Zaraz się zacznie. Pierwszy turnus ferii najbardziej oblegany
Pierwsze województwa rozpoczynają ferie za kilka dni. Z analizy serwisu Nocowanie.pl wynika, że turyści wciąż najchętniej wybierają góry, jednak niektórzy szukają tańszych kierunków i tną koszty.
Największym zainteresowaniem w tegoroczne ferie zimowe cieszą się kierunki narciarskie: Zakopane, Krynica-Zdrój, Szczyrk, Białka i Bukowina Tatrzańska, Wisła i Karpacz. I choć od grudnia w górach są tłumy, to prawdziwe szaleństwo zacznie się w najbliższy weekend.
Z danych Nocowanie.pl wynika, że coraz popularniejszy staje się również Kraków, który zyskuje na znaczeniu jako baza wypadowa w góry.
Pierwsza tura ferii oblegana
Pierwsza tura ferii odbędzie się w terminie 19 stycznia – 1 lutego. W tym czasie wypoczywać będą rodziny z woj. pomorskiego, mazowieckiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego.
Obłożenie noclegów w pierwszych dwóch tygodniach ferii jest ogromne. Z danych Nocowanie.pl wynika, że w Krynicy-Zdroju sięga 70 proc., w Białce Tatrzańskiej 66 proc., a w Zakopanem i Wiśle ok. 60 proc. W Karkonoszach i Sudetach między innymi w Karpaczu, Szklarskiej Porębie, Dusznikach czy Zieleńcu – wynosi ok. 35 proc.
23-metrowy wodospad w Tatrach zamarzł. Musicie to zobaczyć
W drugiej turze ferii (2–15 lutego) dostępność noclegów jest wyraźnie większa, a po 16 lutego, czyli w turze trzeciej, obłożenie w wielu miejscowościach spada poniżej 40 proc., z wyjątkiem największych stacji narciarskich.
– Na razie jesteśmy dobrej myśli: już teraz liczba rezerwacji jest o 4,5 proc. wyższa niż o tej samej porze w 2025 r., co pokazuje, że zainteresowanie zimowym wypoczynkiem w kraju pozostaje bardzo duże – mówi Agnieszka Rzeszutek, ekspert Nocowanie.pl.
Różnice sięgają kilkuset złotych
Eksperci Nocowanie.pl wyliczyli, że średnio czteroosobowa rodzina zapłaci za cztery noce bez wyżywienia ok. 1 550–1 600 zł. W Tatrach i Beskidach koszt ten rośnie do ok. 1 800 zł, nad morzem wynosi ok. 1 685 zł, a w Bieszczadach spada do ok. 1 285 zł.
Średnie ceny noclegów w topowych kurortach górskich są wyraźnie zróżnicowane: ok. 86 zł za osobę za noc w Karpaczu, 108 zł w Szczyrku, 112 zł w Zakopanem i Krynicy-Zdroju oraz aż 148 zł w Białce Tatrzańskiej – jednej z najdroższych lokalizacji tego sezonu, która rok do roku podrożała o aż 34 proc.
Tańsze alternatywy to miejscowości położone tuż obok kurortów, takie jak Biały Dunajec, Murzasichle czy okolice Karpacza, gdzie ceny zaczynają się od 82–97 zł, a także Bieszczady – np. Wetlina (ok. 71 zł) czy Ustrzyki Dolne (ok. 83 zł).
Nad morzem najczęściej wybierane są Kołobrzeg i Gdańsk. Osoby szukające oszczędności decydują się na mniejsze miejscowości: Darłówko, Łebę czy Niechorze. W Gdańsku i Kołobrzegu ceny utrzymują się obecnie na poziomie 90–105 zł za osobę za noc, podczas gdy w mniejszych miejscowościach można znaleźć oferty w okolicach 70 zł.
– Jesteśmy tydzień przed rozpoczęciem ferii, więc ceny mogą się jeszcze zmieniać w zależności od województwa i tury wyjazdów – komentuje Agnieszka Rzeszutek.
Jak Polacy tną koszty?
Ekspertka podkreśla, że na końcowy koszt wyjazdu największy wpływ mają lokalizacja i wyżywienie. Noclegi blisko centrum, stoków i głównych atrakcji są wyraźnie droższe, nawet przy podobnym standardzie. Do tego dochodzą koszty wyżywienia: śniadanie to zwykle 25–40 zł za osobę dziennie, a obiadokolacja 40–60 zł, co dla rodziny 2+2 oznacza dodatkowo kilkaset złotych.
Dlatego turyści coraz częściej wybierają apartamenty z aneksem kuchennym. Do samochodu pakują zapasy, w tym słoiki z gotowym jedzeniem i na miejscu nie korzystają z restauracji. – Rok temu na pięć dni zabraliśmy ze sobą gotowe spaghetti i rosół, a kotlety robiliśmy na miejscu. Nic w tym złego, że chce się zaoszczędzić, więc w tym roku robimy tak samo – opowiada Marcin z Trójmiasta, który wybiera się do Białki Tatrzańskiej z rodziną.
Właściciele miejsc noclegowych przyznają, że częściej niż kiedyś mają zapytania o możliwość przygotowania własnego posiłku na miejscu.
Co ciekawe, Polacy wyjeżdżają też na krócej niż kiedyś, przez co średnia wartość rezerwacji spadła rok do roku o ok. 8 proc. Powody mogą być różne - brak możliwości wzięcia urlopu czy chęć zmniejszenia kosztów, ale fakt jest taki, że pobyty coraz częściej rezerwowane są tylko na trzy dni, a nie na tydzień jak w minionych latach.
– Ferie 2026 pokazują, że Polacy nie rezygnują z wyjazdów, ale dużo uważniej liczą koszty – podkreśla Rzeszutek. – Coraz częściej wybierają miejscowości położone tuż obok topowych kurortów, stawiają na apartamenty bez wyżywienia lub obiekty o nieco niższym standardzie, które oferują dobry stosunek ceny do jakości. W takich warunkach wygrywają obiekty oferujące rozsądną cenę, dobrą lokalizację i prostą rezerwację online.
Źródło: Nocowanie.pl/WP