Sytuacja napędza spiralę strachu. Polacy chcą odsprzedawać wycieczki
W biurach podróży rozdzwoniły się telefony. Polacy z niepokojem spoglądając na sytuację na Bliskim Wschodzie, nie wiedzą co robić z urlopami zaplanowanymi na najbliższy czas. Nie chodzi jedynie o wyjazdy do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale także do ulubionych krajów turystów - Turcji i Egiptu. Na grupach w mediach społecznościowych nie brakuje ogłoszeń, zaczynających się od słów "odsprzedam wycieczkę...".
Oczy całego świata od soboty 28 lutego br. skierowane są w stronę Bliskiego Wschodu. Wówczas Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na Iran. Zaatakowane zostały m.in. siedziba najwyższego przywódcy w Teheranie oraz irańskie cele wojskowe. Władze Iranu potwierdziły dzień później śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia. Iran odpowiedział atakiem na Izrael oraz cele militarne USA w państwach Zatoki Perskiej.
W związku z tym konflikt szybko się rozprzestrzenił dotykając inne kraje, takie jak Katar, Bahrajn, Kuwejt czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, na czele z Dubajem i Abu Zabi, czyli miejscami popularnymi wśród turystów, także tych z Polski.
Turyści nie kryją obaw
W przypadku aktualnych podróży do Izraela czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, pewne jest, że wyjazd nie dojdzie do skutku przez zamknięte lotniska i przestrzeń lotniczą. Nasz narodowy przewoźnik, PLL LOT, zapowiedział, że rejsy do Dubaju są odwołane do 4 marca. "Nasze służby operacyjne są w stałym kontakcie z pasażerami posiadającymi bilety na rejsy, które nie mogą się odbyć. Pomagamy im zmienić rezerwację na bilety innych, lokalnych przewoźników i powrót do Warszawy drogami alternatywnymi. Aktywnie komunikujemy się z naszymi pasażerami i pozostajemy do dyspozycji w przypadku kwestii związanych ze zmianami rezerwacji" - poinformował na platformie X rzecznik prasowy PLL LOT Krzysztof Moczulski.
Turyści na Bliskim Wschodzie. "Trzeba przede wszystkim zachować spokój"
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku pobliskich krajów, takich jak Turcja, Egipt czy Oman, miejsc popularnych wśród turystów z Polski. Jeśli chodzi o konflikt Iranu z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, te kraje aktualnie nie są nim dotknięte. Nie oznacza to jednak, że turyści, którzy planują w najbliższym czasie wyjechać do tych krajów, niczego się nie obawiają i czują się całkowicie bezpiecznie.
W mediach społecznościowych, na facebookowych grupach, jest wysyp postów z ofertami wyjazdów, które turyści chcą odsprzedać, najczęściej oferując niższe ceny. Mówimy o ogłoszeniach, które pojawiły się od 28 lutego i wciąż ich przybywa. "Odsprzedam. 2 osoby. Wakacje 07.03-14.03 Turcja", "Sprzedam wczasy w Egipcie. Termin 03-12.03", "Odsprzedam wakacje do Egiptu. Bliski termin" - brzmią ogłoszenia z Facebooka. Choć nie brakuje osób, które chcą odsprzedawać swoje urlopy, znajdują się inni, którzy je odkupują.
Na facebookowych grupach dotyczących Egiptu, Omanu czy Turcji pojawiło się także wiele postów z pytaniami o wyjazdy. "Lecimy 17 marca do Marsa Alam. Zastanawiamy się czy lecieć... niby mówią, że tam wszystko ok... Co myślicie?", "Co myślicie o wyjeździe do Turcji przy obecnej sytuacji geopolitycznej" - piszą zaniepokojeni Polacy. Odpowiedzi są różne. "Rozsądek podpowiada NIE. Masz 50/50, że będzie ok lub nie. Może nawet wojny tam nie będzie, ale wybuchy gdzieś obok są bardzo prawdopodobne...", "A jaki związek ma Turcja z tą sytuacją? Prócz granic. Przypominam, że na Ukrainie trwa wojna, i jakoś za specjalnie nikt się nie przejmuje, nie panikuje i nie planuje nagłej wyprowadzki", "Z tym Bliskim Wschodem nigdy nic nie wiadomo. Dzisiaj spokój, jutro wojna...." - odpowiadają inni użytkownicy Facebooka. Pewne jest, że spirala strachu napędza się coraz bardziej.
Jak wygląda sytuacja w turystycznych krajach?
Ekspert branży podróżniczej i redaktor naczelny w PanPodroznik.com zapewnia, że póki co w Turcji jest bezpiecznie. - Turcja od wielu lat jest liderem jako kierunek wyjazdowy dla naszych rodaków. Chodzi głównie o relację jakości do ceny oraz możliwości, jakie mamy na miejscu, także te pogodowe. O ile nie dojdzie do eskalacji konfliktu i wciągnięcia Turcji do teatru działań wojennych, to Turcja powinna być raczej beneficjentem tej sytuacji. Może okazać się, że kiedy ceny gwałtownie spadną, dla wielu będzie to okazja, żeby tam polecieć - powiedział Paweł Kunz w programie "Newsroom WP", podkreślając jednak, że sytuacja jest dynamiczna i nie jest w stanie przewidzieć, czy nie ulegnie zmianie.
Z kolei o sytuacji w Egipcie powiedziała nam Marzena Buczkowska-German, ekspertka z Wakacje.pl. - Wyjazdy do Egiptu są realizowane zgodnie z planem, hotele na miejscu pracują normalnie, nie ma też zakłóceń w siatce lotów. Warto przypomnieć, że najpopularniejsze kierunki wypoczynkowe zlokalizowane w okolicach Hurghady i Marsa Alam są oddalone o co najmniej tysiąc kilometrów od Tel Awiwu - leżą na innym kontynencie - afrykańskim - przyznała w rozmowie z WP.
Także Ambasada w Kairze poinformowała, że lotniska w Egipcie (w tym w Sharm el Sheikh) działają standardowo. "Możliwe są jedynie opóźnienia spowodowane wzmożonym ruchem lotniczym w tym regionie" - czytamy w oficjalnym komunikacie. - Dzisiejszy lot do Salalah w Omanie odbył się zgodnie z planem, bezpiecznym korytarzem powietrznym. Wyloty do Egiptu, który nie jest stroną konfliktu, też realizujemy zgodnie z planem - potwierdził nam Piotr Henicz, wiceprezes biura podróży Itaka.
Warto pamiętać, żeby ze względu na dynamikę sytuacji, na bieżąco śledzić oficjalne komunikaty MSZ oraz placówek dyplomatycznych w różnych krajach. Między innymi wspomniana Ambasada RP w Kairze zaleca bieżące śledzenie informacji publikowanych przez władze egipskie. Bez względu na to, gdzie podróżujemy warto zarejestrować się w systemie Odyseusz.