Dramatyczna akcja na oceanie. Fale miały po kilka metrów wysokości
U wybrzeży kanaryjskiej wyspy Gran Canaria przy wzburzonym Oceanie Atlantyckim zatonął jacht, na którym podróżowali turyści. Tylko cud sprawił, że w ostatniej chwili uczestnicy morskiej wyprawy zostali uratowani. Z kolei na sąsiedniej Teneryfie ewakuowano z olbrzymiego wycieczkowca jednego z członków załogi.
To był pechowy piątek, 13 lutego 2026 r. Jak informuje ratownictwo morskie, wówczas warunki meteorologiczne na oceanie były skomplikowane, wiał wiatr o prędkości 30-35 węzłów. W skali Beauforta jest to 7-8 stopni, czyli gwałtowny wiatr o prędkości w przeliczeniu ok. 65 km/h. Oznacza to duże utrudnienia w chodzeniu, łamanie się konarów drzew i powstawanie wysokich, kilkumetrowych fal.
Pomimo wcześniejszych ostrzeżeń załoga holenderskiego jachtu wypłynęła na Atlantyk.
Jacht zaginął bez śladu
Śmigłowiec ratownictwa morskiego ewakuował w dobrym stanie pięcioro członków załogi holenderskiego jachtu, który zatonął ok. 18 km na południowy zachód od wybrzeży Gran Canarii. Jak poinformował rzecznik Salvamento Marítimo, akcję ratunkową uruchomiono po odebraniu sygnału alarmowego z radioboi jednostki.
Skoki w Atlantyk. Coasteering na Maderze
Centrum Koordynacyjne natychmiast wysłało jednostki ratownicze z południa wyspy Arguineguín: łodzie Salvamar Macondo i helikopter Helimer 215. Ten ostatni zlokalizował tratwę ratunkową, na której byli rozbitkowie, zabrał ich na pokład. Czterech mężczyzn i kobieta byli w ogólnie dobrym stanie, ale śmigłowiec przetransportował ich do szpitala na obserwację medyczną.
Załoga statku Salvamar Macondo odzyskała tratwę i nadajnik radiowy, ale po jachcie nie było już śladu.
Uratowani uczestnicy rejsu powiedzieli, że płynęli z portu San Miguel na Teneryfie do portu Mogán na Gran Canarii, gdy w warunkach silnego wiatru (55-65 km/h) doszło do poważnego przecieku na ich jachcie.
Tymczasem tego samego dnia załoga ratownictwa morskiego na sąsiedniej Teneryfie ewakuowała z olbrzymiego statku wycieczkowego "Mein Schiff Relax", chorego członka załogi, po wcześniejszej weryfikacji przez lekarza pokładowego.