Zobaczyć go w naturze to wielkie szczęście. TPN apeluje do turystów
Jest to jeden z najbardziej wyjątkowych ptaków w naszym kraju. W Polsce zagraża mu wyginięcie i z tego względu wpisany został do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt. Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego wyjaśniają, dlaczego zima jest tak niebezpieczna dla cietrzewi i zwracają się do turystów z ważnym apelem.
"Czy wiecie, że w Tatrach żyje ptak, który zimą nawet do 23 godzin na dobę spędza w wykopanej przez siebie, śnieżnej jamce? Każda ucieczka po spłoszeniu może być dla niego śmiertelnie kosztowna" - czytamy w komunikacie zamieszczonym w mediach społecznościowych przez pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Gatunek na granicy wymarcia w Polsce
Pracownicy TPN podkreślają, że to, co dla turysty jest zwyczajnym krokiem w bok poza szlak, dla cietrzewi może oznaczać walkę o przeżycie.
Choć jeszcze 50 lat temu w Polsce żyło kilkadziesiąt tysięcy przedstawicieli tego gatunku, dziś w Tatrzańskim Parku Narodowym jest ich zaledwie ok. 30-40. Nieliczna jest też populacja w Karkonoszach i Borach Dolnośląskich. Są na granicy wymarcia.
Nagrała ich na plaży. Spacerowicze przystawali, aby zobaczyć
Samce cietrzewia są czarne, z granatowym połyskiem. Skrzydła mają ciemnobrązowe z dwiema białymi pręgami. Ich znakiem rozpoznawczym jest charakterystyczna, czerwona "róża" - fragment gołej skóry nad okiem o intensywnym wybarwieniu, który wiosną wyraźnie się powiększa. Samice są mniejsze i mniej efektowne od samców. Mają kolor brunatny z rdzawymi prążkami.
Są to ptaki bardzo płochliwe, ale też bardzo przywiązane do swoich ostoi. Fascynujący jest ich sposób na przetrwanie zimy. Wykopują niewielkie jamki w śniegu, wchodzą do nich i tak osłonięte potrafią w swoich kryjówkach przebywać nawet przez 23 godziny na dobę, jedynie z krótką przerwą na żerowanie.
Spłoszone tracą bardzo dużo energii
W sytuacji, gdy cietrzewie zostaną nagle wypłoszone ze swoich jam, tracą bardzo dużo energii, co w mroźne dni jest dla nich śmiertelnie niebezpieczne. "Po ucieczce przysiadają często w wyższym punkcie i obserwują otoczenie. Mogą być w tym czasie łatwym łupem dla drapieżnika, a znalezienie miejsca na nową jamkę śnieżną zajmuje im sporo czasu" - informują pracownicy TPN.
Innym ważnym okresem dla cietrzewi jest wiosna. Wówczas zaczynają się ich gody. Trwają one od końca marca do połowy maja, głównie o świcie. Samce (koguty) gromadzą się, wydając głośne dźwięki – bełkotanie i czuszykanie oraz toczą walki, rozkładając ogony w wachlarz. To spektakularne, lecz rzadkie widowisko jest kluczowe dla rozrodu, a płoszenie ptaków może prowadzić do zaniku tokowisk, a co za tym idzie, zaprzestania rozmnażania tych ptaków.
Ważny apel do turystów
Przyrodnicy z Tatr apelują do turystów, aby pamiętali o kilku ważnych zasadach związanych z ochroną cietrzewi.
- Poruszaj się wyłącznie po szlakach.
- Na nartach korzystaj tylko z wyznaczonych tras.
- Czas między zmierzchem a świtem zostaw dla zwierząt.
- Daj ptakom przestrzeń na zaloty – zaczynają je wiosną, jeszcze przed wschodem słońca.
- Chcesz usłyszeć tokujące ptaki? Sam bądź cicho.
- Jeśli będziesz miał szczęście, zobaczysz cietrzewia z daleka – to wielka rzadkość! Nie podchodź!
Ze względu na cietrzewie TPN zamknął na stałe szlak narciarski z Polany Chochołowskiej do Bobrowieckiego Żlebu. Od 15 marca do 1 maja od zmierzchu do godz. 8 rano zamknięte będą niektóre szlaki, m.in. Polana Chochołowska - Bobrowiecki Żleb - Grześ; Grześ - Długi Upłasz - Rakoń; Bobrowiecka Przełęcz - Bobrowiecki Żleb - Grześ.