwielbiam ozdoby świąteczne i nasz dom po prostu w nich tonie.

Mały, ale piękny. Jarmark pod Tatrami przyciąga tłumy

Czy na wyspach wszyscy tak do tego podchodzą?

Jeśli chodzi o choinki czy takie dekoracje wewnątrz domu, to są raczej skromne, często w stylu skandynawskim. Najważniejszym elementem jest taka wielka biała lub biało-czerwona gwiazda. Farerowie kochają za to iluminacje i większość ozdabia domy światełkami. Najlepiej widać to w Æðuvík. To taka maleńka wioska na końcu świata, która słynie z bożonarodzeniowych dekoracji.

Są szopki, gwiazdy betlejemskie, no wszystko co tylko świątecznego można sobie wyobrazić. Mieszkańcy od lat ścigają się między sobą, kto piękniej oświetli dom. Wygląda to bajkowo i mieszkańcy wysp chętnie jeżdżą tam w grudniu, żeby po prostu pozachwycać się iluminacjami. Bo Farerowie uwielbiają świąteczne światełka.

Z tego, co wiem, kochają też wręczać sobie prezenty.

O tak! Jedna z moich koleżanek policzyła dwa lata temu, że ma do kupienia 68 prezentów. 68! Wyobrażasz sobie? To mówi wszystko. Generalnie na wyspach wręczamy prezenty najbliższej rodzinie i dodatkowo wszystkim dzieciom do 15. roku życia, czyli przed bierzmowaniem. Dzieciom sąsiadów, koleżanek z pracy, kolegom i koleżankom twoich dzieci itd., więc jest kogo obdarowywać.

  • Sabina mieszka na Wyspach Owczych od 20 lat
  • Farerowie kochają święta, bożonarodzeniowe ozdoby i dekoracje
  • Farerowie kochają święta, bożonarodzeniowe ozdoby i dekoracje
  • Farerowie kochają święta, bożonarodzeniowe ozdoby i dekoracje
[1/4] Sabina mieszka na Wyspach Owczych od 20 lat Źródło zdjęć: Archiwum prywatne | Sabina Poulsen

Ja już jestem w tym wieku, że te dzieci znajomych podorastały, więc mam trochę mniej zabawy z prezentami. Ale za to moje własne dzieci mają już dzieci i znajomych z dziećmi, więc teraz to oni się martwią prezentami.

Ciekawe jest też samo kupowanie tych świątecznych niespodzianek. Na Wyspach Owczych mamy tylko jedno centrum handlowe, więc siłą rzeczy wybór jest ograniczony. Ale obrotne Farerki nie takie problemy potrafią rozwiązywać. Zawsze na początku grudnia kilkadziesiąt wyspiarek wsiada razem do samolotu i rusza na zakupy do Szkocji. Zwykle do Aberdeen lub Edynburga.

Jak pierwszy raz trafiłam na taką wycieczkę, nie wiedziałam co się dzieje. W samolocie właściwie same kobiety i dwóch panów, którzy chyba nie wiedzieli, na co się piszą, bo byli równie zdezorientowani co ja. Panie mają ze sobą ogromne walizki, ale puste.

Pilot, który już nie pierwszy raz leci przedświątecznym kursem z wysp do Aberdeen wita przez mikrofon i grzecznie przypomina, że ładowność samolotu to 4 tony i błaga, by tym razem udało się zmieścić w tym tonażu. Ja nadal nie wiedziałam, o co chodzi. Dowiedziałam się podczas rejsu powrotnego. Wtedy też pilot uświadomił sobie, że wprawdzie wspomniał o wadze, ale zapomniał o gabarytach i okazało się, że 20 rowerów na pokłada nie wciśniemy.

