Apfelstrudel i tartiflette, czyli tego musisz spróbować podczas ferii za granicą
Każdy miłośnik szusowania wie, że dobra kuchnia w ośrodku narciarskim to podstawa. Bywa tłusta, słodka i kaloryczna, ale przy tym bardzo pożywna i dająca masę energii, a przecież to właśnie jest potrzebne na stoku. Sprawdzamy, czego koniecznie trzeba spróbować podczas zimowego urlopu.
Apfelstrudel
Kuchnia austriacka i niemiecka są bardzo różnorodne, ale jedno jest pewne - podczas urlopu w niemieckich i austriackich Alpach po prostu trzeba zjeść apfelstrudel. Niegdyś deser dla ubogich, na salony zawędrował dzięki cesarzowi Franciszkowi Józefowi. Apfelstrudel to rolada z cieniutkiego drożdżowego ciasta, wyciąganego ręcznie i przekładanego smażonymi jabłkami i rodzynkami. Podawany jest z sosem waniliowym.
Frittatensuppe
Na pierwszy rzut oka wygląda jak flaki, ale austriacka frittatensuppe to rosół wołowy z pokrojonym w drobne paseczki naleśnikiem. W Bawarii podobna zupa nazywana jest pfannkuchensuppe. To potrawa, która idealnie rozgrzewa po dniu spędzonym na stoku.
Fondue
Kiedyś spożywane tylko przez pasterzy alpejskich, dziś obowiązkowe podczas wieczornych spotkań w górskich kurortach. Choć w każdym regionie fondue przyrządza się według innego przepisu, to podstawowy sposób nie zmienił się od stuleci. We Francji fondue podaje się z mięsem, w Szwajcarii popularne jest oczywiście to przygotowywane z mieszanki sera i białego wina, ale od jakiegoś czasu podaje się je też w wersji czekoladowej. Jedzeniu fondue towarzyszą często pewne zasady, np. jeśli mężczyźnie z widelca chlebek spadnie do sosu, to należy otworzyć butelkę wina i poczęstować nim wszystkich gości. Jeśli przydarzy się to kobiecie, to powinna pocałować wszystkich panów przy stole.
Tartiflette
Na tartiflette można trafić podczas wypoczynku w Alpach francuskich, a szczególnie w regionie Sabaudia. To zapiekanka z ziemniaków, cebuli, boczku i sera reblochon. Warto zamówić to danie na obiad - na pewno doda energii na drugą część dnia na stoku.