Zaczyna się szaleństwo. Polskie miasta czeka oblężenie
W przedostatni weekend listopada startuje większość jarmarków w dużych miastach w Polsce, na czele z Gdańskiem, który w zeszłym roku został uznany za najpiękniejszy jarmark w Europie 2025 r. Jednym słowem zaczyna się szaleństwo, bo to prawdziwy hit ostatnich lat, który ściąga do polskich miast tłumy, także z zagranicy.
Polskie jarmarki bożonarodzeniowe już dawno dorównały poziomem najlepszym w Europie. Kuszą świetną ofertą - od rękodzieła po pyszną kuchnię. Na dodatek miasta takie jak Gdańsk, Wrocław czy Kraków są wręcz wymarzonym tłem dla tego typu wydarzeń. Rzędy kamienic rozświetlone światełkami wraz drewnianymi budkami i bożonarodzeniowymi dekoracjami tworzą iście bajkowy widok.
Jarmarkowe szaleństwo w Polsce
Nic dziwnego, że przedświąteczne city breaki w Polsce z roku na rok cieszą się coraz większa popularnością. Polacy chętnie odwiedzają jarmarki i często łączą je z weekendowym pobytem w jednym z miast, przy okazji korzystając z innych atrakcji, jakie oferują. Na dodatek polskie jarmarki notują coraz większe zainteresowanie wśród turystów zagranicznych.
Świetnym przykładem jest Gdańsk. Przypomnijmy, że w zeszłym roku tamtejszy jarmark bożonarodzeniowy w Gdańsku został uznany za najlepszy w Europie w konkursie Best Christmas Markets 2025, organizowanym przez European Best Destinations.
Najpiękniejszy jarmark w całej Europie. Znajduje się w Polsce
W minionym sezonie ściągnął do siebie rekordową liczbę odwiedzających. W 2024 r. uruchomione zostało nawet specjalne połączenie z Wielkiej Brytanii. Świąteczne loty na jarmark w Gdańsku zorganizowała linia lotnicza Jet2.com. Były wykonywane dwa razy w tygodniu w przedświątecznym okresie od 29 listopada do 23 grudnia. W tym roku przewoźnik zwiększył liczbę tych połączeń do trzech.
Marcin Dajos, rzecznik prasowy Międzynarodowych Targów Gdańskich, które organizują jarmark w Gdańsku, nie ukrywa, że tłumy spodziewane są od pierwszych dni.
Czytaj także: Hit polskiego jarmarku. "Kolejka na 40 minut stania"
- Ten pierwszy weekend jest wyjątkowy, bo jarmark powraca po roku, więc spodziewamy się dużej liczby odwiedzających - mówi w rozmowie z WP. - Z tego względu nasz jarmark powiększył się. Sięga już do końca ulicy Bogusławskiego, wrócił też na dziedziniec Forum Gdańsk. Jesteśmy gotowi na przyjęcie większej liczby osób niż rok temu - podkreśla.
Nowa część jarmarku na ul. Bogusławskiego sąsiaduje z Teatrem Szekspirowskim, więc będzie tam można zobaczyć akcenty nawiązujące do Szekspira. - Na odwiedzających czeka nowy Instaspot, zwany Bramą Szekspirowską. Jest też balkon Romea i Julii z iluminacją - wymienia Marcin Dajos. - Tam też w tym roku będzie można spotkać Świętego Mikołaja. Koło teatru stanęła także brama adwentowa, przy której co roku tradycyjnie rozpoczynamy jarmark. Codziennie od 1 grudnia będzie się tam odbywać uroczyste otwieranie jednego okienka kalendarza, co kochają dzieci, bo jest tam wtedy mnóstwo słodkości - dodaje.
W tym roku na gdańskim jarmarku będą 222 stanowiska, czyli o 24 więcej niż w zeszłym. - Jarmark jest dużo większy, ale nie oznacza to, że domków jest o wiele więcej. Mogłoby ich być więcej, ale zależało nam, żeby przede wszystkim było więcej przestrzeni. Dlatego część infrastruktury została przeniesiona do nowej części, żeby odwiedzający mogli komfortowo spacerować - podkreśla.
Zagraniczni influencerzy w Gdańsku
W zeszłym roku jarmark w Gdańsku pobił absolutny rekord pod względem liczby odwiedzających. Było ich aż 1,3 mln. Rok wcześniej jarmark odwiedziło 700 tys. osób. Jak będzie tym razem?
- Trudno powiedzieć, czy znów pobijemy rekord. Na pewno jarmarki bożonarodzeniowe z roku na rok są coraz bardziej popularne. Turystyka związana z nimi kwitnie. Widzimy to także po liczbie zagranicznych gości. Przyjeżdżają całe grupy influencerów czy dziennikarzy. Wiem, że w pierwszy weekend będą u nas Hiszpanie, potem Amerykanie - zdradza Marcin Dajos. - Często przylatują do Polski specjalnie na nasz jarmark.
21 listopada startuje większość jarmarków w dużych polskich miastach. Poza Gdańskiem także w Bydgoszczy, Poznaniu (Betlejem Poznańskie), Warszawie (na Międzymurzu Piotra Biegańskiego i Jana Zachwatowicza), Katowicach czy Wrocławiu. Tydzień dłużej na jarmarki będą musieli poczekać mieszkańcy i turyści w Krakowie i w Szczecinie. Ruszają 28 listopada br. Wtedy też startuje najbardziej oczekiwane wydarzenie przedświąteczne w tym roku, czyli Jarmark Warszawski.
Nowość w Warszawie
Ma on zmienić plac Defilad w świąteczne miasteczko z atrakcjami dla całej rodziny. To pierwsze na taką skalę wydarzenie tego typu w stolicy, obfitujące w liczne stoiska, koncerty i inne atrakcje. Mówi się, że Warszawa w końcu będzie miała jarmark na europejskim poziomie.
Pod Pałacem Kultury i Nauki stanie ponad 160 drewnianych domków, w których wystawcy zaprezentują rękodzieło, ozdoby świąteczne oraz regionalne specjały.
Jarmark będzie czynny codziennie, a jego rozmach obrazują nowe atrakcje: najwyższy w Polsce diabelski młyn oraz stylowe karuzele, takie jak karuzela wenecka czy "choinka". Na terenie jarmarku stanie też scena, na której zaprezentują się zarówno lokalne zespoły, jak i goście specjalni.
Miejsc noclegowych coraz mniej
Jarmarkowe szaleństwo widać także po obłożeniu miejsc noclegowych w popularnych miastach. - Start największych jarmarków bożonarodzeniowych, z Gdańskiem na czele, potwierdza rosnący trend na krótkie city breaki w świątecznym klimacie. W popularny, mikołajkowy weekend obłożenie miejsc noclegowych sięga ok. 83 proc. w Krakowie, ok. 76 proc. w Gdańsku i ok. 69 proc. we Wrocławiu, co pokazuje, że dla wielu osób wizyta na jarmarku staje się głównym powodem grudniowego wyjazdu - mówi Agnieszka Rzeszutek z Nocowanie.pl. - Taka forma spędzania czasu wydłuża sezon miejskiej turystyki, a jednocześnie jest szansą na dodatkowe przychody dla lokalnej bazy noclegowej i branży gastronomicznej - dodaje ekspertka.
Na Booking.com obłożenie jest jeszcze wyższe. W mikołajkowy weekend w Krakowie wynosi aż 94 proc. W Gdańsku i Wrocławiu z kolei pozostało jeszcze 20 proc. miejsc noclegowych. Kto planuje wypad na jarmark, nie powinien więc zwlekać z rezerwacją.