Dziewczyny twierdzą, że cały rok na to odkładają i naprawdę szaleją na tych szkockich zakupach. Tam jest wszystko – rowery, wózki, tony ubrań, sprzęt kuchenny, odkurzacze. Wszystko! Generalnie obsługa zna te farerskie loty na zakupy i zawsze sobie z tego trochę żartują, ale też są bardzo pomocni i zdarzało się już, że jak jakieś prezenty nie mieściły się na pokład, to przylatywały na wyspy kolejnym lotem.

  • Na Mikołajów czekają nie tylko dzieci, ale wszyscy Farerowie
  • Na Mikołajów czekają nie tylko dzieci, ale wszyscy Farerowie
  • Na Wyspach Owczych Mikołajowie zamiast saniami przybywają łodzią
  • Na Mikołajów czekają nie tylko dzieci, ale wszyscy Farerowie
  • Na Mikołajów czekają nie tylko dzieci, ale wszyscy Farerowie
  • Na Mikołajów czekają nie tylko dzieci, ale wszyscy Farerowie
  • Na Wyspach Owczych Mikołajowie zamiast saniami przybywają łodzią
[1/7] Na Mikołajów czekają nie tylko dzieci, ale wszyscy Farerowie Źródło zdjęć: Archiwum prywatne |

Podobno równie zaskakujące są świąteczne paczki wręczane przez pracodawców.

Oj, tak. Jak pierwszy raz otworzyłam taką paczkę i zobaczyłam trzy kury i pół owcy, to oniemiałam. Oczywiście są też słodycze i ciastka, ale podstawa to mięso, mięso, mięso, a duży kawał owcy to przede wszystkim. My w domu owiec nie jadamy, więc zwykle dostajemy wołowinę lub wieprzowinę. W ogromnych ilościach.

To już sobie mogę wyobrazić, co się znajduje na farerskim świątecznym stole.

Mięsa nie brakuje. Jest nawet na wigilijnej kolacji, choć ta jest tu bardzo skromna. U nas w domu jest taka mieszanka dań polskich i tutejszych i musi być 12 potraw, ale klasyczne farerskie wigilijne menu to kaczka w ciemnym sobie, karmelizowane ziemniaki i czerwona kapusta.

Na deser jest ryż na mleku. Do jednej porcji wkłada się migdał. Osoba, która go znajdzie, nie może dać tego po sobie poznać, dopóki wszyscy nie zjedzą. Szczęśliwiec, który miał w porcji migdał dostaje zwykle jakiś mały upominek. U nas w domu jest jeszcze jedna taka świąteczna zabawa. Każdy wyciąga spod obrusu jedno źdźbło sianka, wygrywa oczywiście najdłuższe.

Urocze świąteczne tradycje. Jest ich na Wyspach Owczych więcej?

Jest ich całkiem sporo. Przede wszystkim cały grudzień to czas, kiedy na wyspach organizuje się mnóstwo jarmarków, na których jest wszystko - używane, nowe, świąteczne, prezentowe. Znajdziesz tam najdziwniejsze rzeczy. Organizowanych jest też mnóstwo koncertów bożonarodzeniowych, właściwie codziennie coś się dzieje. Dodatkowo na wyspach nie stawia się choinki w rogu pokoju, jak w Polsce, tylko na środku, żeby dzieci mogły tańczyć wokół niej przy kolędach.

Jednym z takich wyjątkowych tutejszych zwyczajów, kochanych przede wszystkim przez dzieci, są łodzie z Mikołajami. Wiadomo wyspiarski kraj, więc tu Mikołaj, a właściwie cała grupa Mikołajów przypływa do brzegu na łodziach i rozdaje dzieciakom słodkie upominki. To zawsze budzi mnóstwo emocji. Jedne dzieci piszczą ze szczęścia, inne się trochę boją, ale wszystkie czekają, by zobaczyć, jak przybijają do brzegu.

A propos łodzi to przypomniał mi się jeszcze jeden zwyczaj, ale nie świąteczny, a noworoczny. Każdego roku w Tvøroyri ma miejsce najpiękniejsze witanie Nowego Roku, jakie widziałam w życiu. Mieszkańcy robią wielkie ognisko, a dokładniej spalany jest stary, drewniany kuter. Są pochodnie, tańce wokół ogniska, częstowanie się różnymi napojami, życzenia, zabawa. Przepiękne widowisko i cudowna atmosfera.

