Trwa ładowanie...

Lotnisko na Synaju - bagaże bez nadzoru, niesprawny monitoring, fikcyjna kontrola bezpieczeństwa

Stanowiska monitorujące CCTV notorycznie pozostawiane bez nadzoru i zepsute kamery - tak w rzeczywistości ma wyglądać zapewnianie ochrony na lotnisku w Sharm el-Sheikh, m.in. w strefie przeładunku bagaży. Co więcej, za 15 funtów szterlingów można ominąć kontrolę bezpieczeństwa i ominąć sprawdzanie bagażu.

Share
Lotnisko na Synaju - bagaże bez nadzoru, niesprawny monitoring, fikcyjna kontrola bezpieczeństwa
Źródło: Lakeview Images/Shutterstock
d3slli9

Stanowiska monitorujące CCTV notorycznie pozostawiane bez nadzoru i zepsute kamery - tak w rzeczywistości ma wyglądać zapewnianie ochrony na lotnisku w Sharm el-Sheikh, m.in. w strefie przeładunku bagaży. Co więcej, za 15 funtów szterlingów można ominąć kontrolę bezpieczeństwa i sprawdzanie bagażu - podaje The Independent, powołując się na proszącego o zachowanie anonimowości pracownika lotniska w Sharm el-Sheikh.

Jak pisze brytyjska gazeta, pracownicy biura bezpieczeństwa notorycznie dopuszczali się zaniedbań w swojej pracy. Ochroniarze monitorujący kamery przemysłowe, m.in. te obserwujące personel zajmujący się bagażami, regularnie pozostawiali bez nadzoru swoje stanowisko. Zgodnie z przepisami, przynajmniej jedna osoba musi bez przerwy sprawować kontrolę nad obrazem z kamer. - W 50 proc. przypadków bagażowi byli pozastawiani bez nadzoru - przyznaje informator dziennika. - Obsługa monitoringu powinna przez całą dobę obserwować czy pracownicy lotniska nic nie wkładają ani nie wyjmują z bagaży pasażerów - dodaje.

d3slli9

Z tego samego źródła można się również dowiedzieć, że niekompetentni pracownicy nie są jedynym problemem, jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa na terenie terminalu. Okazuje się, że wiele z kamer monitorujących jest po prostu zepsutych. Oznacza to, że niektóre obszary są trwale pozbawione nadzoru. Na tym nie kończą się jednak nieprawidłowości na egipskim lotnisku.
6 listopada_ Daily Mail _ donosił, że brytyjscy turyści informowali o nieprawidłowościach na terenie terminalu w Sharm el-Sheikh dotyczących kontroli bezpieczeństwa. Pracownicy lotniska zaczepiali oczekujących na odprawę, proponując im ominięcie kontroli za 15 funtów. Dzięki temu można było wnieść na pokład samolotu dosłownie wszystko.

31 października doszło do największej w historii rosyjskiego lotnictwa katastrofy. Na półwyspie Synaj rozbił się Airbus A321 o numerze lotu 7K-9268; zginęły wszystkie 224 osoby na pokładzie, w większości turyści wracający do Petersburga z wakacji w Egipcie.

Rzeczywiste przyczyny katastrofy nie są na razie znane, chociaż eksperci z krajów takich jak Irlandia, Wielka Brytania, Niemcy czy USA skłaniają się do wersji, że na pokładzie samolotu mogło dojść do eksplozji ładunku wybuchowego umieszczonego w luku bagażowym jeszcze na egipskim lotnisku w Szarm el-Szejk. Również Reuters, powołując się na amerykańskie i europejskie źródła bezpieczeństwa, podał już 5 listopada informację iż dowody wskazują, że prawdopodobną przyczyną katastrofy rosyjskiego airbusa w Egipcie była bomba podłożona przez Państwo Islamskie.

Opracowała Urszula Drukort-Matiaszuk

d3slli9

Podziel się opinią

Share
d3slli9
d3slli9