Przetrwały bez nas miliony lat. Czy ptaki rzeczywiście potrzebują dokarmiania?
Intensywne opady śniegu spowodowały, że wiele osób stara się dokarmiać ptaki. Co do zasady to słuszne podejście, jednak trzeba wiedzieć o kilku rzeczach, aby zamiast pomóc, nie zaszkodzić ptakom.
W ostatnich latach dokarmianie ptaków stało się bardzo popularnie i nawet modne - mieszanki do karmników możemy kupić w sieciowych marketach, w wielu parkach wystawiane są tzw. ptasie bufety czy sklepiki, gdzie za drobną opłatę można dostać porcję zdrowej mieszanki dla ptaków.
Popularne stały się także karmniki, które niektórzy ustawiają nie tylko w ogrodach, ale nawet w wysokich wieżowcach - mocują je na balkonach lub przyklejają do okien.
Nie wszędzie ptaki jednak korzystają z dobrodziejstw karmników. Najczęściej popełnianym błędem jest zapominanie o tym, że ptaki nie szukają tam jedynie pokarmu, ale też bezpieczeństwa, odpoczynku, spokoju i przewidywalności czyli regularności.
Podstawowe zasady przy dokarmianiu
Karmnik znajdujący się na środku ogrodu, bardzo nisko, bywa dla ptaków niebezpieczny, bo nie zapewnia ochrony przed drapieżnikami, np. kotami. Umieszczony zbyt wysoko jest z kolei niepraktyczny, bo zmusza je do utraty zbyt dużych ilości energii. Ustawiony zbyt blisko okien stanowi zagrożenie, bo ptaki często po prostu nie widzą szyby, co może prowadzić do niebezpiecznych kolizji.
To miejsce przeżywa wielkie oblężenie. Tłoczą się i marzną, aby wszystko zobaczyć
Decydując się na dokarmianie ptaków, pamiętajmy o przestrzeganiu kilku żelaznych zasad, aby nie zaszkodzić naszym skrzydlatym podopiecznym.
Jeśli zaczniemy dokarmiać - róbmy to regularnie i nie przestawajmy w połowie sezonu zimowego. Ptaki przyzwyczajają się i nauczone raz - mogą zginąć bez naszej pomocy. Zaczynajmy dopiero, gdy spada śnieg, bo wtedy ptaki mają rzeczywisty problem ze zdobyciem pokarmu.
Nigdy nie dawajmy im karmy z solą. Pamiętajmy, że chleb ptakom szkodzi, a niestety wielu popełnia ten błąd i karmi nim ptaki, które jedzą go z chęcią. Postawmy w karmniku poidełko - choć w mroźne dni woda szybko zamarznie, nie zniechęcajmy się. Dbajmy o higienę karmnika - trzeba go czyścić regularnie, gdy tylko pojawią się zabrudzenia.
Zabawa czy rzeczywista pomoc?
Ale czy dzikie ptaki rzeczywiście tej naszej pomocy potrzebują? Czy nie jest trochę tak, że dla ludzi to bardziej zabawa niż faktyczna konieczność pomagania? Przecież dzikie stworzenia radziły sobie dawnej z pozyskiwaniem żywności samodzielnie? A może na tyle jako ludzie zmieniliśmy im krajobraz, że teraz musimy to naprawiać, dokarmiając?
- Zanim spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie, warto sięgnąć do wyników badań naukowych - wyjaśnia nam Monika Klimowicz-Kominowska, rzeczniczka prasowa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków BirdLife Polska. - Od lat naukowcy próbują ustalić, czy dokarmianie ptaków wpływa na liczebność ich populacji oraz kondycję poszczególnych osobników. Wnioski nie są jednoznaczne.
Jak wyjaśnia nam ekspertka, z jednej strony badania wskazują na pozytywne skutki dokarmiania, takie jak lokalny wzrost liczebności pospolitych gatunków ptaków, lepsza kondycja fizyczna osobników korzystających z karmników, niższy poziom hormonów stresu czy większy sukces lęgowy populacji dokarmianych zimą.
- Z drugiej strony część badaczy zwraca uwagę na zwiększone ryzyko rozprzestrzeniania się chorób wśród ptaków odwiedzających karmniki (warto podkreślić, że choroby te nie przenoszą się na ludzi) - dodaje Monika Klimowicz-Kominowska. - Dokarmianie może także wpływać negatywnie na skład gatunkowy lokalnych populacji, ich strukturę społeczną oraz zachowania.
Osoby dokarmiające ptaki często są przekonane, że zapewnianie naszym pierzastym sąsiadom pożywienia – szczególnie zimą, podczas mrozów i zalegającego śniegu – sprzyja przetrwaniu lokalnych populacji.
Edukacyjny wymiar dokarmiania
- Warto jednak pamiętać, że ptaki ewoluowały przez miliony lat w środowisku naturalnym i potrafiły zdobywać pokarm bez ludzkiej pomocy - zaznacza nasza rozmówczyni. - Jednocześnie to właśnie działalność człowieka znacząco ograniczyła dostęp wielu zwierząt do naturalnych zasobów pokarmowych, zwłaszcza na terenach silnie zurbanizowanych. W takich warunkach dokarmianie może stanowić istotne uzupełnienie energii, szczególnie w sezonie zimowym, i wspierać lokalną obecność ptaków.
Poza aspektem "ratunkowym" jest jeszcze jedna strona medalu. Istotna bardziej dla ludzi niż dla samych zwierząt.
- Nie można pomijać pozaprzyrodniczego wymiaru dokarmiania. Ma ono wartość edukacyjną, rekreacyjną, a nawet zdrowotną - zaznacza ekspertka. - Obserwowanie ptaków i regularny kontakt z przyrodą sprzyjają poprawie dobrostanu psychicznego ludzi, uczą uważności, empatii i odpowiedzialności – zwłaszcza że dokarmianie wymaga systematyczności, zarówno w dostarczaniu odpowiedniego pokarmu, jak i w utrzymywaniu czystości karmników. Myślę, że każdy z nas powinien samodzielnie rozważyć argumenty "za" i "przeciw". Ja przyznaję, że zimą dokarmiam ptaki – i z dużą przyjemnością obserwuję ptasie życie toczące się wokół moich karmników.