Trwa ładowanie...
d1vxaxo

Nowa moda wśród Polaków - na urlop do klasztoru

Spacer nie po plaży, lecz po klasztornym krużganku, obiad w reflektarzu, wieczorem nie do knajpki, ale do kaplicy na modlitwę, a rano pobudka o świcie. Coraz więcej osób decyduje się na taki urlop - na wakacje z zakonnikami - pisze "Rzeczpospolita".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nowa moda wśród Polaków - na urlop do klasztoru
(Pawel Kazmierczak - Shutterstock)
d1vxaxo

A swe furty przed świeckimi otwiera już kilkadziesiąt klasztorów w Polsce. Nastaje nowa moda wśród menedżerów, pracowników korporacji, wielkomiejskich singli czy szefów firm - odnotowuje dziennik. Ale klasztorne mury kuszą też wielu ludzi różnych profesji, znużonych szybkim tempem życia, wielkomiejskim ruchem i szumem, neonami, korkami, spalinami.

Świeccy garną się więc pod skrzydła opatów i przeorysz, bo chcą się wyciszyć, bo taka jest moda. Z kolei dla klasztorów to sposób na zdobywanie funduszy niezbędnych do utrzymania. Nie mają już bowiem, tak jak dawniej, wsi, młynów, które przynosiły dochody, nie łożą na nie królowie i magnaci, więc radzą sobie w nowoczesny sposób.

W krajach Europy Zachodniej, jak Włochy, Austria, Hiszpania czy Niemcy mnisi już od lat oferują chętnym możliwość pobytu wypoczynkowego, niezależnie od programów rekolekcyjnych. Często są to miejsca bardzo malowniczo położone, o niesamowitej atmosferze. Poddanie się klasztornemu rytmowi dnia, uczestnictwo w liturgii godzin razem z mnichami czy mniszkami, oderwanie się od codziennego zgiełku, hałasu i natłoku informacji staje się coraz bardziej atrakcyjne dla zapracowanych mieszkańców wielkich miast.

d1vxaxo

W Polsce największą popularnością cieszy się Opactwo Benedyktynów w Tyńcu. Jest to najstarszy klasztor w Polsce. Po zakończeniu długiej odbudowy, w lipcu 2008 roku szerzej otworzyło się na świat. W odrestaurowanym budynku dawnej biblioteki opactwa znajduje się muzeum prezentujące historię tynieckiego wzgórza i benedyktyńskiej wspólnoty, sale spotkań oraz Dom Gości. W pokojach o minimalistycznym wystroju nie znajdziemy radia czy telewizji, na stoliku leży Pismo św. i Reguła św. Benedykta.

W razie konieczności można korzystać z internetu, ale raczej nikt tego nie robi - pod ręką jest mnóstwo interesujących lektur. Nie ma obowiązku uczestniczenia w klasztornych nabożeństwach, ale też szkoda tego nie zrobić: chorał gregoriański w wykonaniu tynieckich mnichów brzmi pięknie. Przebywającymi w klasztorze opiekuje się prefekt Domu Gości, do którego można się zwracać, jeśli mamy ochotę porozmawiać z którymś z ojców.

PAP, WP

d1vxaxo

Podziel się opinią

Share

d1vxaxo

d1vxaxo