Uwaga na arktyczne krajobrazy. Robi się niebezpiecznie
Mróz nie odpuszcza i na Mierzei Wiślanej wciąż rozciągają się arktyczne krajobrazy. Początkowo zamarznięty Bałtyk można było zaobserwować tylko w okolicy Mikoszewa. Tu woda jest najpłytsza i oddzielona od morskiego falowania przez piaszczystą Mewią Łachę. Teraz podobne widoki cieszą oko także w Jantarze i częściowo w Stegnie. W wielu miejscach jest jednak niebezpiecznie.
Słynne torosy z Mikoszewa zna już cała Polska. To rzadkie zjawisko przyciągnęło na Mierzeję Wiślaną tysiące turystów, którzy przyjeżdżali zobaczyć je na własne oczy. Jednak podbiegunowy krajobraz rozciąga się nie tylko w Mikoszewie. Długotrwałe, silne mrozy spowodowały, że proces powolnego zamarzania powierzchni Morza Bałtyckiego rozciągnął się dalej, na wschód.
Arktyczny krajobraz w Jantarze
W Jantarze, znanym przede wszystkim z rozgrywanych tu co roku Mistrzostw Świata w Poławianiu Bursztynu, szerokość plaży zwiększyła się o blisko sto metrów. Wypiętrzające się, grube odłamki lodowej kry, stworzyły niesamowity krajobraz. Kojarzy się on raczej z arktycznymi wyprawami, a nie z zazwyczaj łagodną zimą nad polskim morzem.
Zamarznięta połać pofalowanego lodu sięga aż za dalbę, która na co dzień służy rybakom do wyciągania kutrów na plażę i ponownego wciągania ich do wody, przed wypłynięciem na połowy. To przynajmniej kilkadziesiąt metrów w głąb morza, licząc od zwykłego położenia granicy pomiędzy wodą a piaskiem. W ostatnich dniach wielu osobom udawało się do niej dojść.
Wideo z Japonii. Mały makak podbija internet
Robi się niebezpiecznie
Takie widoki przyciągają wciąż tysiące turystów, którzy szczególnie w weekend, przyjeżdżają na Mierzeję Wiślaną w poszukiwaniu pięknych krajobrazów. Jednak należy pamiętać o tym, że o ile w nocy temperatura spada jeszcze znacznie poniżej zera stopni Celsjusza, to w dzień mamy już dodatnie temperatury.
Pogoda zmienia się wyraźnie i każda kolejna doba może przynosić zmianę warunków. Dlatego spacerując po zamarzniętej części plaży, należy zachować szczególną ostrożność.
Z pozoru gruba i twarda warstwa lodu może być zdradliwa. Pod zamarzniętymi fragmentami morza znajduje się woda, która jest w ciągłym ruchu. Miejscowo wypłukuje i rozpuszcza lód, który może pęknąć w każdej chwili, szczególnie kiedy temperatury zaczynają rosnąć. Kąpiel w temperaturze zbliżonej do zera stopni nie należy do przyjemnych. Może się skończyć silnym przeziębieniem, a w skrajnym przypadku wychłodzeniem organizmu i poważnymi konsekwencjami.
Rozsądek przede wszystkim
Zagrożeniem są także popękane bryły lodu, często o średnicy kilku, a nawet kilkunastu metrów. Taka bryła może ważyć nawet kilka ton i w starciu z nią człowiek nie ma żadnych szans. Rozpuszczający się w dzień i zamarzający w nocy lód jest ekstremalnie śliski. Tworząca się każdego dnia świeża warstwa przypomina lodowisko i łatwo tu o wypadek i rozbitą głowę albo złamaną rękę.
Nie oznacza to, że nie powinniśmy podziwiać arktycznego piękna Mierzei Wiślanej. Spacery po zamarzniętej plaży jak najbardziej tak, ale koniecznie pamiętajmy o zachowaniu zdrowego rozsądku, nie tylko na plaży, ale także na drogach dojazdowych.
Strażacy i służby ratownicze niezmiennie apelują o to, aby nie parkować samochodów przy szlabanach i wzdłuż dróg ewakuacyjnych. Taki zator spowodował znaczne opóźnienia w jednej z tegorocznych akcji ratunkowych na plaży w Mikoszewie.