Chaos na Kanarach. "Nie spodziewają się, że spędzą 60 minut w oczekiwaniu na przesiadkę"
Komunikacyjny paraliż, nerwy i trąbienie. Takie dantejskie sceny są ostatnio normą przed lotniskami na Wyspach Kanaryjskich. Urlopowicze przybywający na archipelag muszą dłużej czekać na autobusy transferowe do hoteli. Stało się to po wprowadzeniu nowego systemu opłat przy kilku lotniskach. Przewoźnicy ostrzegają, że sytuacja może się znacznie pogorszyć w kolejnych tygodniach.
NaKanarach.pl