Beskid Niski - łemkowskie miejscowości "widma"

Beskid Niski - łemkowskie miejscowości "widma"
Źródło zdjęć: © Przemyslaw Wasilewski - Shutterstock.com

Wędrując ścieżkami Beskidu Niskiego czy sąsiadującego z nim od zachodu Beskidu Krynickiego, natkniemy się na ślady łemkowskiej kultury. Natrafimy na wspaniałą w swym kształcie cerkiew, osieroconą chałupę, albo na zarośnięty cmentarz z kamiennymi krzyżami. Trudno uwierzyć, że kiedyś żyli tu ludzie. Poznajmy tajemnicze tereny, które dawniej licznie były zamieszkiwane przez tę grupę etniczną.

Wędrując ścieżkami Beskidu Niskiego czy sąsiadującego z nim od zachodu Beskidu Krynickiego, natkniemy się na ślady łemkowskiej kultury. Natrafimy na wspaniałą w swym kształcie cerkiew, osieroconą chałupę, albo na zarośnięty cmentarz z kamiennymi krzyżami. Trudno uwierzyć, że kiedyś żyli tu ludzie. Poznajmy tajemnicze tereny, które dawniej licznie były zamieszkiwane przez tę grupę etniczną.

Zawsze, gdy jechałem w góry, na pierwszym planie była wędrówka, szczyty i widoki. Ludzie i ich historie pojawiali się gdzieś w tle. Tutaj jest zupełnie na odwrót. Górskim grzbietem, jak wszystkie tutaj łagodnym, spłaszczonym przy wierzchołku i porośniętym lasem biegnie błotnista, wiodąca donikąd droga. Przy niej na wielkiej zielonej polanie stoją drzwi wykonane z drewna. Mają zawiasy, klamkę i przybity numer. Ale nie prowadzą do wnętrza żadnego domu. Za nimi rośnie łąka taka sama jak wokół. Gdyby nie ta instalacja, mało kto by poznał, że coś tu kiedyś było. Że w tym miejscu mieszkali ludzie. I że przed wojną we wsi Lipna stały 33 domy.

Tekst: Grzegorz Dzięgielewski, www.podroze.pl

1 / 6

Ślady kultury łemkowskiej w Beskidzie Niskim

Obraz
© www.debowyjar.pl

- W zamyśle projekt miał służyć oznaczeniu nieistniejących wsi łemkowskich. Wiedziałam na pewno, że nie postawię zwykłej tabliczki na dwóch nóżkach - mówi Natalia Hładyk, autorka projektu "_ Drzwi do zaginionego świata _". - Myślałam o narysowaniu konturów zabudowań, potem o rzeźbach Łemków, albo o ruchomych instalacjach - opowiada artystka i aktywistka organizacji Zjednoczenie Łemków. Stanęło na drzwiach, prostym i wymownym symbolu tego, jak niewiele z dawnej kultury tych ziem przetrwało do dziś. Drzwi to też zaproszenie, by ten zaginiony świat odnaleźć.

2 / 6

Ślady kultury łemkowskiej w Beskidzie Niskim

Obraz
© www.sekowa.info

Drzwi stanęły w pięciu dawnych wioskach. W Długiem i Czarnem nie są jedynym wspomnieniem po Łemkach. Przy drodze znajdujemy kamienne krzyże z kapliczek. Niegdyś stały przy domach, które potem rozebrano na opał. Krzyży widocznie nikt nie odważył się ruszyć. Drzwi w Nieznajowej *nie udaje nam się odnaleźć. Po ostatnich deszczach wody *Wisłoki wezbrały obficie i podmyły drogę. Aby dotrzeć do kultowej chatki, gdzie nocuje się za darmo, ale bez prądu i ciepłej wody, trzeba dziś skorzystać z przerzuconego nad rzeką grubego sznura, wchodząc po pas w lodowatą kipiel. Komu się ta sztuka uda, może zostać na noc i zasnąć z poczuciem, że dotarł na kraniec świata. Tu zaczyna się Magurski Park Narodowy, kawałek dalej jest granica ze Słowacją, a z okolicznych wsi ludność zniknęła 70 lat temu i nigdy nie wróciła. Są jednak miejsca, gdzie świat Łemków przetrwał zawieruchy dziejowe...

