- Największym problemem jest tutejsza wilgotność. Nie sposób wyjść na ulicę ładnie ubranym z rana i pozostać w tym stanie przez cały dzień - zdradził Krzysztof Krakowski, Polak mieszkający na stałe w Szanghaju. Sawicki wraz z dwiema rodowitymi mieszkankami miasta miał również okazję spróbować szanghajskiej kuchni.