Najazd na Zakopane jeszcze przed świętami. "Przyjeżdżają całymi autokarami"

Za tydzień pod Tatrami zacznie się prawdzie szaleństwo - okres świąteczno-noworoczny jest najgorętszym w Zakopanem. Jak obecnie wygląda zimowa stolica Polski? Wybrałam się tam tuż po weekendzie i w turystycznych miejscach dużo częściej niż polski słyszałam język węgierski, czeski czy słowacki. - Tak jest co roku. Przyjeżdżają całe wycieczki, na jeden dzień na zakupy - tłumaczy mi jeden ze sprzedawców.

Zakopane tuż przed świętamiZakopane tuż przed świętami
Źródło zdjęć: © Iwona Kołczańska
Iwona Kołczańska

Grudniowe Zakopane odwiedzam ze względu na nowe połączenie Pendolino z Gdańska, które ruszyło w niedzielę 14 grudnia. Do zimowej stolicy Polski docieram wieczorem, a po drodze do pensjonatu zachodzę jeszcze na jarmark.

Jest niewielki, mimo to nie ma tłumów i można z przyjemnością przechadzać się wśród straganów. Wiem, jak grudniowe niedziele wyglądają na jarmarku w moim mieście - Gdańsku - ulicami płynie rzeka ludzi. W Zakopanem jest inaczej, turystów jest niewielu. Ewidentnie jest to cisza przed burzą.

Mały, ale piękny. Jarmark pod Tatrami przyciąga tłumy

Zakopane - cisza przed burzą

Wystarczy spojrzeć na obłożenie w pensjonatach. Jeśli w tym tygodniu chcemy zarezerwować pokój dwuosobowy od środy do piątku, do wyboru mamy ponad 1700 obiektów noclegowych, z kolei za tydzień (od 24 do 26 grudnia) jedynie 125.

To niskie obłożenie zdecydowanie daje się odczuć w Zakopanem, chociaż nie oznacza to, że turystów nie ma wcale. Przekonuję się o tym w poniedziałek, gdy pierwszą kolejką wjeżdżam na Kasprowy Wierch. Mimo wczesnej pory przy dolnej stacji kolejki zbiera się spora grupka - przeważają profesjonalnie ubrani wspincze i wędrowcy - mają raki, czekany, kaski. Z rozmów można wywnioskować, że wielu z nich mieszka w Zakopanem. Typowych turystów, którzy na Kasprowy wjeżdżają dla pięknych widoków, jest na razie niewielu. Wyłapuję dwie-trzy pary.

Spokój na Kasprowym Wierchu tydzień przed świętami
Spokój na Kasprowym Wierchu tydzień przed świętami © Iwona Kołczańska

Po 20 minutach znajdujemy się na szczycie - poranek na Kasprowym jest wspaniały. Jak na taką wysokość i wczesną porę jest wyjątkowo ciepło - 1 st. powyżej zera, tyle samo co na stacji dolnej, na dodatek nie ma wiatru, a słońce mocno grzeje.

Piechurzy zakładają raki i wkrótce ruszają w swoją stronę. Na szczycie można się w ciszy rozkoszować widokami i nacieszyć śniegiem, którego w mieście brakuje.

Słoneczny poranek na Kasprowym Wierchu
Słoneczny poranek na Kasprowym Wierchu © Iwona Kołczańska

Spotykam parę, która jechała ze mną kolejką. Okazuje się, że to Węgrzy. Spędzają w Zakopanem kilka dni. Po chwili z kolei trafiam na naszych zachodnich sąsiadów. - Przyjechaliśmy na cały tydzień - mówi mi Sara z Niemiec. - Zakopane znalazłam przez przypadek na Instagramie. Zachwyciłam się zdjęciami i postanowiliśmy przyjechać. Byliśmy na jarmarku bożonarodzeniowym, na Gubałówce, teraz czas na Kasprowy. Tutaj podoba nam się najbardziej - przyznaje.

Pustki na Kasprowym w poniedziałkowy poranek
Pustki na Kasprowym w poniedziałkowy poranek © Iwona Kołczańska

Na koniec idę do restauracji na szarlotkę i kawę. Tutaj też widać doskonale, że jest poza sezonem. Zajęte są trzy stoliki i bez problemu siadam pod oknem, czyli na jednym z miejsc z najlepszym widokiem, które standardowo są najbardziej oblegane.

Nie mogę sobie odmówić szarlotki - za ciasto płacę 18 zł, a cappuccino 14 zł. W kawiarniach w mieście często trafimy na wyższe ceny.