3 / 6

Ślady kultury łemkowskiej w Beskidzie Niskim

Obraz
© Ed89 - Wikipedia.org (CC BY-SA 2.0)

W Beskid Niski wjeżdżamy nietypowo - od strony Słowacji. Po kilku dniach u sąsiadów górskie widoki nie są dla nas nowością, za to tęsknie wyglądamy napisów we własnym języku. I tu niespodzianka, bo na pierwszej polskiej tablicy okazuje się, że miejscowość Konieczna ma także swój odpowiednik w języku łemkowskim. Cyrylicą witają nas też kolejne miejscowości. W nich wyróżniają się kopuły starych drewnianych cerkwi. Domy też są jakieś inne, a z krajobrazu wyziera dziwna melancholia. Zaczynam zastanawiać się, czy aby dobrze skręciliśmy. Mam wrażenie, jakbyśmy trafili do krainy niepasującej do aktualnego układu granic. Tutaj jednak było tak od zawsze. Tysiąc lat temu do Beskidu Niskiego sięgały z jednej strony wpływy księcia Mieszka z Gniezna, a z drugiej Włodzimierza z Kijowa. Obaj w podobnym czasie przeszli na chrześcijaństwo, ale pierwszy przyjął je z Rzymu, a drugi od Greków.

4 / 6

Ślady kultury łemkowskiej w Beskidzie Niskim

Obraz
© silar - wikipedia.org (CC BY-SA 3.0)

Okazało się to tak znaczące, że choć potem przez kilkaset lat część Rusi należała do Polski, jej mieszkańcy nie zasymilowali się. Wciąż mówili po rusińsku, modlili się w cerkwiach, a piśmienni pisali cyrylicą. Później sprawy tożsamości skomplikowały się jeszcze bardziej. Gdy Rusini z nizin określali ją jako ukraińską, ludność żyjącą w Karpatach cały ten złożony proces ominął. Wśród Łemków do dziś trwają dyskusje, czy są ukraińskimi góralami, czy odrębnym narodem. Ich przodkowie nie mieli takich dylematów. Przyjmowali wpływy polskie, węgierskie i rumuńskie, ale byli po prostu tutejsi. Zasiedlali dzikie doliny w wąskim pasie po obu stronach granicy. Nie było łemkowskich miast, mieszkali tylko w wioskach. Żyli z pasterstwa, ale znali się też na rzemiośle, czego dowodzą misternie wykonane drewniane cerkwie, które mijamy po drodze. Domy nazywane chyżami budowali z grubo ciosanych belek. Mieszkali w nich pod jednym dachem ze zwierzętami. W surowych górskich warunkach tak było cieplej.

5 / 6

Ślady kultury łemkowskiej w Beskidzie Niskim

Obraz
© Volodymyr Goinyk - Shutterstock.com

- Tu, gdzie siedzimy, była stajnia - opowiada przy obiedzie Alina Wronowska. - Pokoje gościnne są już w części, w której mieszkali ludzie - doda później, gdy będzie oprowadzać nas po dawnej chyży (drewniana zagroda jednobudynkowa, półtora- lub dwutraktowa. Pod jednym dachem mieściły się w niej pomieszczenia mieszkalne, gospodarcze i inwentarskie. Strych pełnił funkcję stodoły). Tymczasem jej mąż Leszek ustawia na stole kolejne kulinarne arcydziełka. Zaciekawiony dopytuję, czy nie ma wśród nich tradycyjnych dań. Gospodarz i szef kuchni, śmiejąc się, wyjaśnia, że Łemkowie byli według dzisiejszych kryteriów bardzo ekologiczni - spożywali to, co wyhodowano w okolicy, np. potrawy z kapusty, zielonych jabłek i rydzów, ale dziś mało komu taka kuchnia smakuje. Przy stole zasiada kilka osób. Naraz dołącza gromadka dzieci, którym towarzyszą pocieszne psiaki. Robi się przytulnie i gwarno. Trudno tylko rozeznać się, kto w tym gronie jest gościem, a kto rodziną gospodarzy.

6 / 6

Ślady kultury łemkowskiej w Beskidzie Niskim

Obraz
© Ed89 - Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)

W Nowicy 21, gospodarstwie, gdzie się zatrzymaliśmy, ten podział nie jest zresztą istotny, bo niemal wszyscy przyjechali tu już któryś raz z kolei, a niektórzy prawie pełnią rolę gospodarzy. Na przykład dwie siostry, z którymi rozmawiam "przez" stół - pierwszy raz są tu z dziećmi. Wcześniej wielokrotnie przyjeżdżały do Nowicy na warsztaty ikonopisania i na Spotkania Teatralne Innowica. Nie one jedne zresztą. Licząca nieco ponad 100 mieszkańców Nowica, wieś, której nie obejmują zasięgiem sieci autobusowe, sklepowe ani komórkowe, od lat magicznym sposobem przyciąga ludzi z miast, którzy od cywilizacji chcieliby odpocząć.

Tekst: Grzegorz Dzięgielewski, www.podroze.pl

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)