Koszmar w Grecji. Zdjęcia z ukochanych wysp Polaków przerażają
Silne ulewy i burze przeszły nad greckimi Wyspami Cykladzkimi, wywołując podtopienia i osuwiska. Na popularnych wśród turystów Paros i Mykonos ulice zamieniły się w potoki. Następnie żywioł dotarł m.in. na Kretę i Rodos. Media społecznościowe pełne są przerażających zdjęć i nagrań z greckich wysp.
Intensywne zjawiska meteorologiczne spowodowały na początku tygodnia zniszczenia infrastruktury na wyspach Paros, Syros i Mykonos. Do straży pożarnej wpłynęło około 160 zgłoszeń w związku z ulewami, w tym 100 - na Mykonos.
Żywioł na greckich wyspach
Strażacy wypompowywali wodę i transportowali ludzi, którzy utknęli w zalanych miejscach, do bezpieczniejszych lokalizacji. Władze zaapelowały do mieszkańców, by nie podróżowali bez pilnej potrzeby.
Na zdjęciach i nagraniach widać zalane drogi i podtopione samochody. Na Mykonos w niektórych miejscach poziom wody przekraczał metr. Do sieci trafiły wideo, na których widać charakterystyczne uliczki z bielonymi domkami, po których w sezonie letnim przechadzają się tłumy turystów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Tysiące ludzi uciekają z wyspy. Ogłoszono stan nadzwyczajny
Ze względów bezpieczeństwa zamknięto szkoły, wprowadzono też zakaz ruchu pojazdów. Władze zwróciły się do rządu o pomoc doraźną w celu naprawy szkód na drogach i w infrastrukturze.
Na wyspach nie ma jeszcze wielu turystów - sezon najczęściej rozpoczyna się od Wielkanocy.
- Nie prowadzimy jeszcze operacji lotniczych do Grecji i nie mamy tam aktualnie naszych klientów. Pierwsze samoloty do Grecji wylatują w drugiej połowie kwietnia. Do tego czasu sytuacja powinna się uspokoić - potwierdza w rozmowie z WP Janusz Śmigielski, wiceprezes biura Grecos.
Następnie żywioł dotarł na Kretę, gdzie we wtorek 1 kwietnia zanotowano największe opady. Ekipy ratunkowe udzieliły pomocy siedmiu osobom w pojazdach uwięzionych przez wodę - informuje agencja AP.
Na wyspie odnotowano osuwiska i koniecznie były zamknięcia dróg. Największe opady deszczu odnotowano w pobliżu kreteńskiego portu Chania - poinformowało Narodowe Obserwatorium w Atenach.
Niespokojnie było także na archipelagu Dodekanez. Na wyspie Rodos wiały silne wiatry, które łamały drzewa i uszkadzały pojazdy.
Zamknięto szkoły na wielu wyspach, m.in. Rodos, Kos i Simi, a burze wstrzymały lub zakłóciły połączenia promowe.
Przypomnijmy, że niszczycielski żywioł uderzył zaledwie kilka tygodni po serii trzęsień ziemi, które zmusiły tysiące ludzi do opuszczenia Santorini i pobliskich wysp Ios, Amorgos i Anafi.
Źródło: AP, PAP