Jak podaje Daily Mail, uśpiony od kilkunastu tysięcy lat niemiecki wulkan wykazuje oznaki przebudzenia. Aktywność zauważono na powierzchni kalderowego jeziora Laacher w Nadrenii-Palatynacie, 24 km od Koblencji i 37 km od Bonn (na zdjęciu). Powstało ono przez zalanie kaldery - wielkiego zagłębienia w szczytowej części wulkanu. Na tafli Laacher See pojawiły się bąbelki. To prawdopodobnie dwutlenek węgla, który zaczął uwalniać się z komory z magmą, znajdującej się pod dnem.
if/pw
Zamieszkałbyś tu?
Sprawdź najlepsze oferty:
www.otowakacje.wp.pl
www.wycieczki.wp.pl
Wulkany i trzęsienia ziemi – dowiedz się więcej!













ciekawe co to będzie jak pierdyknie YellowStone to nie będziecie się już tak śmiać :)
Ło jak 700 km do naszej granicy z Bonn to spokojnie do mnie zawita łeee dlaczego ja nie mieszkam w Gdańsku
A mój tata mieszka w Duren 70 km od Bonn i co mam powiedzieć
Niemcom nawet umrzeć przyjdzie z pompą. A My udusimy się pyłem
Niemcy zawsze mają szczęście. Nawet podgrzewane jezioro im się trafiło.
no to przynajmniej by nam użyźniło glebe :) i mielibyśmy spokój z DEUE
Tuż za polską granicą ? Co za bzdura !w
znak zapytania?to nas sie pytacie?
Trzeba by tam na biegu wybudować świątynię opatrzności bożej oczywiście jedynej słusznej religii. Pomoże jak ręką odjął. Sprawdzone w Polsce jest świątynia i zero wulkanów :):):)
Tylko ojciec Rydzyk może pomóc. Zrobi odwiert i wykorzysta ciepło do ogrzewania zimnych kościołów. Nie musimy jeżdzić na Hawaje oglądac lawę . Będzie koło Łodzi i Warszawy.Super.