Start sezonu narciarskiego w Polsce już w ten weekend. "Odliczanie trwa"
Choć aura w Polsce absolutnie jeszcze nie jest zimowa, jeden z polskich ośrodków narciarskich zamierza w weekend otworzyć sezon. W mediach społecznościowych trwa odliczanie. "Trzymajcie kciuki za pogodę" - czytamy.
Do otwarcia sezonu w sobotę 22 listopada przymierza się centrum narciarskie MasterSki, znajdujące się w Tyliczu. Wideo, na którym widać, jak w ośrodku pracują armatki śnieżne, trafiło do mediów społecznościowych już 6 listopada. Z kolei od 12 listopada - czyli 10 dni przed planowanym startem - rozpoczęło się odliczanie.
Tylicz gotowy do startu sezonu narciarskiego
- Jesteśmy gotowi. Czekamy tylko na temperatury, które, miejmy nadzieję, spadną tak, jak są prognozowane i liczymy na to, że 22 listopada będziemy mogli na stoku spotkać narciarzy i snowboardzistów – mówi Bartłomiej Miejski, właściciel stacji narciarskiej w Tyliczu, cytowany przez "Gazetę Krakowską".
Prognozy rzeczywiście wyglądają obiecująco. W tym tygodniu w Tyliczu w nocy ma być od -2 do - 8 st. C. Z kolei od piątku 21 listopada temperatury mają spaść poniżej 0 także w ciągu dnia. Od czwartku do niedzieli zapowiadane są także opady śniegu.
Kierunek nr 1 w sezonie zimowym. Na miejscu słońce, luksusowe resorty i ogrom zabytków
Bartłomiej Miejski utrzymuje, że to wystarczy, żeby uruchomić ośrodek. Na pierwszy ogień pójdzie trasa o długości siedmiuset metrów. Uruchomiona ma także zostać czteroosobowa kolej.
- W Tyliczu mamy specyficzny mikroklimat. Jest tutaj zawsze o trzy, cztery stopnie chłodniej niż w Nowym Sączu. Tutaj jesteśmy w górach i nawet jeśli przyjdzie ocieplenie, po tych pierwszych przymrozkach, to nie boimy się tego, że śnieg, który wyprodukujemy, troszkę stopnieje – dodaje Miejski i wyjaśnia, że wystarczy 48 godzin, żeby armatki wyprodukowały odpowiednią ilość białego puchu. - W tym roku zmodernizowaliśmy jeszcze odrobinę nasz system. Mamy nowy zbiornik na wodę, mamy kilka armatek więcej plus cały system automatycznego naśnieżania, więc liczymy na to, że komputery też nam troszkę w tym pomogą - wyjaśnia.
W komentarzach kilka dni temu czuć było sceptycyzm. "Start za dziewięć dni? To chyba czas się zacząć modlić do wszystkich bogów o odpowiednie temperatury", "Prognozy nie są na tyle optymistyczne, by się to mogło udać", "Ja nie wiem, jak zdołacie otworzyć... Przecież zostało wam kilka dni, a śniegu brak, temperatura na plusie" - czytamy.
Prognozy niepewne
Do prognoz ostrożnie podchodzą także właściciele innych ośrodków. - Każda stacja chciałaby uruchomić się jak najszybciej, ale wszystko zależy od pogody. Rano sprawdzałem prognozę, to na czwartek pokazywano 20 mm śniegu. Dosłownie 5 minut temu zerknąłem, a już jest jest tylko 8 mm opadu. Miało być - 5 st. C w ciągu dnia, teraz już w okolicy 0 st. C. Zmienia się to cały czas, więc na razie trzeba czekać - mówi w rozmowie z WP Adam Marduła, prezes Tatry Ski i koordynator projektu Tatry Super Ski, którzy zrzesza 19 stacji narciarskich z Podhala, Spisza i Pienin.
Podkreśla, że optymalny do naśnieżania jest mróz nie tylko w nocy, ale także w dzień. Im cieplej, tym armatka produkuje mniej śniegu. - Przy -7 st. C będzie go dwa albo trzy razy tyle co przy -2 st. C. Im dłużej utrzymuje się mróz, tym sprawniej idzie produkcja - podkreśla. I przyznaje, że już nie pamięta, kiedy spadło tyle śniegu, żeby nie trzeba było dodatkowo naśnieżać stoku.
Tylicz - nie tylko narty
Kciuki za wczesny start sezonu trzyma Agnieszka Rzeszutek z Nocowanie.pl. - Otwarcie 22 listopada byłoby świetną wiadomością dla gości i lokalnej branży noclegowej - przyznaje. - W naszej bazie średnia cena za nocleg w Tyliczu w listopadzie waha się od około 124 zł za osobę za noc, a w grudniu – w zależności od standardu i terminu – od około 146 zł. Natomiast w Krynicy-Zdroju, położonej zaledwie 10 min jazdy samochodem od Tylicza, widełki cenowe dla jednej osoby za dobę wynoszą średnio od 94 zł za osobodobę w listopadzie oraz od 119 zł w grudniu - wylicza.
Dodaje, że sam Tylicz oferuje nie tylko stoki, ale też leśną ścieżkę edukacyjną, zabytkowe świątynie i rynek z pomnikiem Kazimierza Pułaskiego.
- Z kolei w Krynicy czekają całoroczne atrakcje: Góra Parkowa z Parkiem Zdrojowym, wieża widokowa ze ścieżką w koronach drzew, pijalnia wód, Muzeum Nikifora, kolej gondolowa na Jaworzynę Krynicką czy całoroczne lodowisko - wymienia Agnieszka Rzeczutek. - Dzięki takiej różnorodności oferty region pozostaje atrakcyjnym kierunkiem na zimowy wyjazd – można tu zarówno szusować, jak i spacerować po parkach, korzystać z uzdrowiskowych wód czy zwiedzać muzea.
Adam Marduła podkreśla, że niezależnie od daty otwarcia, warto zainteresować się karnetami w ośrodkach w Polsce. W przedsprzedaży można je kupić taniej, więc jeśli znamy termin zimowego wyjazdu, warto się zaopatrzyć już teraz.