Dostała roczny zakaz wstępu do restauracji. Co zrobiła?
Decyzja zapadła. Kobieta z północy Włoch otrzymała roczny zakaz wstępu do wszystkich restauracji w prowincji Pawia w Lombardii. Włoszka w wielu lokalach w regionie jadła i wychodziła bez płacenia.
We włoskiej gmienie Vigevano, w prowincji Pawia, mieszkańcy lokali zaczęli zgłaszać przypadki, w których pewna kobieta pojawiała się w restauracjach, zjadała posiłki, po czym niepostrzerzenie wychodziła bez płacenia za nie. Jedna z restauracji odnotowała, że klientka zjadła kilka dań wartych łącznie 70 euro, czyli ok. 295 zł, po czym wyszła bez uregulowania rachunku.
Policja zajęła się sprawą
Restauratorzy zgłosili sprawę na policję. Dodatkowo właściciele lokali gastronomicznych w regionie zwiększyli czujność ostrzegając się nawzajem i podając sobie rysopis klientki. Ustalono szybko, że to 40-latka z tamtych stron.
Komenda policji w Vigevano zbadała sprawę i potwierdziła praktyki kobiety, zgłaszane przez restauratorów. Służby zadbały o odpowiednią karę dla kobiety.
Polacy nie doceniają, a to błąd. Niezwykłe miasto we Włoszech
Kara dla kobiety z Włoch
policja wydała na wzór zakazu stadionowego, czyli dotyczącego wejścia na mecze dla agresywnych kibiców, roczny zakaz wstępu do wszystkich restauracji w całej prowincji Pawia. Za jego złamanie, jak wyjaśniono, grozi kara od roku do trzech lat więzienia i grzywna w wysokości od 10 do 24 tysięcy euro, to w przeliczeniu aż od 42 do 101 tys. zł.
Pracownicy miejscowej gastronomii w wypowiedziach dla telewizji poparli ten pomysł podkreślając, że takie zachowanie to oszustwo wobec tych, którzy ciężko pracują.
Źródło: PAP