  • Noworoczne ognisko w Tvøroyri to piękna i widowiskowa tradycja
  • Noworoczne ognisko w Tvøroyri to piękna i widowiskowa tradycja
  • Noworoczne ognisko w Tvøroyri to piękna i widowiskowa tradycja
  • Noworoczne ognisko w Tvøroyri to piękna i widowiskowa tradycja
  • Noworoczne ognisko w Tvøroyri to piękna i widowiskowa tradycja
[1/5] Noworoczne ognisko w Tvøroyri to piękna i widowiskowa tradycja Źródło zdjęć: Archiwum prywatne | Olavur Frederiksen

A gdybyś miała wskazać jedną rzecz, która jest dla Farerów najważniejsza w tym świąteczno-noworocznym okresie, co by to było?

Spędzanie czasu z bliskimi. Brzmi jak banał, ale tutaj to jest największa wartość. Nieważne, jak daleko mieszkają członkowie rodziny, na święta zawsze wracają. Z Europy, Ameryki, zewsząd. Z żonami, mężami, dziećmi, wydając krocie na bilety - przyjeżdżają. I nikt sobie nie wyobraża, że może być inaczej.

Pamiętam, jak wybuchła pandemia i były jeszcze ograniczenia, nasz premier w takiej przemowie grudniowej poprosił ludzi, żeby w tym roku może odeszli od zwyczaju odwiedzania bliskich na wyspach. Po czym na chwilę zamilkł i dodał: nie, to by było nie po naszemu. Przyjeżdżajcie, poradzimy sobie! To chyba najlepiej pokazuje, jak ważne jest dla tutejszych ludzi spędzenie świąt z rodziną i generalnie spotkania z bliskimi.

Wybrane dla Ciebie
Zamknęli 22 biura turystyczne. Hit all inclusive ma dość
Zamknęli 22 biura turystyczne. Hit all inclusive ma dość
Gigantyczna inwestycja. Chcą być afrykańską potęgą
Gigantyczna inwestycja. Chcą być afrykańską potęgą
Koszmar na Kanarach. Nie mogą spuszczać wody w toalecie
Koszmar na Kanarach. Nie mogą spuszczać wody w toalecie
Nieodwracalne zmiany w Kotlinie Kłodzkiej. Wieś może znaleźć się pod wodą
Nieodwracalne zmiany w Kotlinie Kłodzkiej. Wieś może znaleźć się pod wodą
Tajemniczy symbol przy wybranych stacjach. Co oznacza?
Tajemniczy symbol przy wybranych stacjach. Co oznacza?
Jedno okno i wielka kłótnia. Był wściekły na współpasażera
Jedno okno i wielka kłótnia. Był wściekły na współpasażera
Sprzedaż biletów trwa. Górskie wycieczki już za 7 zł
Sprzedaż biletów trwa. Górskie wycieczki już za 7 zł
Nowość od Wizz Air. Kupujesz jeden bilet, a masz dwa miejsca
Nowość od Wizz Air. Kupujesz jeden bilet, a masz dwa miejsca
Historyczny sukces. "Odbudowaliśmy ruch, który zahamowała pandemia i wojna"
Historyczny sukces. "Odbudowaliśmy ruch, który zahamowała pandemia i wojna"
Rekordowy rok. "Zapisał się jako najlepszy w historii"
Rekordowy rok. "Zapisał się jako najlepszy w historii"
Tu jest jak w Alpach. Polski kurort nie ma sobie równych
Tu jest jak w Alpach. Polski kurort nie ma sobie równych
Margines błędu nie jest duży. "Mamy bardzo sztywno określone reguły"
Margines błędu nie jest duży. "Mamy bardzo sztywno określone reguły"
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