"Nie róbcie tego w samolotach". Stewardesa apeluje
Podróż samolotem z małym dzieckiem potrafi być wyzwaniem – to wie każdy rodzic, ale też… załoga pokładowa. Jedna ze stewardes postanowiła poruszyć na Instagramie temat, który regularnie pojawia się podczas lotów: przewijanie dzieci na fotelach pasażerskich. Co o tym sądzi?
Stewardesa na swoim koncie @happy_anew na Instagramie powiedziała wprost, o co prosi pasażerów: - Jestem stewardesą i błagam nie róbcie tego w samolotach. Nie przebieraj dziecka na siedzeniu. W łazienkach są do tego przeznaczone specjalne miejsca. Takie rozkładane przewijaki. Tam można to zrobić bez szkody dla innych. Zastanów się, czy w restauracji też tak robisz? - apelowała.
Europejska wyspa zachwyca. Niektórym kojarzy się z mafią
Przyznała, że rozumie trud rodziców podróżujących z maluchem, ale zwróciła uwagę, że nie wszyscy wiedzą o dostępnych na pokładzie udogodnieniach. "Zdaję sobie sprawę że lot z maluchem nie należy do najłatwiejszy i nie wszyscy muszą wiedzieć, że nawet w samolotach są takie udogodnienia. Czasami widać to po reakcji rodziców, gdy delikatnie zasugerujemy zmianę miejsca" - napisała w opisie filmiku, dodając, że niekiedy taka uwaga może spotkać się z silną, emocjonalną reakcją rodzica.
Słowa stewardesy szybko odbiły się echem wśród internautów. Część przyznała w komentarzach, że nie wiedziała o istnieniu przewijaków na pokładzie, inni wskazywali, że łazienka często jest zbyt ciasna i niewygodna, by przewinąć malucha. Inni podkreślali zaś, że to kwestia szacunku do współpasażerów.
Przewijanie dziecka na fotelu może wpłynąć na komfort innych osób na pokładzie. Na sąsiednich miejscach siedzą inni pasażerowie, którzy mają prawo czuć się niekomfortowo, gdy tuż obok odbywa się zmiana pieluchy. Do tego dochodzą względy higieniczne – fotele są trudne do dokładnego wyczyszczenia między rejsami, a przecież w czasie kolejnego lotu usiądzie tam ktoś następny.
Źródło: Instagram