Trwa ładowanie...
d2pl5x3

Beata Pawlikowska: Himalaje pachną imbirem

Beata Pawlikowska specjalnie dla WP Turystyka - opowieść o zapachach, smakach i Himalajach. Premiera najnowszej audycji "Blondynka w samo południe" o godz.11:00 w OpenFM!
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Beata Pawlikowska: Himalaje pachną imbirem
(Wirtualna Polska, Fot: Diana Lelonek)
d2pl5x3

Poluźniłam paski plecaka i z ulgą opadłam na kamienny murek. Droga prowadziła przez cały czas pod górę. Od bladego świtu przez wiele godzin wędrowałam po stopniach ułożonych ze skalnych płyt. Coraz wyżej i wyżej, wyżej i wyżej. Aż w końcu stanęłam, otarłam pot z czoła i usiadłam. Około południa w Himalajach bywa gorąco.
Słońce świeci jak szalony reflektor. Niebo jest tak blisko, że czasem mam ochotę wyciągnąć rękę, żeby go dotknąć. Jego bliskość nie jest złudzeniem. Naprawdę przecież jestem o kilka tysięcy metrów wyżej niż zwykle. Wyciągam nogi, oddycham cudownie przejrzystym, rozrzedzonym powietrzem. Jest wspaniale. Można zdjąć kurtkę i polar, podwinąć nogawki spodni i rękawy koszuli, na chwilę wystawić twarz do słońca. Odpocząć chwilę, a potem ruszyć dalej. Znów pod górę i w stronę himalajskiego zmierzchu, który nadciągnie bez ostrzeżenia, przykrywając góry – oraz ciebie – przenikliwie ostrym chłodem. Himalajska noc obsypuje skały, kwiaty i namioty mroźnym szronem.

    Archiwum prywatne

Stacja "Beata Pawlikowska" w Open FM! oraz dzięki aplikacji OPEN FM.
iOS - przejdź do sklepu i pobierz aplikację OPEN FM - słuchaj audycji Beaty Pawlikowskiej przez cały czas.
_Android - przejdź do sklepu i pobierz aplikację OPEN FM - słuchaj audycji Beaty Pawlikowskiej przez cały czas. _

Wchodzisz bo baru przy trasie, przysuwasz się do żelaznego piecyka opalanego plackami jaków. Suszyły się wszędzie przy drodze – rozłożone na ziemi, przyklejone do ścian, zebrane w kopce. Dodam od razu, że jest to doskonałe paliwo, które daje dużo ciepła i jeżeli czymś pachnie, to tylko suchą trawą. Rozgrzewasz zgrabiałe ręce i czekasz aż gospodyni postawi przed tobą termos z najlepszą na świecie imbirową herbatą.
Przepis jest bardzo prosty: wrzuć do termosu szczyptę zielonej herbaty, dodaj obficie świeży imbir pokrojony w plasterki, zalej gorącą wodą, zamieszaj i poczekaj chwilę aż się zaparzy.

    Archiwum prywatne

Można też zrobić wersję osobistą dla jednej osoby: do kubka wrzuć bardzo małą szczyptę zielonej herbaty, dodaj jeden centymetr świeżego imbiru, obranego ze skórki i pokrojonego w plasterki, zalej gorącą wodą, wymieszaj i pij od razu.
Wspaniale rozgrzewa, pobudza umysł, dodaje radości. Piję ją czasem też w Polsce, ale powiem prawdę: ta imbirowa herbata najlepiej smakuje w cieniu Mount Everestu i w lasach rododendronów w okolicach Annapurny. I także dla niej warto tam wracać.

Stacja "Beata Pawlikowska" w Open FM!
Czytaj felietony Beaty Pawlikowskiej w WP Turystyka! - Szukaj trudnych miejsc

    Archiwum prywatne
d2pl5x3

Podziel się opinią

Share

d2pl5x3

d2pl5x3