Stewardesy chyba nie zastanowiły się, o co proszą. Matka oburzona sytuacją
Do kuriozalnej sytuacji doszło na pokładzie samolotu mającego wylecieć z Tampy na Florydzie w kierunku Newark w New Jersey. Personel pokładowy, a później także kapitan samolotu zażądali od matki dwuletniego chłopca, aby ta na czas startu samolotu odłączyła go od respiratora, który utrzymywał dziecko przy życiu.