Murmańsk. Miasto-bohater
Na bohaterów w Rosji zawsze było duże zapotrzebowanie. Nietrudno jest też ich znaleźć, jako że ojczyzna Dostojewskiego dość często prowadzi mniejsze lub większe wojny.
Na bohaterów w Rosji zawsze było duże zapotrzebowanie. Nietrudno jest też ich znaleźć, jako że ojczyzna Dostojewskiego dość często prowadzi mniejsze lub większe wojny. O jednym z nich - Murmańsku - opowiada podróżnik Jakub Rybicki.
Z bohaterami jest jednak ten kłopot, że czasem mają wady, które do bohaterstwa nie przystają, na przykład własne zdanie. Dużo lepiej sprawdza się nadawanie orderów zakładom pracy, instytucjom czy miastom. Murmańsk jest dumnym posiadaczem najważniejszego odznaczenia w ZSRR - orderu Lenina, a także tytułu najważniejszego z ważnych: Miasta-bohatera. Wątpliwości nie pozostawia już tablica wjazdowa: "Miasto-bohater Murmańsk wita". Też czujemy się jak herosi, po dwóch tysiącach kilometrów kończąc tu wycieczkę rowerową, ale na order to niestety zdecydowanie za mało.
Tekst: Jakub Rybicki /if/udm
Murmańsk, Rosja
W czasie wojny tutejszy port był jednym z najważniejszych miejsc na mapie świata. Nigdy nie zamarza, więc o każdej porze roku docierały tu konwoje aliantów, którzy udzielali pomocy ZSRR w ramach słynnego lend-lease act (jednostronnego wsparcia ekonomicznego ze strony Ameryki dla Związku Radzieckiego). Nowoczesna broń i amunicja jechały stąd dalej w głąb kraju, walnie przyczyniając się do zwycięstwa nad Hitlerem. Miasto i linia kolejowa przez całą wojnę pozostały niezdobyte, mimo potężnego niemieckiego natarcia, w wyniku którego trzy czwarte zabudowań legło w gruzach.
Murmańsk, Rosja
Wyjaśnia to dzisiejszą, monotonną zabudowę, na którą składają się praktycznie wyłącznie bloki, niezbyt pasujące do monumentalnych klifów otaczających Zalew Kolski. Trzeba jednak przecież było gdzieś upchnąć ludzi, których w latach 80. mieszkało tu prawie 470 tys. Dziś populacja skurczyła się do raptem 300 tysięcy dusz i właściwie jedyną grupą, która zamiast uciekać, zwiększa nieznacznie swoją liczebność, są przybysze z Kaukazu i Azji Centralnej.
Murmańsk, Rosja
Na wjeździe pytamy tadżyckiego kierowcę busa o dojazd o centrum, ale nie możemy się dogadać: "Cienter, cienter... znaczyt pięć kątów?" Jakie pięć kątów, człowieku?! Rosjanin z taksówki jest bardziej kontaktowy i okazuje się, że Plac Pięciu Kątów to właśnie centrum. W 2016 roku Murmańsk będzie obchodził stulecie powstania, jest więc stosunkowo młody, zbudowany i odbudowany w epoce radzieckiej, co świetnie widać w architekturze. Właściwie wszystkie sowieckie miasta wyglądają z grubsza tak samo. Musi być więc centralny plac, a na placu najokazalszy w okolicy pomnik Lenina. Z jednej strony obowiązkowo siedziba władz administracyjnych, a z drugiej hotel - wizytówka miasta. Z trzeciej najczęściej kinoteatr, a czwartą zajmuje główny dom handlowy. Murmańsk mógłby służyć za model, gdyby pomnik wodza rewolucji nie był przesunięty nieco dalej.
Murmańsk, Rosja
Mamy za to Kirowa - przewodniczącego partii komunistycznej w Obwodzie Leningradzkim, bardzo w tych stronach lubianego. Jego zabójstwo rozpoczęło czystki 1937 roku. Siedziba Dumy - jest. Dom Kultury (im. Kirowa) - a jakże. Dom handlowy - jest. Nie wiem wprawdzie czemu plac nazywa się pięć kątów, skoro naliczyłem tylko cztery. Mniejsza o to. 16-piętrowy hotel "Arktyka", jako najwyższy budynek w mieście, bez wątpienia byłby świetną wizytówką, gdyby nie to, że od czasu nieokreślonego jest w remoncie. To zresztą również cecha charakterystyczna - porządne poradzieckie miasto powinno stale remontować swój główny hotel, aby turyści widzieli, że coś się tu dzieje i rozwija, że idzie ku lepszemu.
Murmańsk, Rosja
Atrakcji turystycznych nie ma za wiele, wszystkie są za to monumentalne. Trzeba zobaczyć przede wszystkim Lenina i Aloszę. Lenin to imię pierwszego na świecie atomowego lodołamacza. Pełnił służbę w latach 1959-89, a obecnie służy jako muzeum. Murmańsk jest portem - matką dla Atomfłotu, czyli atomowych lodołamaczy. Pięć z nich, o wdzięcznych nazwach takich jak "50 lat zwycięstwa", "Związek Radziecki" czy "Rosja", wciąż jest w użyciu, inne spoczywają w suchych dokach. W latach swojej świetności były takim samym dowodem na rozwój technologii jak loty w kosmos.
Murmańsk, Rosja
Alosza, czyli Pomnik Obrońcom Sowieckiej Arktyki podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, to 35-metrowa statua anonimowego żołnierza z pepeszą, spoglądającego dumnie ze wzgórza na największe miasto na świecie za kręgiem polarnym. Co ciekawe, większa od niego jest tylko Matka - Ojczyzna w Wołgogradzie, 52 metry. Spod stóp żołnierza rozciąga się piękna panorama Murmańska. Krajobraz jak z norweskiej pocztówki, gdyby nie drobny szczegół... W Norwegii, o ile się nie mylę, nie ma za wiele bloków. Aloszy nie wydaje się to jednak przeszkadzać. Pod pomnikiem płonie wieczny ogień, a dalej mamy aleję chwały. Aleję chwały miast. Miast - bohaterów.
Tekst: Jakub Rybicki
Więcej o Murmańsku na www.rowerowarosja.pl