Armenia - to musisz tu zobaczyć!
Armenia to bez wątpienia jeden z najbardziej interesujących krajów na świecie. Dopiero w 1991 roku odzyskał niepodległość, jednak może się poszczycić wspaniałym dziedzictwem kulturowym i architektonicznym. Tutejsze jeziora i góry tworzą krajobrazy, które dosłownie zapierają dech w piersiach. Na dodatek na każdym kroku spotkamy przyjaznych ludzi, którzy zawsze chętnie podzielą się dobrą radą i opowiedzą swoją historię. Co tak naprawę warto zobaczyć i przeżyć w Armenii?
Armenia *to bez wątpienia jeden z najbardziej interesujących krajów na świecie. Dopiero w 1991 roku odzyskał niepodległość, jednak może się poszczycić wspaniałym dziedzictwem kulturowym i architektonicznym. Tutejsze jeziora i góry tworzą krajobrazy, które dosłownie zapierają dech w piersiach. Na dodatek na każdym kroku spotkamy przyjaznych ludzi, którzy zawsze chętnie podzielą się dobrą radą i opowiedzą swoją historię. Co tak naprawę warto zobaczyć i przeżyć w *Armenii? Na to pytanie postanowiliśmy odpowiedzieć wraz z Karolem Wernerem, prowadzącym bloga "Kołem się Toczy", który niedługo wybiera się na wyprawę rowerową do Kirgistanu i Tadżykistanu. *Armenię *zwiedził również na dwóch kółkach. Co zatem musisz zrobić będąc w tym kraju? Sprawdź!
Tekst: Karol Werner, autor bloga "Kołem się Toczy"
Armenia - co warto zrobić na miejscu?
Po pierwsze trzeba zasiąść do wspólnej biesiady z Ormianami. Wcale nie odstają oni od Gruzinów, jeśli chodzi o gościnność. W weekend często i gęsto można ich spotkać wszędzie tam, gdzie płynie jakaś rzeczka, jest miejsce na rozstawienie się ze swoim grillami, kocykami i butlami wina. Nie trzeba nawet zwracać na siebie zbytnio uwagi, Ormianie zrobią to na pewno pierwsi i zaproszą do wspólnej biesiady.
Armenia - co warto zrobić na miejscu?
Koniecznie warto także zobaczyć miasto Alawerdi, nad rzeką Debed. Na pierwszy rzut oka okolica jest bardzo paskudna, mało przyjazna i straszy. Na drugi rzut oka jest tak samo, ale mimo wszystko jest w tym mieście coś, co niesamowicie ujmuje. Wszystko, co zostało tu zbudowane kilkadziesiąt lat temu wciąż wygląda tak, jak za dawnych lat. Jedną różnicą są podupadające budynki z wybitymi szybami i obdrapanymi murami. Poniżej głównej drogi stoi ogromna elektrownia i podupadająca kopalnia miedzi pamiętająca jeszcze czasy imperium rosyjskiego.
Armenia - co warto zrobić na miejscu?
Dobra przygodą będzie też jazda autostopem po Armenii. Najlepiej złapać na stopa starego, rozklekotanego Ziła. Takich maszyn jest tu całe mnóstwo. Podejrzewam, że jeśli tylko wyciągniesz rękę przy drodze, zatrzyma się właśnie poczciwy, niebieski ził. Jadąc zarówno w wypełnionej spalinami kabinie, jak i na zewnątrz wrażenia będą niezapomniane. Wszystko się trzęsie, sprawia wrażenie jakby miało się rozpaść, lecz o dziwo działa bez zarzutu od kilkudziesięciu lat. Polecam zdecydowanie!
Armenia - co warto zrobić na miejscu?
Armenia *dosłownie usiana jest monastyrami, niestety wszystkich rzecz jasna zobaczyć się nie da, ale jest kilka perełek, które odwiedzić trzeba. Na północy przykładowo *monastyr Sanahin, w centrum kraju urokliwy Geghard czy bajecznie położony Chor Wirap, a na południu perełka, czyli sławny Tatew i jego skrzydła. Tego po prostu nie można ominąć.
Armenia - co warto zrobić na miejscu?
Będąc w Armenii koniecznie trzeba także spróbować tutejszej kawy. Ormianie robią świetną kawę po turecku, a przynajmniej ja mam takie doświadczenia. Nie wypada się też nie zaopatrzyć w świeżo mieloną kawę, sprzedawaną w większości miasteczek. Przejeżdżając przez nie, zwrócimy uwagę już na sam zapach unoszący się wokół specyficznych kramików, gdzie dostać można przeróżne gatunki kawy z całego świata. Klimat podkreśla pokaźny młynek z ogromnym i ryczącym jak sam szatan silnikiem. Warto też zajrzeć do sklepowych zamrażarek, gdzie w postaci lodów z logiem CCCP można znaleźć dowody tęsknoty za dawnymi czasami Związku Radzieckiego. Ormianie wcale nie kryją się z tym, że za rusa było lepiej i raczej nikogo takowe lody tam nie dziwią.
Armenia - jak dojechać?
Z Polski bezpośrednie połączenia do Armenii oferuje PLL LOT. Bilety nie należą do tanich - za podróż z Warszawy do Erywania w sierpniu zapłacimy 1300 złotych w obie strony. Polacy nie potrzebują wiz do *Armenii *pod warunkiem, że pobyt nie przekracza pół roku.
Tekst: Karol Werner, autor bloga "Kołem się Toczy"