Napiwki na świecie – praktyczny przewodnik
Płacić czy nie płacić? Jeśli płacić, to gdzie, kiedy i ile? Napiwki na wakacjach to często twardy orzech do zgryzienia - inaczej jest w Grecji, inaczej w Egipcie, a jeszcze inaczej w Japonii. Dlatego przygotowaliśmy dla ciebie „ściągawkę z napiwkowej etykiety”.
W pewnych miejscach na świecie napiwek jest wyrazem zadowolenia ze świetnej obsługi, w innych – pisanym lub niepisanym zwyczajem, ale są też kraje, gdzie pieniądze zostawione na stole w restauracji bywają faux pas. Jeśli nie chcesz, by kelner albo kierowca autobusu zwrócił ci uwagę, gdy nie zostanie odpowiednio wynagrodzony, zapoznaj się z naszymi podpowiedziami.
Bez napiwku
Japonia – tu zasada jest prosta: nie dajemy napiwków ani w restauracjach, ani w barach, ani w hotelach. Dobra obsługa to część japońskiego stylu życia. Duża liczba turystów odwiedzających ten kraj, powoli przyzwyczaja Japończyków do tego, obcego kulturowo zwyczaju, ale wciąż są miejsca, gdzie drobne położone na stole mogą wprawić kelnera w zakłopotanie. Podobnie jest w Korei Południowej, Izraelu, Singapurze i Chinach.
Także w Australii i Nowej Zelandii napiwków zostawiać nie trzeba, a do rachunków nie są doliczane żadne „opłaty serwisowe”. Tutejsi pracownicy, zatrudnieni w usługach, są zazwyczaj dobrze wynagradzani (często powyżej światowej średniej), więc nie oczekują od klientów dodatkowych „dowodów wdzięczności”. Jeżeli bardzo się uprzemy, by płacić, nie przesadzajmy - 15 proc. będzie w zupełności wystarczające.
Napiwek wliczony w rachunek
Szwajcarskie prawo wymaga, aby wszystkie opłaty włączone były do rachunku, a pracownicy obsługi są dobrze wynagradzani. W Szwajcarii nie ma więc żadnego obowiązku dawania napiwków, ale zaokrąglenie kwoty w górę jest mile widziane. W Austrii i Niemczech napiwek również zazwyczaj jest wliczony w cenę, jednak naturalne jest zaokrąglanie lub zostawianie 5-10 proc. kwoty z rachunku. Dobrze poinformować kelnera o zamiarze dopłaty, by mógł wpisać ją do rachunku (nie wszędzie dobrze widziane jest zostawianie pieniędzy na stole). Nie przywiązuje się tu raczej uwagi do zostawiania napiwków taksówkarzom – można po prostu zrezygnować z odbioru reszty. Podobne zasady obowiązują w większości krajów europejskich, np. we Francji, Hiszpanii i całej Skandynawii. Włochy wyróżniają się na tym polu, ponieważ na rachunku często pojawia się tak zwane „coperto”, czyli dopłata za np. położony obrus lub sztućce. Kelnerzy jednak nie pogniewają się, jeśli zostawisz im na stole kilka euro.
W Brazylii, Dubaju, na Filipinach czy Malediwach i wielu innych krajach na świecie opłata za obsługę jest wliczona w rachunek, „okazanie za nią wdzięczności” jest na miejscu. Tym bardziej, że w wielu przypadkach pracownicy nie uczestniczą w podziale wpływów z napiwków obligatoryjnie wliczonych w rachunek.
Nie ma obowiązku, ale jest zwyczaj
Tak jak w Polsce, dawanie napiwków w restauracjach nie jest obowiązkowe w Holandii, Chorwacji, Portugalii, Grecji i na Cyprze, jednak zwyczaj nakazuje zaokrąglić sumę albo dać 10-15 proc. napiwku. Podobnie jest w Czechach i na Słowacji, nie zdziw się jednak, jeśli w turystycznych miejscach (jak Praga) kelner, taksówkarz czy barman upomni się o napiwek, gdy go nie zostawisz.
Identyczne zasady, dotyczące nieobowiązkowych, ale oczekiwanych napiwków, obowiązują w Maroku, Tunezji, Turcji, Tajlandii czy Indiach.
Nie płacić nie wypada
W Egipcie wszyscy zajmujący się usługami spodziewają się od turystów dodatkowej zapłaty. W restauracji, hotelu, taksówce, nawet w busie wiozącym na wycieczkę powinniśmy okazać naszą wdzięczność za obsługę i zostawić 5-15 proc. rachunku. Jeżeli tego nie zrobisz, kelner czy kierowca może ci zwrócic uwagę. Podobnie jest w Meksyku, gdzie napiwki oczekiwane są niemal wszędzie, a stawki są zbliżone.
Kolejne „kraje napiwków” to USA i Kanada, przy czym tu poprzeczka się podnosi – płacąc pracownikom usług, nie powinniśmy schodzić poniżej 15 proc. rachunku. Nikogo nie wprawi w osłupienie napiwek w wysokości 20 proc. i więcej. Nie zdziw się, jeśli w restauracji w Stanach na rachunku pojawi się sugestia, ile powinien wynosić napiwek – wystarczy wyrazić zgodę (zaznaczając w odpowiednim miejscu) i można płacić. Nie płacić – nie wypada.