wp

Anglia: przez króliczą norę do niesamowitych, podziemnych komnat

Po przeczytaniu tego tekstu zaczniesz uważniej przyglądać się wszystkim dziurom w ziemi. Kto wie, czy któraś z nich nie zaprowadzi cię do tajemnej, 700-letniej kryjówki Templariuszy? Albo miejsca, w którym praktykowano czarną magię? Taka historia przydarzyła się angielskiemu fotografowi.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Anglia: przez króliczą norę do niesamowitych, podziemnych komnat
(Youtube.com, Fot: Michael Scott)

Gdy Alicja, bohaterka słynnej książki Lewisa Carrolla, zauważa Białego Królika, podąża za nim w głąb króliczej nory i odkrywa krainę czarów. Historia – choćby tylko fikcyjna – lubi się powtarzać, i to w całkiem realnym świecie. To własnie królicza nora zaprowadziła Michaela Scotta, brytyjskiego fotografa, do niezwykłych, podziemnych komnat, które zostały stworzone przez człowieka przed wieloma wiekami. O ich istnieniu i przeznaczeniu od lat krążyły legendy, ale ponieważ leżą na terenie prywatnym, szeroka publiczność nigdy nie miała do nich dostępu.

Youtube.com
Podziel się
wp

Scott przeczołgał się przez dziurę i po pokonaniu wąskiego tunelu zobaczył wykute w piaskowcu ciasne pomieszczenia – niektóre wysokie na ok. 1,8 m, a kilka tak niskich, że można się do nich dostać wyłącznie na kolanach. Mężczyzna pporozganiał pająki i zabrał się do fotografowania grot, które według lokalnej legendy przez siedmioma stuleciami były kryjówką Templariuszy. – Rzeczywiście wyglądają jak podziemna świątynia – mówi fotograf. Historycy mają jednak wątpliwości.

Youtube.com
Podziel się

Niektórzy sądzą, że Caynton Caves (bo tak nazywane jest to miejsce) powstały pod koniec XVIII lub na początku XIX wieku, więc nie mogły być użytkowane przez średniowieczny zakon rycerski, działający przecież od XII do XIV wieku. Tak naprawdę wciąż nie wiadomo, w jakim celu komnaty zostały stworzone i jak były wykorzystywane, ale prawdopodobne jest to, że mogły być schronieniem dla pogan, członków sekt religijnych i entuzjastów czarnej magii.

Youtube.com
Podziel się
wp

Nie zmienia to faktu, że pomieszczenia i tak robią wielkie wrażenie. – Zważając na to, jak długo istnieją, można powiedzieć, że są w doskonałej kondycji – twierdzi fotograf, któremu udało się zajrzeć do podziemnych wnętrz. Jest prawdziwym szczęściarzem, ponieważ właściciele gruntów, na których leżą, nie zezwalają na ich zwiedzanie. Scott długo szukał ich lokalizacji (pomogło mu wideo znalezione w serwisie Youtube) i tylko sobie znanym sposobem trafił na właściwą króliczą norę.

wp
Trwa ładowanie
.
.
.
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Podziel się na Facebooku
wp
wp
wp