Niespodziewany hit ferii. To tam wypoczywają tłumy Polaków
Choć zimowa aura dopisuje podczas ferii, górale nie mają powodów do zadowolenia - obłożenie poza pierwszą turą, która kończy się w tym tygodniu, na razie nie jest duże. Narzekać nie mogą za to właściciele hoteli nad morzem. Pod względem zainteresowania turystów to najlepsza zima od lat.
Ferie zimowe rozpoczęły się w zeszłym tygodniu - w poniedziałek 19 stycznia. Jako pierwsi wypoczywają uczniowie z woj. mazowieckiego, pomorskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego. Turnus "warszawski" zazwyczaj uważany jest za najmocniejszy - hotelarze podkreślają, że turyści z mazowieckiego statystycznie wydają najwięcej pieniędzy podczas urlopu. Początek ferii jest więc mocny.
Górale zaniepokojeni
Co roku hitem ferii jest Zakopane, które przyciąga nie tylko stokami, ale także całym wachlarzem innych zimowych atrakcji, a także świetną bazą noclegową. Pierwszy turnus ferii jest pod Tatrami dość udany - średnie obłożenie wynosi ok. 70 proc.
Jak informuje "Gazeta Krakowska", kolejne tygodnie wcale nie wyglądają jednak optymistycznie. Emilia Glista, specjalistka współpracująca z hotelami, w rozmowie z gazetą wyjaśniła, że pierwsze dni ferii mogą być najlepszym okresem dla branży turystycznej w tym roku. - Czym dalej patrzymy do kalendarza, tym niestety zapowiada się słabiej - powiedziała. Rezerwacje na drugi turnus ferii wynoszą obecnie tylko 35 proc. Glista wskazuje, że istnieje szansa na wzrost rezerwacji, ponieważ wielu turystów decyduje się na podróż w ostatniej chwili.
Górale załamani. Tak wyglądały Krupówki w poniedziałek
Świetna zima nad morzem: "Mamy modę na Bałtyk"
Co, ciekawe dużo lepiej obłożenie wygląda... nad Bałtykiem. - Oczywiste jest, że Bałtyk jest królem lata, a góry zawsze będą bliżej sercu Polaków zimą. Uważam jednak, że jesteśmy w dobrym momencie rozwoju gospodarczego nadmorskiej turystyki - mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie. - Większość hoteli działa cały rok, rozbudowujemy infrastrukturę i atrakcje dla turystów. Obecnie szacujemy, że obłożenie hoteli w Międzyzdrojach, Kołobrzegu i w Świnoujściu wynosi od 80 do nawet 100 proc. W mniejszych miejscowościach to zainteresowanie jest nieco niższe, ale i tak największe w historii. W rok 2026 turystyka wchodzi więc z poczuciem, że jest moda na Bałtyk, moda na odpoczynek w Polsce - podkreśla.
Eksperci podkreślają, że zdecydowanie można mówić o nowym trendzie. Jeszcze kilka lat temu zima była martwym sezonem - nadmorskie miejscowości zamierały, a czas między sylwestrem i majówką był aktywny zaledwie dla ułamka hoteli i pensjonatów.
- Słyszałam anegdotę, że minęły już czasy, gdy w kurortach nadmorskich był popyt na drewno i gwoździe, którymi zabijane były punkty gastronomiczne i pensjonaty na zimę - śmieje się Hanna Mojsiuk. - Teraz mamy tętniące życiem kurorty. Kiedy tylko nad morzem jest słońce, to możemy spodziewać się tam tłumu spacerujących gości. Na ferie na wybrzeże nie przyjeżdża się na dwa tygodnie, ale na trzy-cztery dni i takie właśnie rezerwacje dominują. Mam informację, że obłożenie w niektórych hotelach sięga 100 proc., a największym zainteresowaniem cieszą się hotele pięciogwiazdkowe - wyjaśnia.
Prezes Północnej Izby Gospodarczej dodaje, że rekordy popularności nad Bałtykiem bije morsowanie. W Mielnie, Koszalinie, Kołobrzegu czy w Międzyzdrojach przyciąga na plaże setki turystów w każdy weekend. Hotelarze wychodzą naprzeciw zainteresowaniu turystów i oferują pakiety, np. seansy saunowe z morsowaniem.
- Ferie mamy wyprzedane. Więcej jest turystów z Polski, ale nie brakuje także Niemców. Turystów z Niemiec jest więcej, niż się spodziewaliśmy - mówi Grzegorz Dobosz, właściciel hotelu Hamilton w Świnoujściu. Monika Kowalska, dyrektor Amber Baltic Międzyzdroje zauważa z kolei, że turyści wypoczywający nad Bałtykiem zimą zwracają uwagę na standard SPA, usługi medyczne i relaksacyjne, a także na atrakcje rodzinne i dla dzieci.
- Ferie nad Bałtykiem 2026 są rzeczywiście popularne, szczególnie w najbardziej rozpoznawalnych kurortach - potwierdza Katarzyna Włodarczyk, ekspertka rynku turystycznego z Nocowanie.pl. - Największe zainteresowanie widać w miastach z rozbudowaną infrastrukturą hotelową i atrakcjami całorocznymi, takich jak Kołobrzeg i Gdańsk, które według naszych danych należą do najczęściej wybieranych kierunków zimą - dodaje.
Według danych Nocowanie.pl, w Kołobrzegu i Gdańsku średnie stawki wynoszą obecnie ok. 90–105 zł za osobę za noc, co przy wyjeździe rodziny 2+2 na cztery noce bez wyżywienia przekłada się na kwotę ok. 1440–1680 zł. - Jednocześnie osoby szukające oszczędności przenoszą się do mniejszych miejscowości nadmorskich: Darłówka, Łeby, Niechorza, gdzie można znaleźć oferty w okolicach 70 zł za osobę za noc, czyli ok. 1120 zł za cztery noce dla rodziny. To tłumaczy, dlaczego poza największymi kurortami ruch też jest wysoki, choć bardziej rozproszony - wyjaśnia ekspertka.
Katarzyna Włodarczyk podkreśla, że Bałtyk wygrywa nie tylko dostępnymi atrakcjami, ale też prostą kalkulacją: zimą można odpocząć w dobrym standardzie, często taniej niż w górach, a przy elastycznym terminie i wyborze mniejszej miejscowości – znacząco obniżyć koszt wyjazdu.