Szarlotka z widokiem w restauracji na Kasprowym Wierchu
Szarlotka z widokiem w restauracji na Kasprowym Wierchu © Iwona Kołczańska

Zakopane oblegane przez Węgrów, Czechów i Słowaków

Przed zjazdem do Zakopanego odwiedzam jeszcze sklepik, bo obiecałam dzieciom pamiątkę z Kasprowego. Podpytuję przemiłą sprzedawczynię o turystów. - Teraz jest bardzo dużo Węgrów. Podobnie było w zeszłym roku. Przyjeżdżają autokarami na wycieczki objazdowe i w Zakopanem spędzają zazwyczaj jeden dzień - opowiada. - Byłam w weekend w Krakowie, to też ich wielu spotkałam. Oni tu przyjeżdżają nie tylko pozwiedzać, ale przede wszystkim na zakupy - wyjaśnia.

Gdy ok. godz. 10 wsiadam do kolejki w stronę Kuźnic, czeka mnie niecodzienny widok. W wagoniku poza mną jest tylko trzyosobowa grupa, oczywiście z... Węgier. Przy dolnej stacji nie ma też żadnej kolejki do kasy, co w słonecznie dni w sezonie czy weekendy jest nie do pomyślenia.

Pusta kolejka z Kasprowego Wierchu to rzadki widok
Pusta kolejka z Kasprowego Wierchu to rzadki widok © Iwona Kołczańska

Z Kuźnic idę spacerem na Krupówki. Popularny deptak zawsze tętni życiem, więc i teraz można tu spotkać sporo turystów. Zdecydowanie jest tam jednak dużo luźniej. Sprzedawcy nie mają dużo do roboty.

- Teraz to przede wszystkim turyści z Węgier. Najczęściej są to autokarowe wycieczki zorganizowane. Problem tylko jest z parkowaniem. Bo Zakopane nie jest do tego dostosowane. Dużo też jest Słowaków i Czechów. Oni to przyjeżdżają dosłownie na jeden dzień, robią zakupy przed świętami i wracają do domu. To już obserwujemy od paru lat - mówi mi jeden ze sprzedawców oscypków.

Krupówki na niewiele ponad tydzień przed świętami
Krupówki na niewiele ponad tydzień przed świętami © Iwona Kołczańska

Przed wyjazdem zaglądam jeszcze do kawiarni Cafe Tygodnik Podhalański. Słynie z pięknego tarasu z widokiem na Tatry. W słoneczny dzień kawa w takim miejscu to marzenie. Korzystam z braku turystów i siadam przy najlepszym stoliku. Obok mnie oczywiście Węgrzy.

Grzeję buzię w słońcu i ładuję baterie, tak samo jak miasto, które szykuje się na turystyczne oblężenie.

Wybrane dla Ciebie
Polski kurort idzie jak burza. Od lat depcze po piętach Zakopanemu
Polski kurort idzie jak burza. Od lat depcze po piętach Zakopanemu
Zamknęli 22 biura turystyczne. Hit all inclusive ma dość
Zamknęli 22 biura turystyczne. Hit all inclusive ma dość
Gigantyczna inwestycja. Chcą być afrykańską potęgą
Gigantyczna inwestycja. Chcą być afrykańską potęgą
Koszmar na Kanarach. Nie mogą spuszczać wody w toalecie
Koszmar na Kanarach. Nie mogą spuszczać wody w toalecie
Nieodwracalne zmiany w Kotlinie Kłodzkiej. Wieś może znaleźć się pod wodą
Nieodwracalne zmiany w Kotlinie Kłodzkiej. Wieś może znaleźć się pod wodą
Tajemniczy symbol przy wybranych stacjach. Co oznacza?
Tajemniczy symbol przy wybranych stacjach. Co oznacza?
Jedno okno i wielka kłótnia. Był wściekły na współpasażera
Jedno okno i wielka kłótnia. Był wściekły na współpasażera
Sprzedaż biletów trwa. Górskie wycieczki już za 7 zł
Sprzedaż biletów trwa. Górskie wycieczki już za 7 zł
Nowość od Wizz Air. Kupujesz jeden bilet, a masz dwa miejsca
Nowość od Wizz Air. Kupujesz jeden bilet, a masz dwa miejsca
Historyczny sukces. "Odbudowaliśmy ruch, który zahamowała pandemia i wojna"
Historyczny sukces. "Odbudowaliśmy ruch, który zahamowała pandemia i wojna"
Rekordowy rok. "Zapisał się jako najlepszy w historii"
Rekordowy rok. "Zapisał się jako najlepszy w historii"
Tu jest jak w Alpach. Polski kurort nie ma sobie równych
Tu jest jak w Alpach. Polski kurort nie ma sobie równych
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